Google+ Followers

poniedziałek, 16 lipca 2012

Lipiec jako miesiąc uniwersalny trzeci - orientacja na przeorientowanie się

Artykuł poprzedzający:

DL Zeta: Rola chaosu w przejściu do piątego wymiaru

15 lipca 2012 r.

Nadesłała Vina


Rola chaosu w przejściu do piątego wymiaru

By DL Zeta

July 2012

www.celestialvision.org

Kreatywne energie nasilają się, w miarę jak zagłębiamy się w lipiec.  Kreatywny przepływ oferuje nam nowe pomysły i okoliczności – o ile jesteśmy w stanie płynąć na fali tych energii.

Efekt retrogradującego Merkurego trwać będzie do 7 sierpnia, co trochę zwolni bieg spraw, lecz przy Uranie kierującym się ruchem wstecznym ku spotkaniu z Plutonem, jest to czas, w którym możemy oczekiwać wydarzeń nieoczekiwanych.  Merkury również wchodzi w mix, tworząc ulotną kwadraturę z miejscem Urana-Plutona.  Flary słoneczne stanowią inne składniki energii tranzytujących.

Jest to idealny czas na ponowne próby przeorientowania siebie.  Jest to czas na uczestniczenie w sprawach domowych, zdrowe odżywianie się, medytację, czytanie dobrych książek i wszystkiego, co odżywia nasze dusze.

Niezależnie od tego, jak ułoży się dla was najbliższe kilka tygodni, chaos znajdzie się na porządku dziennym.

Kiedy stare energie przeszłości staną przeciwko nowym, bardziej ekspansywnym energiom, oczekuj pewnych wstrząsów, gdy te energie się wyłonią i przeorganizuj siebie. Jest to niemożliwe, by zmienić się bez jakichkolwiek turbulencji; taki sam będzie wzorzec przebiegu spraw w ciągu najbliższych kilku lat.

Chaos zarządza przestrzenią pomiędzy rzeczywistościami

Kiedy zakończysz jeden poziom doświadczeń i przygotowujesz się do wejścia na nowy, odkrywasz, że jesteś w miejscu „pomiędzy”, gdzie stare realia rozwikłują się, a nowe zaczynają sie kształtować.  Jest to delikatne przejście, kiedy łatwo jest stracić skupienie. Chaos zarządza przestrzenią pomiędzy rzeczywistościami, tworząc wir, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość tworzą niepowtarzalny splot, który jest esencją twojego celu.

Podczas tego przejścia twoje stare znaczniki i drogowskazy zanikają.  Od dawna używany sprzęt nawigacyjny już nie działa.  Jest to ten czas, kiedy jesteś wzywany, aby zjednoczyć się ze swoją odwagą i siłą wewnętrzną oraz wskoczyć w wiarę w siebie - na nowe i śmiałe sposoby.

Ten proces jest dozwoleniem, by przeszłość rozwiązała się, podczas gdy przyszłość nie jest w pełni skrystalizowana, jest zarysowanym przejściem, gdzie prezentujesz się wraz ze sposobnością do testowania swojego duchowego zadania.

Kiedy bezpieczny port tego, co jest ci znane, znika w oddali, ogrom oceanu z nieznanymi możliwościami rozpościera się przed tobą.  Abyś żeglował po tym oceanie niezrealizowanych możliwości, jest konieczne, byś połączył się ze swoim wewnętrznym przewodnikiem, abyś wyznaczył swoje położenie wobec jasnej gwiazdy twojego celu duchowego i zaczął żeglować w jej świetle.

Poranione dzieci, czyli twoje jaźnie

Kiedy wchodzisz w pustkę, jest to często czas, gdy pewne aspekty twojej świadomości, które dążą do uzdrowienia, wychodzą na światło dzienne.  Poranione dzieci – jaźnie mają tendencję, by czuć się podatne na urazy i zagrożone, podczas gdy ty sterujesz w pomieszany chaos nieznanego.

W czasie gdy przebywasz w tym chaosie, tworzysz uzdrawiające, wewnętrzne zjednoczenie z tymi jaźniami, skupiając się na nich i słuchając ich obaw i trosk.  Wystarczy spędzanie czasu z tymi jaźniami i kochanie ich, a będzie to bardzo uzdrawiające.

Wejście w ciemną noc duszy

Dobrowolne podjęcie podróży przez pustkowia nieznanego, gdy masz podczas sterowania tylko światło wewnętrznego przewodnictwa, znane jest jako „doświadczenie odosobnienia” lub „ciemna noc duszy”.  Jest to wewnętrzna praca podczas procesu, który nazywa się także „żłobieniem sobie przejścia”.  Podczas tego przejścia twoja wyższa jaźń kieruje twą uwagę do tych części ciebie, które potrzebują uzdrowienia i miłości.  Kiedy te aspekty krzyczą o zrozumienie, usiądź z nimi, potrzymaj je za rękę i poproś swoich przewodników i aniołów, aby otoczyli je miłością.

Dla niektórych jedynie podczas takich prób jest możliwe dotarcie do tych zranionych części siebie i przyniesienie im koniecznego uzdrowienia. Kiedy poranione części ciebie otrzymają uzdrowienie, którego potrzebują, by wzrastać, dojrzeć i rozwinąć się, będziesz zdolny osiągnąć nowy poziom wewnętrznego zjednoczenia. To jest to, co pozwala ci przełamać się poprzez wszelkie pozostałe bariery, które służą jako strażnicy przy wrotach do świadomości piątego wymiaru.

Twoja wyższa jaźń aranżuje „żłobienie sobie przejścia”

Możesz doświadczyć mnóstwa testów podczas żłobienia sobie przejścia.  Zachowaj świadomość, że twoja wyższa jaźń rozpisała na poszczególne instrumenty owo żłobienie sobie przejścia, jeszcze zanim się urodziłeś.  Wszystko zostało tak ustalone, by pomóc ci w podniesieniu twojego zrozumienia i duchowej czujności poprzez tworzenie okoliczności sprzyjających uwolnieniu starych nawyków takich jak: użalanie się nad sobą, lęk i opieranie się.

Im szybciej będziesz zdolny ogarnąć ten czas chaosu i transformacji, tym wcześniej przybędziesz na brzeg następnej fazy twojego stawania się.

Tłumaczenie: Anna Bogusz-Dobrowolska



Dlaczego przytaczam ten artykuł na blogu w większości poświęconym numerologii?

Ponieważ świetnie koreluje on z tym, co obecnie dzieje się w naszej psychice i duchowości: odkrywa przyczynę obecnego stanu rzeczy i podaje prostą metodę pracy nad wyeliminowaniem przeszkód w rozwoju duchowym, co w płaszczyźnie życia codziennego przekłada się na usunięcie obolałości wnętrza, a w związku z tym – na polepszenie relacji z sobą samym i otoczeniem.

Przyznam się, że z różnych powodów zrezygnowałam z comiesięcznego zamieszczania prognoz numerologicznych, tym razem jednak, w czasie gdy obserwowałam wydarzenia lipcowe, a raczej ich odbicie w nastrojach i ogólnej atmosferze w  różnych dziedzinach życia – doznałam niepokoju              i niepokój ten narastał z każdym dniem, jeśli nie godziną. Została nam jeszcze prawie połowa miesiąca, więc wiele jeszcze można przemyśleć, zmienić, jeśli nie – uratować. Ale może do rzeczy:

Jak powinien wyglądać lipiec 2012 jako „wzorcowy” miesiąc uniwersalny?

Trójka jest liczba ruchu, aktywności, nieoczekiwanych zmian, radosnych, często spontanicznych podróży dla samej radości przebywania w dobrym towarzystwie, życzliwości w kontaktach towarzyskich, obfitości na stołach i w portfelach, rozrywek i polotu.

Zwykle w miesiącu uniwersalnym trzecim rynek staje się bardzo aktywny, giełda aż pulsuje, ludzie zawiązują różne grupy realizujące ciekawe inicjatywy, wszędzie panuje radosna atmosfera szukania rozrywek i uczestniczenia w nich.

Co z tego wzorca zrealizowało się jak dotąd? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie – w odniesieniu do własnego życia i życia najbliższych oraz do sytuacji, chociażby w naszym kraju. Przypuszczam, że na co najmniej 60 procent zgodzimy się co do tego, że nie jest to „miesiąc wzorcowy”, co zresztą nie byłoby niczym niespotykanym (nie ma w rzeczywistości czegoś takiego jak typy idealne).

W związku z czym realizujemy ten miesiąc raczej w „negatywie”. Co to oznacza?

Zastój, brak radości, nieżyczliwość i napięcie w kontaktach międzyludzkich, dążenie do konfrontacji, skargi, użalanie się, podżeganie do kłótni i plotek, niedostatek (Jaki procent dzieci wyjeżdża na wakacje? Jaki procent dorosłych spędza urlop poza miejscem zamieszkania?) W związku z tym sarkazm, izolowanie się od innych bądź spotkania towarzyskie bogato okraszone użalaniem się, pretensjami do wszystkich i o wszystko. Nasila się niezadowolenie z siebie, wzrasta odsetek przypadków depresji. Nutą nadrzędną staje się chaos i nieporozumienia.

Tak, to wszystko może mieć i ma w większym lub mniejszym stopniu miejsce w tym miesiącu ( i nie tylko w tym). Nie ma co ukrywać, jest to bardzo trudny czas (astrologia też to potwierdza), ale jeśli damy się pokonać złym nastrojom i popłyniemy na fali niezadowolenia i rozgoryczenia, może się tak zdarzyć, że następny miesiąc będzie dla nas jeszcze trudniejszy, ponieważ jego energia zmusi nas do bardzo mozolnego pozyskiwania środków do życia, ciężkiej pracy i ograniczeń.

Co możemy zrobić, jeżeli w ogóle można coś zrobić? (Idę „tropem” tego artykułu, ale materiałów na temat Transformacji i pracy nad sobą jest wiele, chociażby w Internecie.)

Można coś z tym zrobić i nawet trzeba!

Przede wszystkim: Powinniśmy zdać sobie sprawę z zaistniałej sytuacji i zagrożeń,  jakie może przynieść;

O ile tego dotąd nie zrobiłeś/aś, należałoby dopuścić do siebie świadomość tego, że żyjemy w okresie Transformacji, która poprzedza przejście międzymiarowe i należałoby zdecydować, że bierze się odpowiedzialność za przygotowanie się do tego faktu;

W powyższym artykule jest mowa o przeorientowaniu siebie – zacznijmy to robić;

Zaakceptujmy chaos i zawirowania jako fazę towarzysząca wprowadzaniu zmian;

Uzyskajmy kontakt z naszym Przewodnikiem (może to być nasza Wyższa Jaźń, Anioł Stróż, Opiekun Duchowy);

Podejmijmy pracę nad uzdrawianiem obolałych aspektów naszej osobowości (metoda powyżej podana jest bardzo dobra); Trzeba też pamiętać, że nie chodzi tu tylko o cierpienie psyche czy ducha – jeśli np. pojawia się irytacja, jest to sygnał, że nie sytuację irytującą należy uzdrawiać, lecz że mamy w sobie coś, co wywołuje tę irytację i nad tym mamy pracować;

Dobrze będzie, gdy zapamiętamy, że pracując nad sobą, pracujemy jednocześnie nad niekomfortową dla nas sytuacją ogólną, nad otoczeniem, nad zjawiskami o wiele szerszym zakresie. Nie musimy a nawet nie powinniśmy zajmować się doskonaleniem i przeorientowaniem innych, nawet najdroższych dla nas osób.
Odpowiadasz za siebie. Uzdrawiając siebie, uzdrawiasz innych, uzdrawiasz sytuacje, instytucje, społeczeństwo, świat. Tylko w to uwierz.

I przede wszystkim: Nie zmarnujmy siły napędowej tego miesiąca, przeznaczmy go na swój rozwój, na uporanie się z cieniami, aby nie wejść pod ich wpływ. Unikajmy pokusy rozżalania się nad sobą, sytuacją oraz innymi towarzyszami naszej ziemskiej podróży.

To jest droga do zdobycia prawdziwej duchowej dojrzałości. Droga wiodąca przez odwagę i konsekwencję ku integracji wewnętrznej i radości stawania się Nowym Człowiekiem.

Mam nadzieję, że spotkamy się w Nowej Erze! Namaste.

Anna Bogusz-Dobrowolska (16 lipca 2012 r.)