Google+ Followers

czwartek, 26 stycznia 2012

MEDYTACJA – KLUCZ DO WŁASNEJ DUSZY




Witam Cię na kursie medytacji. Jeśli należysz do osób, które interesują się rozwojem duchowym (inaczej nie trafiłbyś na tę stronę), z pewnością zetknąłeś/aś się z tematem medytacji, praktycznie bądź teoretycznie. A jeśli masz niewielkie doświadczenie w tej dziedzinie albo należysz do teoretyków – zapraszam Cię serdecznie do uczestnictwa. Przeprowadzę Cię przez przygotowanie  do medytacji, naukę relaksacji, właściwego oddychania. Poznasz też różne typy medytacji, nauczysz się pracować z czakrami i energią, a następnie przejdziesz do jeszcze bardziej zaawansowanych form...

JAKIE SĄ KORZYŚCI Z MEDYTOWANIA?

Zacznijmy od tych, które przejawiają się na poziomie fizycznym:

·         Ustąpienie napięcia mięśni;

·         Lepsza cyrkulacja krwi;

·         Pogłębienie i uregulowanie oddechu;

·         Lepsza praca serca i układu krążenia;

·         Poprawa działania układu hormonalnego;

·         Uregulowanie ciśnienia krwi.

W sferze psychiki zauważymy następujące zmiany:

·         Wyciszenie emocji;

·         Ustąpienie nerwowości;

·         Wzrost empatii, pozytywnych uczuć, miłości;

·         Usprawnienie pracy umysłu;

·         Poprawienie pamięci i koncentracji;

·         Uzyskanie równowagi psychicznej;

·         Zwiększenie odporności psychicznej.

W sferze ducha nastąpi:

·         Stopniowe przenikanie do nieznanych obszarów naszej duszy;

·         Zrozumienie siebie, swej najistotniejszej natury;

·         Poznanie własnej prawdziwej tożsamości duchowej;

·         Uzyskanie pełnej harmonii ciała, psychiki i ducha;

·         Poznanie wyższych poziomów świadomości;

·         Uzyskanie kontaktu z Opiekunem Duchowym i z wyższymi istotami duchowymi;

·         Możliwość wykonywania pracy duchowej na rzecz podniesienia ludzkości;

·         Dotarcie do Źródła Wszystkich Bytów, Stwórcy, Najwyższej Istoty...



OD CZEGO ZACZNIEMY?

I PRZYGOTOWANIE 

Czas – stwórz sobie enklawę czasowo-przestrzenną, czyli wybierz  taką porę dnia (bądź nocy), kiedy będziesz mógł/mogła odseparować się od biegu wydarzeń i codziennych czynności oraz ich odgłosów. Ważne jest także miejsce, powinno być zaciszne i takie, byś nie był narażony/a na nagłe wejście kogoś z domowników. Tak prawdę mówiąc, najlepiej byłoby medytować na tle natury, ale tylko nieliczni i nie zawsze mają taką wspaniałą sposobność.



Lubisz spokojną relaksującą muzykę? Jeśli tak, odtwarzaj ją sobie, z płyty, z komputera – na You Tube są całe zestawy muzyki relaksacyjno-medytacyjnej. Lecz nie idź w ciemno, najpierw przesłuchaj sobie parę utworów, na początek niech będą krótkie, co najwyżej 15-minutowe, zapisz je, byś mógł/mogła z nich korzystać swobodnie, w słuchawkach lub z dystansu. Jeśli wolisz brzmienie ciszy – wspaniale!



Ubierz się tak, aby było Ci wygodnie i ciepło, i pamiętaj o generalnej zasadzie: unikamy syntetyków i ciemnych kolorów!

Dla większego komfortu nie powinieneś/powinnaś być ani głodny/a, ani bezpośrednio po posiłku, po czarnej kawie, czy mocnej czarnej herbacie, że nie wspomnę o innych środkach wywołujących pobudzenie.



Pozycja: Wcale nie musisz siedzieć w pozycji lotosu. Jeśli nie jesteś biegły/a w asanach hatha-jogi, tylko przysporzysz sobie trudności. Jeśli wolisz siedzieć, możesz to zrobić: w siadzie skrzyżnym na kocyku lub poduszce, na podłodze, na krześle, na fotelu. Możesz także zechcieć się położyć, wtedy zadbaj o lekki, ciepły kocyk, chociaż początkującym nie zalecam tej pozycji, no co tu dużo mówić, bardzo łatwo zapaść w drzemkę, która też ma swoje zalety, ale nam w tej chwili nie o to chodzi!



ĆWICZENIE PIERWSZE:

Relaksacja:

Ważne jest, abyś przed rozpoczęciem medytacji był odprężony/a, ponieważ obok hałasu i zimna nic tak nie przeszkadza w medytacji, jak usztywnione i napięte mięśnie, które nie pozwalają nam właściwie się skoncentrować.

Jest kilka metod odprężenia mięśni, wszystkie są czasochłonne i pracochłonne, i jak zauważyłam, mało kto lubi je stosować. Z lenistwa wypracowałam następującą, która sprawdziła się nie tylko w moim przypadku:

Siedzisz lub leżysz gotowy/a do medytacji na swoim miejscu. I teraz wyobrażasz sobie, że tam, gdzie jesteś, ktoś narzucił na Ciebie przezroczyste, ale bardzo mocne pudło, które kompletnie krępuje Twoje ruchy. Ręce masz przy bokach, nogi z konieczności podkulone. Jesteś jak w kaftanie bezpieczeństwa albo nawet gorzej!

Poczuj to! A teraz, robisz wydech, potem wdech i wysiłkiem woli oraz wysiłkiem fizycznym napinasz z całej siły wszystkie mięśnie, wszystkie ich grupy, pięści zaciśnięte, nogi podkulone, zęby i powieki zaciśnięte... i rozpychasz się w tym pudle, jakbyś chciała/a się uwolnić, rozerwać te ściany na boki i od góry! Uuuuuf! Udało się! Czy już czujesz się wystarczająco wiotko? Nie? Powtórka! Gdy Twój cel został osiągnięty, przyciśnij kciukiem Twojej aktywnej ręki środek brody, jakbyś chciał/a ten punkt wcisnąć do wnętrza. Twoje mięśnie twarzy „puszczają”... Relaks... Relaks.... Możesz mieć zamknięte oczy. Kręgosłup prosty. Siedź po prostu wygodnie.



Włączasz swoją wybraną muzykę, pójdź za nią... pozwól, by Cię prowadziła. Podążaj za jej dźwiękiem, jak za przewodnikiem po nieznanym terenie. Oddychaj w swoim rytmie. Powiedz sobie w myślach: TO JEST MÓJ CZAS, PRZEZNACZONY TYLKO DLA MNIE! Nie rób nic więcej: siedź, oddychaj, słuchaj! I niech Cię to cieszy...

Kiedy ucichnie muzyka, pozwól jej wybrzmieć. Powiedz sobie: TERAZ WRACAM DO STANU TU I TERAZ I BARDZO DOBRZE SIĘ Z TYM CZUJĘ. Baaardzo powoli otwórz oczy, poruszaj palcami rąk i nóg. Powoli wstań, zrób parę kroków, poruszaj ciałem. I niech Cię to cieszy!



Rób to ćwiczenie w miarę możliwości codziennie. Jest to pierwszy krok TWOJEJ WIELKIEJ PODRÓŻY DO WNĘTRZA TWOJEJ DUSZY. Życzę Ci powodzenia! Następny krok – za 3-4 dni.

Do następnego spotkania!