poniedziałek, 29 października 2012

Kody inkarnacyjne w numerologii - I

 
Władca i król

 
 
 
Numerologia jest narzędziem do badania wnętrza człowieka oraz jego uwarunkowań w szeroko pojmowanych aspektach. Skupia się na obszarach materialnych (zdrowie, ewentualne defekty fizyczne) oraz psychice (cechy charakteru, rodzaje reakcji, postawa wobec wyzwań życiowych). Najważniejszym z obszarów jest   duchowość – czyli predyspozycje do rozwoju duchowego.
Tzw. kody karmiczne, ujawniające się w toku badania, częstokroć przenoszone z wcielenia na wcielenie – zawierają w sobie wpisane zadania, jakimi jest np. przerobienie określonych niedokończonych lekcji, uzyskanie wiedzy lub zrównoważenie deficytów energetycznych – czyli uzupełnienie debetu na karmicznej karcie kredytowej.
Jak widać, nie wszystko, co nazywamy karmą, jest spłatą długu, bywa, że dusza wybiera sobie pewien typ przeżyć w określonych z góry warunkach po to, by zaspokoić swoją ciekawość lub przeżyć określone doświadczenia dla nabycia nowych kwalifikacji duchowych, czyli pójścia jeszcze jeden krok wyżej w swojej ewolucji.  
W jaki sposób można rozpoznać typ doświadczeń tego wcielenia na podstawie liczb? Gdzie szukać tych liczb w Portrecie numerologicznym?
Omówię dzisiaj jeden przykład: kod inkarnacyjny króla/władcy/arystokraty z poprzedniego wcielenia.
Najbardziej wiarygodnych informacji dostarcza nam data urodzenia, konkretnie: liczba dnia miesiąca i liczba miesiąca. Są to bowiem dwie liczby, które formują osobowość w pierwszej fazie życia, nadając mu tempo, głębię, koloryt i określając przestrzeń energetyczną jednostki na cały bieg Drogi Życia. Sumę liczb dnia i miesiąca urodzenia niektórzy numerolodzy nazywają Kluczem Wcielenia i faktycznie, jest to wykładnia zarówno sposobu działania w świecie, jak i zasobów psychicznych, intelektualnych oraz energetycznych, które dana osoba uruchomi w ciągu całego swojego życia.
Ale do rzeczy: załóżmy, że urodziłeś/aś się w lipcu (7) lub dnia 7., 16. lub 25. Wszystkie te liczby są siódemkami. Osoby z tą liczbą - 7 - określiły przed swoim przyjściem na Ziemię potrzebę stworzenia pola dla swoich intencji czynienia dobra na rzecz ludzkości. Jeśli weźmiemy pod uwagę ich przeszłość inkarnacyjną, miały za sobą co najmniej jedno wcielenie w rodzie królewskim bądź arystokratycznym.
Osoby urodzone 7. dnia miesiąca charakteryzują się na ogół dużym poczuciem godności osobistej, które przebija się także w postawie ciała, gestykulacji, typie urody. Nie lubią mieszać się z tłumem, nawet jeśli jest to krąg przyjaznych osób np. w korowodzie tanecznym. Mają to do siebie, że często gromadzi się wokół nich grupka sympatyzujących z nimi osób, a oni przejawiając życzliwość i swoisty rodzaj „łaskawości”, zawsze, choćby w swoim wnętrzu są naprzeciwko grupy, nie pośród niej. Jeżeli osoba taka wejdzie do otoczenia, gdzie ktoś prowadzi np. jakieś spotkanie, zostanie w pierwszej chwili spostrzeżona przez prowadzącego jako potencjalny oponent lub jako ktoś, do którego będzie się zwracał/a w toku dalszej swej wypowiedzi. Jednym słowem, nie jest to szara myszka, która się wślizgnie niezauważona.
Dusza „królewska” wcielona nawet w ciało kogoś na „podrzędnej” pozycji społecznej robi wrażenie dystansu, dumy, jeśli nie wyniosłości. W jej ruchach i zachowaniu jest tyle godności, że aż naraża się na próby znieważenia jej przez osoby zirytowane jej wysoko trzymaną głową, śmiałym i mądrym spojrzeniem prosto w oczy i pełnymi dostojeństwa gestami.
Zwykle jednak jest tak, że te silne dusze, wywodząc się nawet z dołów społecznych, dochodzą do wysokich stanowisk, mając zakodowaną w pamięci duszy potrzebę wykonywania pracy na rzecz innych i to pracy, która także im dostarczy satysfakcji w postaci wdzięczności potencjalnych „poddanych”. Tu wkrada się wątpliwość, czy nie zaczyna się taniec ego i fajerwerki królewskiej dumy. Oczywiście, może tak być, lecz w przypadku, gdy dusza jest rozwinięta i posiada samoświadomość, reprezentuje w tym wcieleniu na Ziemi typ króla, który nie zaśnie spokojnie, póki jego poddani nie będą mieli pełnych brzuchów i spiżarni oraz rozrywki dla umilenia życia. Ten typ reprezentuje m. in. pozytywny Lew, królując miłościwie, z poczuciem dumy, z łaskawością i swoistym ciepełkiem. Negatywny Lew (urodzony w lipcu) nawet jeśli znajdzie się na dnie i będzie spał pod przysłowiowym płotem, zawsze będzie miał wokół siebie grupę, której będzie przewodził i może nawet będzie podziwiany!
Pozytywni byli królowie i arystokraci to obecni w tym wcieleniu mężowie stanu, prezesi fundacji, dyrektorzy wszelkich instytucji oraz inne osoby na kierowniczych stanowiskach, które pracują po to, by polepszyć los człowieka na Ziemi.
Jak rozpoznać bardziej szczegółowo zadania królewskich dusz? „Czystą Siódemkę” omówiliśmy przed chwilą.
Urodziłeś/aś się 16. dnia miesiąca. Jesteś delikatny/a i nadwrażliwy/a. Masz w sobie jednocześnie pragnienie izolacji, rezerwę w stosunku do ludzi, jak i potrzebę eksponowania siebie na zewnątrz. Jesteś przykładem władcy, który w swojej samotni bada wiedzę tajemną, zajmuje się astrologią, alchemią itp. ... W tym życiu Twoim przeznaczeniem jest wydobycie wiedzy tajemnej na światło dzienne, podzielenia się nią z innymi. Zwykle osoby o tej wibracji nie są zbyt szczęśliwe w związkach ze względu na swój domniemany chłód emocjonalny. A z reguły mają w sobie wielkie pragnienie miłości, lecz i problemy w związkach jako wyzwanie do przepracowania.
Jeśli urodziłeś/aś się 25. dnia miesiąca, jesteś idealistą, nawet utopistą. W pamięci duszy tkwią wspomnienia szerokich planów podbojów, zagospodarowywania rozległych obszarów, wprowadzania w życie śmiałych rozwiązań gospodarczych, może technicznych. Brakowało ci wtedy uczuć, a teraz jesteś nadwrażliwy/a i wszystko odnosisz do sfery uczuć. Twoim zadaniem jest pozostawanie w związku, w którym rozwiniesz swoją zdolność rozumienia drugiej osoby. Jednakże w pierwszej fazie życia musisz zawalczyć o materialne podstawy swego bytu (czyli podboje). Pociąga cię mistycyzm.
 Zwracam się do Was królowie, cesarzowie, władcy wszelkiego autoramentu: Zachowajcie swoją królewską szlachetność i szczodrość, kultywujcie swoje poczucie godności i rozwijajcie miłosierdzie swojego serca, aby objęło współczuciem i łaskawością intencji oraz działań tych, którzy są w jego przestrzeni. Bądźcie świadomi tego, że Wasza godność, przeniesiona z poprzednich wcieleń, staje się w obecnym czasie godnością Wzniesionej Istoty Ludzkiej, która jest cząstką Najwyższego z Najwyższych Ojca/Matki – tych, którzy nas stworzyli, abyśmy doszli do zrozumienia własnej wielkości.
Namaste.
Surya
 
Napisano na podstawie wiedzy uzyskanej od następujących Autorek: N. Czarmińska, M. Brzoza, H. Wilda-Kowalska + moje własne badania i przemyślenia.


czwartek, 18 października 2012

Krótka przerwa...


Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele,
począwszy od jutra, czyli piątku (19. 10.) do niedzieli nie będę mogła odpowiadać na Wasze maile z zapytaniami.
Postanowiłam wykorzystać dobroczynny napęd 3. roku osobistego i wybieram się na spotkanie grupy Transformacja Świadomości 2012 na FB - w Tucznie.

Życzę Państwu także przepięknego weekendu, błękitnego nieba, ciepłych promieni słoneczka, złotawych liści szeleszczących pod stopami i ciepła w sercu!
Anna

czwartek, 6 września 2012

Dusze z bardzo ciężkimi plecakami


Dusze z bardzo ciężkimi plecakami

 

Bardzo polecam filmik, który zamieściłam poniżej. Jest to nagranie wywiadu przedstawiciela telewizji Alpenparlament TV z Elrahimem Amirą wieloletnim chanellerem, który uzyskał spoistą i wiarygodną wizję Wzniesienia z uwzględnieniem daty 21. 12. 2012 r. jako daty zapoczątkowującej nasilenie tego Wydarzenia.  Tytuł brzmi: Rok 2012.  Spokojnie – to dopiero początek, a treść, zgodnie z tytułem brzmi kojąco dla tych wszystkich, którzy uważają, że „nie zdążą” albo z jakichś powodów zostaną pominięci w procesie Transformacji i Wzniesienia.  Jest to również godny uwagi materiał dla zwolenników wersji przedłużonej Transformacji oraz przejścia międzywymiarowego.

Zafrapował mnie ten fragment wywiadu, w którym była mowa o Ankanate – grupie dusz najstarszych ze starych dusz, czyli mowa tu o kapłanach i kapłankach z Atlantydy i o mieszkańcach Lemurii. Dusze te zwane są Strażnikami i Strażniczkami Ziemi po Wsze Czasy.

Jak wiadomo, zdecydowana większość dusz przebywających obecnie w ludzkich ciałach, przeżywa swoje ostatnie wcielenie, rozlicza i rozwiązuje swoje ostatnie tematy, aby zamknąć tzw. karmę. To właśnie karma – ciężar nierozliczonych do końca spraw jest tym balastem, który sprawia, że dusza jest ściągana w dół grawitacją ziemską.

Inaczej sprawa ta wygląda u tych dusz starych, które nie jeden raz przerobiły swoje tematy i są zbyt „lekkie”, by zejść na Ziemię. Potrzebują więc jakiegoś balastu.  Elrahim Amira opisuje obrazowo, jak wygląda pakowanie przez taką duszę  „plecaka”, który ją odpowiednio dociąży. Mniej więcej wygląda to tak: Kłopoty finansowe? Dobrze! Dawaj! Problemy w związku mogą być? Tak. Dawaj! Itp. w tym samym stylu. Oczywiście, taka dusza – silna i świadoma swojej siły bierze z sobą dużo, ponieważ ma poczucie misji, jaką jest anonimowe wypalenie pozostałości ziemskiej karmy oraz niesienie światu miłości i światła. Schodząc na Ziemię w tym znamiennym czasie jest podekscytowana i szczęśliwa, że weźmie udział w przełomowych wydarzeniach jako widz i jako strategiczny uczestnik.

Po czym zapada zasłona, zakładane są pieczęcie i światła oraz piękno Nirwany stają się coraz bardziej mglistym wspomnieniem...

Od pewnego czasu coraz więcej takich dusz  pojawia się w moich portretach numerologicznych. Są to osoby, u których widać całkowicie przerobioną karmę w postaci posiadania wszystkich liter w imionach i nazwiskach oraz śladowych ilości tematów w tzw. Liczbie Babilońskiej.  Nie jest konieczne, żeby taka dusza przychodziła na świat z wibracją mistrzowską, choć w tej grupie jest to bardzo częstym zjawiskiem.

Tutaj należy się pewne wyjaśnienie osobom, u których w imionach i nazwiskach brakuje niektórych liter - czy oznacza to, że coś z nimi nie tak? Albo że są „gorsze”? W żadnym wypadku! Ani brakujące litery, ani „niska” liczba wibracji Przeznaczenia/Zadania Życiowego/Drogi Życia nie oznaczają, że dusza jest „pośledniejszej” kategorii.

                I tu uwaga wcale nie na marginesie: nie ma czegoś takiego jak dusze lepsze czy gorsze – wszyscy wywodzimy się z jednego Źródła/Łona, z którego wyszliśmy jako jednakowe Boskie Istoty, z tym samym Światłem Jam Jest, i z jednakowym celem - aby tworzyć światy, zbierać doświadczenia, uczyć się i w oddaleniu od Źródła rozpoznać, jak odczuwać i otrzymywać Boską Miłość bezwarunkową. Tym, co nas różni, jest ilość i jakość doświadczeń oraz nauk, a w związku z tym - stopień rozwoju świadomości i stopień otwarcia się na przyjmowanie i dawanie Miłości.

Ale niezależnie od tych zaszłości, wszyscy znajdujemy się na tej samej drodze powrotnej do Źródła/Łona  i odnajdziemy tam siebie w całej swej Boskiej pełni oraz w Jedności z Jam Jest.

Wszelkie kategorie i hierarchie należą do narzędzi tego wymiaru, poza tym są wytworem lewopółkulowego myślenia i miejmy nadzieję, że niedługo zakończymy ten trudny i pracochłonny etap posługiwania się nimi, przynajmniej w znacznym stopniu.

Wracamy do tematu: Brak liter w imionach i nazwiskach zawsze oznacza pracę do wykonania, natomiast rodzaj liter mówi o dziedzinie, nad którą należy pracować. A skoro praca ta nie jest rozłożona na kilka etapów, czyli wcieleń, a jest jej dużo albo nawet bardzo dużo, rozumieć należy przez to, że obecne wcielenie jest ostatnie (czyli że dusza jest wysoko według naszych trzecio-wymiarowych kryteriów wykwalifikowana/rozwinięta/ lub dojrzała).

Tak więc, ten ciężki plecak może być wyładowany zarówno dociążeniem wybieranym swobodnie i „na chybcika”, byleby było ciężej, jak i bagażem starannie przemyślanym i ciasno upakowanym przy pomocy Mentorów, dbających o to, by dusza miała w plecaku wszystko, co jest jej potrzebne, aby ukończyć lekcje i zdać egzamin końcowy. Prawdopodobieństwo poprawki nie jest brane pod uwagę, chyba że w rzadkich wypadkach.

Skoro o bagażu mówimy – jest jeszcze jeden rodzaj balastu i ten jest w obfitości obecny u dusz „sztucznie” dociążonych, ale i u tych z ostatniej, edukacyjnej inkarnacji też się on pojawia. Istnieje coś takiego jak Liczby Doświadczeń, które niosą fatalizm (przez nieuchronność swoich nakazów) , jak i błogosławieństwo (z powodu skutków, jakie przynoszą dla rozwoju duchowego). Nie pojawiają się one od razu, widać je dopiero w Drodze Życia, kiedy rozpisuje się poszczególne lata rok po roku.

Bywało tak, że wypełniając kartę z Portretem Osobowości, patrzyłam na drzewko karmiczne, w którym nie brakowało żadnej gałązki, po czym, gdy wypisywałam sumy wibracji liter imion i nazwisk przypadających na każdy rok życia, otwierałam szeroko oczy, widząc te szczególnie mocne i szczególnie skutecznie (bo bardzo boleśnie) nauczające Liczby Doświadczeń. Jak one działają?
Biją w nas przykrymi wydarzeniami tak długo, aż zrozumiemy ich przekaz i zastosujemy się do niego.
Liczby te wyjątkowo radykalnie rozprawiają się z naszymi zastarzałymi od wielu wcieleń, często ukrytymi lub pozornie przetransformowanymi wzorcami myślenia, postrzegania i postępowania. Uczą nas z reguły poprzez gwałtowne i drastyczne wydarzenia, sięgając do samych korzeni naszych braków: przywracają nam umiejętność solidnej, zorganizowanej pracy, uczą, jak wyciągać wnioski z własnych doświadczeń i wdrażać to zrozumienie w nasze życie, szarpią naszym sercem tak długo i tak mocno, aż się przebudzi i właśnie takie zbolałe i cierpiące zaśpiewa swoją pieśń bezwarunkowej miłości. Najtrudniejsza zaś jest lekcja, kiedy ustawicznie odcinani jesteśmy od dopływu tlenu, czyli środków do życia. Twarda to lekcja i nie sposób pójść na skróty, ponieważ karmiczny komornik odbierze swoją część nawet dawno temu bezprawnie pobranej energii i nie odetchniemy tak długo, póki nie spłacimy zaległości.
Twardość tych wszystkich lekcji nie oznacza duszy - zbrodniarza czy w jakikolwiek inny sposób zwyrodniałej.
Można nawet powiedzieć, że ci, którzy mają je w swojej Drodze Życia, przerabiają swoją "premię górską" jako doborowa kadra, która sięga po najwyższe odznaczenia, jakimi są zakończone osobiste cykle inkarnacji na Ziemi.
Kiedy nie byłam jeszcze świadoma czasu, w jakim żyjemy, prawie że miałam ochotę posłać takiej osobie wyrazy współczucia albo zastanawiałam się, jak ją pocieszyć, jednocześnie nie okłamując jej, że „wszystko będzie dobrze a może nawet jeszcze lepiej”.

Teraz, mając przed oczami te piękne liczby, kłaniam się nisko tej duszy, która jest tak silna i tak odważna, że chętnie wzięła na siebie to brzemię nauki w trybie mocno przyspieszonym.

Życie dusz ostatniej inkarnacji charakteryzują dwie rzeczy: tzw. ciężkie przeżycia, z potężnymi wyzwaniami, traumami, ekstremalnymi wydarzeniami oraz łatwo otwierająca się świadomość własnej duchowości. Owemu otwarciu się i przebłyskowi wiedzy o sobie wystarczy czasem zapłon z wyższych poziomów (przekaz, podszept Wyższej Jaźni, wydarzenie z podtekstem o szczególnej wyrazistości), który uruchamia proces intensywnego samopoznania i w związku z tym, dążenia do rozwoju. Etap ten można rozpoznać po tym, że człowiek przestaje zadawać pytanie: Za co? Co ja takiego zrobiłem/am? Dlaczego mnie to spotyka? Przestaje też winić rodziców, bliskich, okoliczności, siebie i Boga. Zamiast tego padają pytania: Co mam zrobić, by odnaleźć drogę do siebie, by poznać siebie i zmienić się na lepsze? Jak mam odnaleźć szczęście? Radość? Miłość? Obfitość? Spokój?  To są bardzo dobre pytania i świadczą o tym, że dana osoba już postawiła stopę na właściwej ścieżce.

Nie jest to ścieżka kręta i kamienista, iść po niej można w miarę spokojnie i pewnie, o ile patrzy się na świat przez okulary serca, które tak naprawdę tworzy dla nas przestrzeń dla poznania poza umysłem i zaprasza nas w obszary fascynującej i zadziwiającej Przygody, jaką jest poznawanie siebie i świata i Stwórcy...

Pierwszym krokiem na tej ścieżce jest Miłość ... do siebie samego... Jak ją w sobie odnaleźć? Czy u wszystkich jest to możliwe w jednakowym stopniu?

Lecz to już jest materiał na następne rozważania.
 

Anna Bogusz-Dobrowolska

6. 9. 2012 r.

Nie jesteśmy sami...: ROK 2012? Spokojnie - to dopiero POCZĄTEK! Twój wk...

Nie jesteśmy sami...: ROK 2012? Spokojnie - to dopiero POCZĄTEK! Twój wk...

niedziela, 19 sierpnia 2012

Analiza numerologiczna w czasach Transformacji

Analiza numerologiczna w czasach Transformacji




...Ostatnio pojawiło się w moim życiu kilkanaście osób, których pragnieniem jest wyjaśnienie własnego statusu duchowego, uporządkowanie wnętrza i uwolnienie się od... poprawka! - uwolnienie się ku Sobie jako Nowemu Człowiekowi.

Poczucie winy, które aż biło z wypełnianych przez mnie kart numerologicznych, skłoniło mnie do zmiany podejścia do tematu, jakim jest wnikanie w najbardziej intymne zakamarki duszy ludzkiej, w których czają się wspomnienia tego, co przez stulecia zginało nasze plecy w pokornym uznaniu własnej nikczemności i grzechu. Tym wszystkim, którzy borykają się z cieniami przeszłości, chcę przekazać esencję procesu wyzwalania się z trzecio-wymiarowego paradygmatu winy i kary:

Nie ma błędu, nie ma winy! Jest tylko Droga.

Droga i Doświadczenie.

To, co nazywasz błędem i winą,

Jest starannie zaaranżowaną lekcją,

A jeśli jej nie zrozumiesz, jeśli jej nie zaliczysz,

Wyrozumiały Nauczyciel da Ci możność poprawki.

Aż osiągniesz doskonałość, na swoją miarę...

Mówisz, że błąd zrodził cierpienie?

Że wina i wstyd palą jak ogień?

Przyjmij cierpienie jako swój drogowskaz,

Wiodący Cię do Wrót Zrozumienia.

Zrozumienie otwiera się szeroko,

Na Akceptację, która wita w progu

I wiedzie w Radości do Pani domu,

Którą jest MIŁOŚĆ...


Tą Miłością jesteś Ty,


Świetlista, Boska Istoto...
 


niedziela, 12 sierpnia 2012

Analiza numerologiczna: Jak wygląda i z czym ją jeść?


Analiza numerologiczna – jak wygląda?

Zamówiłeś/aś analizę numerologiczną. Podałeś/aś swoje dane: imiona, nazwisko, wszelkie jego zmiany, datę urodzenia i jeszcze kilka innych szczegółów, może nawet zastanawiając się, po co tego aż tyle, przecież Ty chcesz wiedzieć tylko...

Nie ważne, z jakich powodów chcesz mieć horoskop numerologiczny. Może kieruje Tobą ciekawość...może jakaś udręka lub po prostu chęć dowiedzenia się, „co będzie dalej”? Prawie każdy/a z nas ma problemy, których źródła  nie rozumie do końca. Bywa tak, że chciałoby dowiedzieć się, czy osoba, z którą chce się związać swoje życie, jest tą właśnie osobą... Czasem motywacją jest pragnienie nadania dziecku imienia, które przywołałoby do jego charakteru i życia określone, sprzyjające wibracje, a bywa tak, że Twoja firma jest na rozdrożu albo planujesz własną działalność i chcesz jak najlepiej dobrać nazwę, datę utworzenia, zespół pracowników.

Magia?! – wykrzyknie ktoś. – Nie! Kiedyś przed swoimi horoskopami umieszczałam takie, nieco patetycznie brzmiące motto: To nie liczby wyznaczają bieg naszego losu i nie liczby tworzą nasz portret charakterologiczny. To my jesteśmy Twórcami i Autorami swojego Przeznaczenia. Gdyby Ciebie nie było, nie byłoby liczb. Człowiek jest Twórcą swojej rzeczywistości, która wyraża się za pośrednictwem liczb.
Można by zapytać, nawet z lekko namarszczoną brwią, co mają liczby do liter alfabetu? Odwołam się tu do wykładów mojej Mistrzyni, pani Heleny Wildy-Kowalskiej:

      Natura zbudowana jest według praw matematycznych, a cały Wszechświat funkcjonuje z matematyczną precyzją. Wszystko w przyrodzie sprowadzić można do liczb i ich wibracji. Każda litera wibruje swoją liczbą. Każde słowo, nazwa, imię wyraża się wartością liczbową kombinacji składających się nań liter. Wibruje wszystko, co nas otacza, a w naszym życiu najistotniejsza jest wibracja i oddziaływanie naszego imienia i nazwiska, daty urodzenia oraz miejsca pobytu. Każdy dzień przynosi wiele pozytywnych i negatywnych reakcji na wpływ otaczających nas liczb. Są one obecne we wszystkim, co widzimy, słyszymy i czujemy. Nie da się od nich uciec, a zatem trzeba je poznać, aby umieć zharmonizować siebie z życiem i otaczającym nas środowiskiem. (za: Helena Wilda Kowalska – wykłady)

I jeszcze jedno mądre zdanie: „Jeśli to, o czym mówicie, nie może być wyrażone w liczbach, wiedza nasza jest niewystarczająca”. – Lord Kelvin

Ja w to nie wierzę – ja to wiem, bo jestem praktykiem i pragmatykiem z natury i z doświadczenia życiowego.



Liczby imienia (imion i nazwiska) sygnalizują, nazywają, oznaczają  fale energii o określonych częstotliwościach i poziomach wibracji, czyli tak naprawdę, są po prostu kodami uszeregowanymi w grupy współistniejące harmonijnie bądź nie, co albo daje swobodny przepływ energii o określonych częstotliwościach, czyli tzw. fart albo – w przypadku dysharmonii – stwarza blokady. Mówiąc po ludzku: albo w danym okresie wiedzie Ci się dobrze, masz przyjaciół, nie martwisz się o nic lub realizujesz się, albo miotasz się bezsilnie lub opłakujesz straty, biedę, zmarnowane szanse. A co zmienić w tym może numerologia?




Zadaniem numerologa jest rozkodowanie tych zapisów, zrozumienie przyczyn oraz określenie wyzwań życia danej Istoty, lekcji, które ma ona przerobić w tym życiu, także - znalezienie długów energetycznych do wyrównania, wyjaśnienie zadania – misji danej duszy na to wcielenie, a przede wszystkim – to przypomina szukanie skarbów i jest zapierającą dech przygodą poszukiwacza – znalezienie i wydobycie całego potencjału Człowieka, jego możliwości, z których często nie zdaje on sobie sprawy, nie wiedząc, w jakie dary został wyposażony na to życie, albo w nie wierzy.

Numerologia to lustro, które pokazuje ubłoconemu, podziobanemu przez kury kaczątku: Patrz, jesteś łabędziem, pięknym ptakiem, Czasem jest jak przyjaciel, który szarpie Cię za ramię, szturcha w plecy i mówi: Dość! Przestań się nad sobą rozczulać, bo masz coś do zrobienia i nie mów mi, że nie możesz. Bywa też, że jest jak gwałtowny powiew wiatru, który zrywa z czyjejś zarozumiałej głowy drogi kapelusz i ciska nim na chodnik... Jednak nigdy nie jest gabinetem krzywych luster.


ZROZUMIENIE... Odpowiedzi na pytania: Jaki/a ja jestem? Dlaczego taki/a ja jestem? Dlaczego mi się nie układa? Dlaczego przestało mi się w życiu wieść? Dlaczego moja żona jest taką zołzą?  Itd. itp. można by mnożyć te pytania i stojące za nimi problemy.
Chyba jest to oczywiste, że jeżeli mamy jakikolwiek problem, nie powinniśmy robić jak ten pan na zdjęciu:


Nic się nie dzieje przypadkiem... Wiem, wiem, to banał. Część z Was, Drodzy Czytelnicy, słyszała coś niecoś o umowach przedurodzeniowych. Tym, którzy mają na ten temat mgliste pojęcie lub zastanawiają się, co to takiego, przekażę w skrócie informację, która może dla niektórych z Was brzmieć jak bajka. Można w nią wierzyć, można - nie. Niemniej przekażę ją: Wszechświat jest skonstruowany przez Stwórcę logicznie i z miłością. Dzięki temu po trudach życia powracamy do świata, który jest w innym, subtelniejszym wymiarze, pozostawiając swoje kombinezony robocze na Ziemi. Jako duchy spotykamy się z naszą duchową rodziną, mam tu na myśli nasze rodziny po linii genetycznej ciała oraz z bratnimi duszami – naszymi przyjaciółmi, którzy są jednocześnie naszą grupą wsparcia oraz nauczycielami i opiekunami.
Odnawia się nam pamięć siebie jako wiecznej Istoty duchowej. Przychodzi ZROZUMIENIE... dlaczego w naszym życiu było tak a nie inaczej, dlaczego coś nie mogło się udać, dlaczego coś się powiodło – wszystkie zagadki, nad którymi łamaliśmy sobie głowy na Ziemi nagle zostają rozwiązane a my stajemy się świadomi przyczyn swoich sukcesów i porażek oraz lekcji z kolejnych wcieleń, które stają się dla nas kolejnym materiałem lekcyjnym zadanym na następne życie.
Zainteresowanych zgłębieniem tego tematu odsyłam do dwóch arcyciekawych książek: Robert Schwartz – Odważne dusze. (Czy planujemy swoje życie przed przyjściem na świat?) – dostępna w Internecie: wwwCzaryMary.pl oraz: Śmierć nie istnieje (Siedem lekcji z niebios) – Dannion Brinkley i Kathryn Brinkley, Studio Astropsychologii, www.studioastro.pl


ZROZUMIENIE... To oczywiste, że powinniśmy odważnie dojść do źródła tego, co zaprząta nasz umysł, ducha, ciało. Nierozwiązany problem jest jak cieknący kran, z którego ucieka woda, czytaj: energia. A szkoda, bo zamiast ją tracić, można zrobić coś, co pozwoli nam zmienić jakość naszego postrzegania siebie, świata, jak i samo życie.

Numerologia (jak i jej siostra, astrologia) pozwala wyjaśnić przyczyny, które stoją za naszymi wyzwaniami życiowymi, zarówno tymi, które leżą w tzw. okolicznościach zewnętrznych, jak i w naszym charakterze czy uwarunkowaniach środowiskowych.
Na samym wierzchołku tej piramidy zrozumienia jest odkrywcza myśl, na miarę przewrotu kopernikańskiego albo i więcej: Przecież ci ludzie dookoła, te okoliczności, ten świat, to ja, to moja projekcja. Jeśli już wiesz, o co chodzi w tym zdaniu, to znaczy, że nie potrzebujesz już wsparcia w postaci pomocy numerologa ani żadnego doradcy duchowego!

Wracamy do początku. Zamówiłeś/aś analizę numerologiczną i czekasz. Jeśli jesteś osobą sensytywną, możesz od czasu do czasu czuć coś jak wiatr we włosach lub w głowie. Bez obaw, numerolog nie czaruje w tym czasie, tylko bada informacje zakodowane pod Twoimi literami i liczbami. Kiedy wypisuję formularz z danymi osoby, która zwróciła się do mnie, a robię to „ręcznie”, na papierze, działam z poziomu czakry serca, co daje mi subtelny odczyt zapisanych emocji, przeżyć, czasem też przewijają się symbole, bywa że również obrazy z czyjegoś życia.
Analiza poszczególnych grup danych (wibracja dnia urodzenia, imienia, nazwiska, klucza imienia, samogłosek, spółgłosek, ich sum w poszczególnych grupach, brakujących liczb, ilości liczb itp., cykli życia, liczby Przeznaczenia) jest kluczem, który otwiera drzwi do przebiegu doświadczeń życiowych danej osoby, której całe życie jest rozpisywane rok po roku, co dostarcza informacji na temat kolorytu, tonacji, dynamiki i mocy poszczególnych odcinków czasu w kontekście działania liter imienia i nazwiska, zestawionych z liczbami lat osobistych oraz liczbami stojącymi u małych i dużych cykli życia.
Taki zapis to prawdziwa kopalnia informacji: można bowiem wziąć „do ręki” każde wydarzenie i rozwikłać jego sens i cel, badając postulaty do spełnienia, liczby doświadczeń, liczbę przeznaczenia. Do tego dochodzi często wielce doceniany podszept intuicji.
Często bywa tak, że otwierają się oczy na przyczyny nieszczęśliwego związku. Np. widać z zapisu, że małżeństwo zostało zawarte w takim czasie, kiedy jego trwałość była problematyczna, małżonkowie musieli się rozstać po określonym czasie, po dostarczeniu sobie ustalonych w umowie przedurodzeniowej doświadczeń edukacyjnych. Tak! Mąż - tyran domowy czy żona „zołza”, to tak naprawdę ukochana, bratnia dusza, która zgodziła się TAM, by wziąć na siebie niewdzięczną rolę i dostarczyć Ci określone doświadczenia, w perspektywie zwieńczone zrozumieniem, że tak miało być, i że zmiana postrzegania problemu też może wprowadzić do naszego życia korzystne zmiany.
Skoro już o małżeństwach... zmieniać nazwisko czy nie zmieniać? – zapytałaby zapewne niejedna kobieta, chociaż ostatnio i mężczyźni o tym myślą. Przypuszczam, że to, jak będziemy się nazywać (czytaj: jaki typ doświadczeń przywołamy do siebie na podstawie rezonansu naszego charakteru), także zostało ustalone w naszej umowie z tamtego wymiaru. Pozwólmy więc zadziałać swojej intuicji. Kiedyś było tak, że nowo poślubiona kobieta, wchodząc do domu męża, który jednocześnie był domem jego wielopokoleniowej rodziny, stawała się „własnością” rodu, przyjmując nazwisko, a wraz z tym tradycje, obyczaje i przekonania swojej nowej wspólnoty rodzinnej. A swoją przynależność pieczętowała  uczestnictwem w tworzeniu historii rodu, kiedy podłączała się do linii genetycznej męża poprzez przysparzanie potomstwa, które od urodzenia przejmowało nazwisko rodowe, a wraz z tym wszystkie zapisy genetyczne, karmiczne i światopoglądowe rodziny, swego, jakże często – pana i władcy.
Czasy się zmieniły, teraz naszymi wyborami w tej dziedzinie kierują inne motywacje, jest większa dowolność,  i niech tak pozostanie.

Teraz chyba rozumiesz, dlaczego, gdy podasz mi datę urodzenia oraz imię i nazwisko a prosisz „tylko” o odpowiedź na jakieś szczegółowe pytanie typu: Czy dostanę pracę? Nie jestem w stanie rzetelnie Ci odpowiedzieć na zasadzie usługi błyskawicznej. Potrzebuję do tego poznać Ciebie lepiej, Twoje możliwości, potencjał życiowy, znaleźć okresy, w których realizacja Twojego zamierzenia jest możliwa, a przede wszystkim określić, jakie zmiany możesz przeprowadzić w swoim życiu, aby przyszła ta praca oraz jaki typ pracy jest dla Ciebie najlepszy, abyś zrealizował/a się w niej i przy okazji zarobił/a na godziwe życie?
Czasem trzeba kogoś odwieść od jakiegoś zamiaru, to widać w zapisie. Słowem, numerologia jest nauką (niektórzy mówią para-nauką), która może skutecznie pomóc nam zmienić bieg życia a jest bardzo przydatnym i skutecznym narzędziem dla tych osób, które świadomie chcą kształtować swoją rzeczywistość i rozwijać się duchowo.
No dobrze, trzymasz w ręku albo przewijasz tekst analizy. Jak go rozumieć? Najlepiej czytać go w odosobnieniu, w spokoju, bez zakłóceń z zewnątrz. Wyłącz emocje, wyłącz komentarze. Po prostu przeczytaj. Możesz poprzestać na jednorazowym przeczytaniu i odłożyć zapis na bok. Wrócisz, kiedy będziesz czuł/a taka potrzebę. Teraz czas na szczegóły, przyglądanie się treści z jednoczesnym, bardzo uczciwym przyglądaniem się sobie. Czasem jest to bolesne jak wiwisekcja, ale konieczne. Często daje radość: Czytasz i pytasz samego/ą siebie: To ja? To naprawdę ja?  Zaraz, ona chyba się pomyliła! ... Nie – data, nazwisko, wszystko się zgadza... to jednak ja!  TAK, TO TY. Nawet z tymi słabościami i wadami, nawet wśród tych ograniczeń, które sam/sama sobie sprokurowałeś/aś,  to jesteś Ty. Ponieważ tak naprawdę jesteś doskonałą, Świetlistą Istotą, kreacją Stwórcy, która przemierza bezkresy Wszechbytu w poszukiwaniu doświadczeń, które wydoskonalą Twoje Zrozumienie i nauczą Cię bezwarunkowej, wszechogarniającej Miłości. A kiedy odrobisz tę najważniejszą lekcję, wtedy powrócisz do swego Źródła, z którego godnie się wywodzisz, Boska Istoto.


Życzę Ci, abyś powracał /a w Radości, Miłości i Świetle.

Anna Bogusz-Dobrowolska




Informacja: około 18 sierpnia strona internetowa: http://analizanumerologiczna.pl
przestaje istnieć, na jej miejscu funkcjonuje zakładka w tym blogu: ANALIZA NUMEROLOGICZNA BIS, która jest repliką strony.


























































































































czwartek, 9 sierpnia 2012

Jeśli urodziłeś się 10 dnia miesiąca.....


Jesteś utalentowany/a, masz wszechstronne uzdolnienia i możesz wykonywać kilka prac na raz.
Jesteś typowym wieloetatowcem. Odznaczasz się bardzo silnym charakterem, jesteś zaborczy/a, emanuje z Ciebie siła woli i poczucie własnej wartości. Jesteś zazdrosny/a  o swoich przyjaciół i własny stan posiadania, przez co bywasz trudny/a. Potrafisz zrealizować wszystko, jeśli w to wierzysz. Masz talent do handlu (autoreklama). W swoim domu witasz wszystkich z wielką gościnnością, ale jesteś ... takim/taką sobie gospodarzem/gospodynią. Nie powinieneś brać odpowiedzialności za dom, rodzinę. Żadne choroby chroniczne Ci nie grożą.

Życzę Ci pięknej realizacji Twoich najśmielszych marzeń.

Anna Bogusz-Dobrowolska

(na podst. Konspektu z zajęć z p. H. Wildą-Kowalską)

 Jeżeli urodziłeś się 9 dnia miesiąca:
Masz silną wolę. Twoim życiem kierują wielkie emocje. Interesuje Cię Wiedza Tajemna i widzisz świat poprzez metafizykę. Możesz być bardzo dobrym prawnikiem, wydawcą, pisarzem. Najistotniejszym elementem w twoim życiu jest sztuka, ponieważ przez nią rozumiesz Boga. Należysz do świata, dlatego masz trudności w małżeństwie, nie masz prawa do życia osobistego.
W zawieraniu małżeństwa unikaj 9 , inaczej rozwód albo rozstanie z innego powodu.
Dużo podróżujesz i doświadczasz w życiu wielu zmian.
Życzę Ci, abyś cieszył/a się upajajacym pięknem tego świata i zawsze dzielił się swoim zachwytem poprzez piękne czyny i dokonania..
Anna Bogusz-Dobrowolska
(za: H. Wilda-Kowalska)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Jeżeli urodziłeś/aś się 8. dnia miesiąca...





Jesteś twórcą. Możesz stworzyć firmę, korporację, miejsca pracy.  Zajmij się jednym zawodem, zdecyduj się na jeden kierunek działalności mającej charakter społeczny.  Nie zakładaj spółki na równych prawach. Wspaniałe sukcesy czekają na ciebie w bankowości, finansach.   W działaniu pcha cię do przodu przymus wewnętrzny.  Lubisz posiadać książki, ale raczej ich nie czytasz.  Jesteś hojny/a.  Masz gust. Chętnie zajmujesz się kolekcjonerstwem.  Lubisz zwracać na siebie uwagę.  Twoja rodzina także musi być zauważona.

 Życzę Ci dużo siły, życzliwego serca i konsekwencji w działaniu, a Twoja urodzeniowa Ósemka sprawi wiele dobra w świecie.

Anna Bogusz-Dobrowolska

(Na podst. H. Wilda-Kowalska)


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Jeśli urodziłeś/aś się 7. dnia miesiąca...






Cywilizacja jest Ci niezbędna do życia. Masz wyjątkowe zdolności do głębokiej analizy. Wykorzystuj ją więc w dobrych celach, ponieważ Tobie nie wolno w niczym spekulować. Dąż do tego, by być perfekcjonistą/tką w swojej pracy. Nie przyjmuj rad, jeśli Twoja intuicja mówi Ci coś innego. Nie zajmuj się nieustannie poszukiwaniem, miej cierpliwość, cierpliwie czekaj.

Posiadasz uzdolnienia muzyczne, jeśli teraz się tego dowiedziałeś/aś, z powodzeniem możesz się rozwinąć w tym kierunku.

Masz dobre rozeznanie w sprawach finansowych i przy sprzyjających wibracjach imienia lub  miesiąca lub roku urodzenia, masz szansę na duże sukcesy finansowe. Jeśli jesteś singielkiem, zaręczonym/zaręczoną, uważnie wybieraj datę ślubu (chodzi o obecność siódemki w dacie, która może być niekorzystna lub o jej obecność w tzw. roku osobistym).

Przebywanie na łonie natury powinno bardzo Ci służyć.

Postaraj się PRZEBYWAĆ CODZIENNIE PRZEZ CO NAJMNIEJ PÓŁ GODZINY SAM NA SAM.

Bądź szczęśliwy/a sam/a z sobą, ale ciesz się także towarzystwem ludzi.

niedziela, 5 sierpnia 2012


6 jako liczba DNIA URODZENIA: Bardzo sobie cenisz pochwały, za to krytykę przyjmujesz z trudnością, długo ją przeżywasz i z cierpieniem rozpatrujesz stawiane Ci zarzuty.  Szukasz towarzystwa, ale zwykle jest tak, że preferujesz jedną osobę, trwa to jakiś czas, a potem Twój wybór pada na kogoś innego.  W swoich pupilach widzisz chodzące ideały, póki się nie rozczarujesz...  Całe życie ciągle czegoś szukasz, masz w sobie jakiś niedosyt, jakąś tęsknotę. Ludzie na ogół podchodzą do tego bez zrozumienia.   Kochasz dzieci, ale to nie jest dla ciebie najważniejsze w życiu.  Ktoś z wyższych poziomów sprawuje nad Tobą pilną pieczę, dbając o to, byś nie popadł/nie popadła w niedostatek.  Posiadasz bardzo rozwinięty umysł, dużą mądrość, ale możesz mieć nieco zawężony intelekt.  Sukcesy zawodowe możesz osiągać np.  na scenie. Posiadasz zmysł naśladowczy. MUSISZ BYĆ ZWIĄZANY/A Z KONKRETNĄ FIRMĄ PRZEZ CAŁE ŻYCIE. Posiadasz duże zdolności artystyczne i literackie. Nie zachwyca Cię cywilizacja, ale marzysz o komforcie. Pamiętaj, że DO ŻYCIA POTRZEBNI SĄ LUDZIE.

Niech otacza Cię piękno, życzliwość i tak lubiany przez Ciebie spokój...

Anna Bogusz-Dobrowolska

(Na podst. konspektu z zajęć z p. H. Wildą-Kowalską)