Google+ Followers

wtorek, 5 lutego 2013

Lęk przed Odejściem….



Lęk przed Odejściem….


Lęk przed Odejściem….
 
W mojej pracy nad analizą numerologiczną poszczególnych osób nieuchronnie przychodzi taki moment, gdy rozpisując Drogę Życia dochodzę do 81. roku, co jest równoznaczne z zakończeniem karty numerologicznej. Oczywiście, zapewniam wtedy moich Klientów, że ten rok w żaden możliwy sposób nie ogranicza czasu ich życia, które oby było jak najdłuższe i jak najpiękniejsze, a przede wszystkim – spełnione.

Nie zmienia to faktu, że już niejednokrotnie sygnalizowano mi albo z liczb wynikało, że dana osoba może odczuwać lęk przed odejściem z planu życia ziemskiego…

Dotknęłam właśnie delikatnego tematu, jakim jest obawa przed śmiercią. Moja intencją jest rzucić nieco światła na tę kwestie, w kontekście miejsca śmierci jednostki w ogólnym projekcie jej rozwoju duchowego. Pomówmy przez chwilę o tym:

Jak wiemy, odejść z tego świata można na kilka sposobów: Istnieją różne rodzaje śmierci: Jest śmierć spowodowana zmęczeniem i wyczerpaniem energii organizmu i umysłu, jest śmierć nagła (np. w wypadku), w końcu - śmierć upragniona pośród wielkiego cierpienia duszy lub/i ciała (samobójstwo, eutanazja). Każdy jej rodzaj ma na ogół jedną cechę i przyczynę: jest uprzednio ustalony wraz z terminem i okolicznościami towarzyszącymi w ramach Projektu naszego życia, który nazywamy także umową przedurodzeniową.

Czas wyznaczony dla każdego wcielenia jest więc z góry zaplanowany w uzgodnieniu z duszą – przed jej zejściem do kolejnego ciała. Kiedy znajdziemy się już na Ziemi, w jej 3. wymiarze, nie pamiętamy ani świata, z którego przyszliśmy, ani Projektu naszego życia. W miarę naszego rozwoju i dojrzewania postrzegamy śmierć jako zjawisko co prawda powszechne, lecz budzące lęk, rozpacz, tęsknotę i cierpienie.

Boli nas rozstanie z tymi, których kochamy, przeraża nas śmierć w wyniku tragicznych sytuacji: katastrof, kataklizmów natury, wojen, tortur, morderstw. Nie pamiętamy bowiem, że przed naszym życiem tu, w ziemskich ograniczeniach i uwarunkowaniach, umówiliśmy się z zaprzyjaźnionymi z nami duszami na określony czas wspólnego przebywania w tym życiu oraz na termin i rodzaj rozłąki, gdy wyczerpie się umowa duszy któregoś z nas.

Ponieważ jednak mamy przywilej wolnej woli, dusza, już podczas pobytu na Ziemi może zmienić jakiś element swojej umowy, decydując się np. na wcześniejszy bądź późniejszy powrót do wymiaru, w którym przebywa pomiędzy wcieleniami.

W każdym jednak przypadku śmierć stanowi rodzaj kropki postawionej na końcu ostatniego zdania, w kolejnym tomie wielkiego dzieła. Jego tytuł brzmi: Życie (tu duchowe imię) w ciałach istoty ludzkiej na Ziemi trzeciego wymiaru.

Lecz czy z tą wiedzą jesteśmy w stanie w pełni uśmierzyć swoje obawy przed zakończeniem tej ziemskiej egzystencji?

Martwimy się przecież, co się stanie z naszymi bliskimi: Rodziną, przyjaciółmi, ukochanymi?

A jednak, chociaż o tym nie pamiętają, nasi najbliżsi wiedzieli zawczasu i wybrali taki a nie inny los, jak również i te okoliczności, w których ich opuścimy … na krótko, po ukończonej pracy.

Przedmiotem naszego niepokoju może być nasza scheda, nasz majątek, dorobek naszego życia i wszystko to, co się z nim stanie.

Nasz majątek to tylko rodzaj energii, która jak wszystko we Wszechświecie musi być w ruchu i przekształcać się nieustannie, podlegając, jak wszystko, prawom uniwersalnym.

Śmierć zaś jest tylko przejściem przez tunel i „bramę”, która wiedzie nas najpierw w strefy, gdzie powitają nas nasi najbliżsi, bratnie dusze, które wcieliły się w naszych dziadków i babcie, dzieci, wujków, ciocie, sąsiadów, wrogów i przyjaciół.

I tam właśnie, radośnie witani, odkrywamy, że pamiętamy i kochamy te dusze, że właśnie teraz znaleźliśmy się w DOMU, że JESTEŚMY U SIEBIE.

Odpoczywamy po trudach i cierpieniach ostatniego życia. Analizujemy swoje życie, dociekając i widząc wyraźnie, w których momentach odeszliśmy od swojego projektu życia. Cieszymy się wraz z przyjaciółmi z naszych sukcesów i dziękujemy sobie za wzajemnie dostarczanie wyzwań i doświadczeń. Uczymy się, zdobywając potrzebną nam wiedzę duchową i starannie, etapami przygotowujemy scenariusz i „obsadę” naszego następnego wcielenia, uwzględniając doświadczenia, które są dla nas niezbędne w ramach wyrównywania deficytów energetycznych, bądź planujemy swoją misję specjalną  ze szczególnymi wyzwaniami i dokonaniami, zależnie od stopnia dojrzałości duszy.

NIE MA ŚMIERCI, ponieważ nikt i nic nie może uszkodzić ani zniszczyć czy zabić Twojej esencjonalnej, świetlistej Istoty duchowej, którą tak naprawdę jesteś.

Jako taka przemieszczasz się od eonów, przemierzając wymiary, wszechświaty, galaktyki, gwiazdy i planety.

Jesteś na Ziemi, ponieważ tego chciałeś/aś i potrzebowałeś/aś doświadczyć życia w ograniczeniach ziemskiego trzeciego wymiaru, który jest swoistym poligonem przeznaczonym dla najdzielniejszych dusz.

Kiedy zakończysz swój cykl kolejnych wcieleń, będziesz mógł/mogła pójść dalej, zgodnie ze swoimi pragnieniami i potrzebami.

Nie traktuj więc, proszę, tego jednego, jednostkowego życia oraz jego nieuniknionego zakończenia jako bolesnej tragedii.

Poruszasz się i żyjesz w jednym wielkim Oceanie Życia, w WIECZNOŚCI, nieśmiertelny i niezniszczalny – Jesteś WIECZNY!

Anna Małgorzata Bogusz
Zdjęcia: J. P.Bogusz