sobota, 18 maja 2013

Liczba Doświadczenia 26, czyli miłość, przewaga i cierpienie w związkach międzyludzkich.


Liczba Doświadczenia 26, czyli miłość, przewaga i cierpienie w związkach międzyludzkich.



Liczba 26 – zwana przez niektórych numerologów liczbą karmy miłości, przez innych – numerologicznym palcem Bożym, czyli stygmatem nieuniknioności. Niektórzy nazywają ją długiem karmicznym ciała, być może z tej przyczyny, że 2 oznacza stratę, 6 – zdrowie i bywa tak, że osoba o niezłym statusie finansowym, który daje (2+6) 8, przeżywa znaczne uszczerbki na zdrowiu.

Jedno jest najbardziej istotne: Ci, którzy mają liczbę 26 w swoim portrecie numerologicznym, przechodzą silną transformację duchową pod wpływem spotkań i relacji z ludźmi, z którymi umówili się przed tym wcieleniem co do tego, że wypełniając cel swojego wcielenia i przerabiając długi i lekcje karmiczne, skorzystają z ich pomocy.

Dlatego ludzie napotykani przy tej wibracji mają dla nas wyjątkowe znaczenie, a także - o ile my posiadamy tę liczbę, bardzo wiele znaczymy w życiu innych, wnosząc do niego najtrudniejsze lekcje okazywania sobie miłości w sytuacjach, gdy cierpienie sprawiane przez druga osobę raczej nakazywałoby nam zostawić ten trudny układ za sobą, i odejść.

Wtedy właśnie wchodzi ów numerologiczny Palec Boży, który poprzez przeszkody nie pozwalające na ten krok, przypomina nam o tym, że niektóre spotkania w naszym życiu są nieuniknione ze względu na pewne zobowiązania, które podjęliśmy wobec danej osoby.

Człowiek o wibracji 26 przechodzi głęboką transformację wewnętrzną pod wpływem innego człowieka albo staje się dla kogoś impulsem i przyczyną transformacji.

Trzeba zauważyć, że jest to liczba karmiczna z drugiej dziesiątki liczb. Skoro liczby złożone poprzedzone Jedynką oznaczają relacje i działania z punktu widzenia JA (Ja w świecie, Ja w rodzinie, Ja w związku partnerskim itd.), to kolejny szereg liczb rozpoczynających się od Dwójki oznacza wejście wibracji sygnujących podmiot  MY (My w świecie, My w rodzinie, My w związku partnerskim). Jest to stan, jaki następuje po tym, gdy Ja rozejrzało się wokół Siebie  i dostrzegło drugie JA, postrzegając je jako Osobą, która podobnie jak ono, ma określone potrzeby emocjonalne, duchowe i fizyczne i tworząc z nią rozmaite typy relacji.
Jak widać, jest to liczba o bardzo głębokim i wręcz doniosłym znaczeniu „ładunku dydaktycznego” , ponieważ nie można wejść w świat i nie wchodzić w relacje z innymi osobami.

A skoro już wchodzimy w te relacje, z powodu tzw. sprzężenia zwrotnego, jakie otrzymujemy w danym związku, nieodzowna staje się potrzeba stałego doskonalenia swojego związku z drugą Osobą, niezależnie od typu tej relacji.


Jeszcze o transformacji: 26 podzielona na pół to 13 – liczba oznaczająca transformację. Są to głębokie, często traumatyczne doświadczenia, po przeżyciu których człowiek już nigdy nie będzie taki sam jak przedtem. Mało tego: liczba 13 nie przestanie oddziaływać w naszym życiu uciążliwością i ograniczeniem, dopóki nie dokończymy i nie zamkniemy naszej pracy. W przypadku liczby 26 jest to praca nad związkiem, nad relacją.

Dlatego liczba ta mówi o transformacji w związku i poprzez związek. Popatrzmy na jej zapis:

26

Liczba ta po zsumowaniu 2 i 6 daje 8. Ósemka również mówi o transformacji i przechodzeniu z poziomu materialnego na poziom duchowy. Natomiast liczba 26  udziela głębszych informacji na temat tego, co jest istotą przemiany wewnętrznej.

Spójrzmy na ten układ liczb: dwójka – pokorna, cicha, słodka, delikatna i wrażliwa, poszukująca miłości, zasłuchana w drugą osobę dialogu, gotowa nawet do poświęceń, ale także wymagająca tych poświęceń od drugiej osoby, jak i dawania: czasu, środków, darów, poświęcania uwagi, obdarowywania słowami wsparcia i akceptacji, słowami podziwu i miłości. Jest to żywioł wody, a więc – charakteryzuje ją ustępliwość, chowanie rzucanych kamieni głęboko na dnie i tajemnicze milczenie, które jest wynikiem zrozumienia i akceptacji.

Z drugiej strony szóstka: pełna zasad, prawd moralnych, wysokiej etyki, ciepła i życzliwa, opiekuńcza i troskliwa, chociaż bywa że władcza i apodyktyczna w swojej miłości. Żywioł powietrza, więc kochająca i poszukująca miłości, a gdy ją znajdzie, stworzy przytulny dom, piękny ogród, by wieść w nim życie jak z romansu wraz z ukochaną osobą. 

Ale... jednak w sumie jest to ósemka, a liczba ta kojarzy się nie tylko ze skutecznym biznesmenem, ale także wprowadza nieunikniony temat strefy zasięgu, mocy i sprawowania władzy w związku.

Przyjrzyjmy się, jak to wygląda w wymiarze ekstremalnym:

Jeśli spotkają się dwie osoby o liczbie 26 – u jednej w samogłoskach, czyli pragnieniach wewnętrznych, a u drugiej liczba ta występuje jako liczba dnia urodzenia i osoby te zakochają się w sobie, co przy tych wibracjach jest nieuniknione, ich wzajemna relacja oraz utrzymanie stanu szczęścia przechodzi przez wyjątkowo trudnie, jeśli nie niebezpieczne próby.

Odbywa się bowiem niewidoczna na planie zewnętrznym walka o prawo decydowania w związku, o posiadanie przewagi racji, a partner/partnerka są postrzegani jako potencjalni rywale w drodze do sukcesu, niezależnie od tego, jak sukces ten jest rozumiany. Co ciekawe, ta ukryta walka odbywa się bez szczęku oręża, bowiem obie liczby działają na siebie tak, jak działa wiatr, który burzy gładką powierzchnię jeziora czy stawu. Emocje są bardzo silne i z jednej strony wywierany jest ojcowski, pełen zasad przymus, z drugiej zaś odpowiedzią jest płaczliwe wykładanie swoich racji i obraza. Jedna, i druga strona w końcu osiąga kompromis  i powierzchnia wód wygładza się muskana delikatnym wietrzykiem, ale w podziemiu trwa zażarta walka, z całym arsenałem taktyki i strategii, na jaka zdobyć się może tylko Ósemka walcząca z opozycją w myśl hasła: Zdeptać wroga, bo ja tu rządzę!

A jak się ma do tego miłość? Uczucie wystawione jest na wielkie próby, ponieważ żadna ze stron nie odpuszcza, a jeśli czasem robi to, zwykle dla zmylenia przeciwnika.

Tymczasem dialog, który rozwija się w takim związku, powinien brzmieć następująco:

Ja – Dwójka, proszę Cię, otocz mnie delikatną, pełną uwagi miłością, uszanuj moją niezwykłą wrażliwość, daj mi poczucie bezpieczeństwa na wszystkich płaszczyznach życia, a ja otworzę przed Tobą bezmiary miłości, delikatności, współczucia i współodczuwania, będę Twoją najlepszą  powiernicą, będę zgadywała Twoje myśli i tworzyła dla Ciebie warunki, abyś czuł się szczęśliwy, tylko mnie kochaj.

Ja – Szóstka, szukałem Cię długo, jesteś ucieleśnieniem moich cichych marzeń, chcę chodzić z Tobą za rękę, spacerując po naszym ogrodzie, chcę przytulać Cię, siedzieć z Tobą przy kominku, pochylać się nad łóżeczkami naszych ślicznych, zdrowych i mądrych dzieci. Nie skrzywdzę Cię i nie zostawię, bo chcę się Tobą opiekować, dbać o ten piękny dom, a wiem, jak to robić najlepiej, jak wychowywać nasze dzieci, tylko mnie słuchaj, ponieważ cię kocham i chcę twojego dobra.

Z obu stron powstają jednak deficyty emocjonalne i nie trzeba długo czekać na pierwsze ich owoce, bowiem liczba 26 stwarza relacji dodatkowe ograniczenia: np. konieczność pochylenia się nad szczególnymi potrzebami partnera, szczególnymi wyzwaniami ze strony np. dzieci, które także nieprzypadkowo przynależą do danego związku.

Obie osoby mają za zadanie ochronę tego, co jest najcenniejsze w nich, a co wnoszą do związku. Wojna toczona w podziemiu, dzięki traumatycznym często wspólnym przeżyciom, czasem wypływa na powierzchnie, ale coraz częściej toczy swe coraz mniej wzburzone wody pod jej powierzchnią. Przy tego typu relacji wzajemna odpowiedzialność za siebie i związek rozwija się w miarę wspólnych przeżyć, zawiedzionych nadziei i strat, a także radości i sukcesów przeżywanych wspólnie. Zasadą ogólną jest wzajemna dbałość o komfort psychiczny, fizyczny i duchowy partnera, gdy tymczasem trudno jest uwolnić się od wewnętrznego napięcia związanego z tym, że mieszka się pod jednym dachem z potencjalnym opozycjonistą!

Wówczas emanować miłością, empatią i życzliwością nie jest łatwo i wyzwanie jest tak duże, że partnerzy tracą czasem nadzieję na utrzymanie relacji. Znamienne jest to, że jeśli odejdą od siebie, Los przywróci ich sobie, a jeśli tak się nie stanie, nastąpi frustracja, jaką przeżywa się nieuchronnie na skutek niewypełnionego zadania.


Warto wiedzieć, a jest to informacja dla osób, które spełniły swoją pracę w sferze liczby 26, że 26 – dzień daje nam szansę, by zamknąć, dopełnić pewne układy emocjonalne, pewne układy w związkach, które już nam nie służą, a które przerobiliśmy na sobie za cenę zrozumienia i cierpienia.

Są numerolodzy, którzy liczbę 26 kojarzą z cierpieniem i tak jest w znacznym zakresie, ale jednak owa Ósemka nadaje posiadaczowi tej liczby dużą odwagę. Tacy ludzie podejmują decyzje szybko i tak śmiałe, że tym mniej odważnym zapiera dech. Wszystko po to, by osiągnąć zamierzony cel.
A droga do celu zwykle biegnie pod górkę, co niesie ze sobą konieczność wdrożenia zawziętego wysiłku.

Jest jeszcze jeden piękny aspekt tej liczby, daje ona bowiem możliwość spełnienia własnych marzeń. Warunek jest jeden, a jest nim niezłomna wiara w to, że się otrzyma przedmiot swoich marzeń. Żadnych wątpliwości!

Trzeba jednak pamiętać, że do spełniania marzeń potrzebni są ludzie – sukces jednostki w jakiekolwiek dziedzinie jest częścią składową sukcesu partnera, grupy, towarzystwa.

Doceniajmy tych, którzy przyjdą do naszego życia, szczególnie wtedy, gdy my i/lub te osoby mamy wibrację 26. Pozwólmy sobie na to, by dokonywały się w nas głębokie wewnętrzne przemiany. Niech zachodzi ta transformacja, abyśmy mogli rozwijać się ku uważności, ku miłości, wejść w nowe wymiary samych siebie.

Liczba 8, którą ta 26 w gruncie rzeczy jest, mówi o równowadze ducha i materii, co dzieje się przy pomocy panowania nad sobą. Uczy mądrej strategii, przeczekania, wzięcia pod uwagę racji i dobra innych osób, zanim podejmie się decyzję, uwzględnienia faktu, że nie jesteśmy sami i nasze decyzje odnoszą skutek nie tylko w naszym osobistym życiu.

Wibracja składa się z wrażliwej 2 i także uduchowianej 6, co pomaga w rozwoju umiejętności słuchania własnej intuicji. Obydwie wibracje mówią o wewnętrznej głębi, o głosie intuicji, czyli tutaj należałoby szczególnie zaufać sobie, swojemu wewnętrznemu głosowi.

Liczba 26 uczy tolerancji, cierpliwości i co najistotniejsze, uczy empatii.

Empatia jednak, kiedy przekroczy swoje granice, zamienia się w pewien rodzaj roztopienia się w drugiej osobie, zatarcia granic pomiędzy własnymi emocjami a emocjami tej drugiej strony. Dobrze jest maksymalnie wczuwać się w drugiego człowieka, trzeba jednak pamiętać o granicach, nie zapominać o własnych odczuciach i nie wchodzić pod wpływ, ponieważ wspólne zawodzenie do niczego nie prowadzi. Rozumieją to dobrze osoby z literą Z...

Ósemka zawsze dobrze służy pozyskiwaniu finansów, jednakże w przypadku liczby 26 obowiązuje zasada: Współpracuję z innymi na swój oraz ich sukces. Podnoszę moje zarobki, podnoszą się zarobki innych. Żadnego „żerowania” w jakiejkolwiek formie na innych, jasne i uczciwe zasady, z których naczelna brzmi: Razem pracujemy na sukces wspólny oraz nasze indywidualne.
Szanujmy tych, którzy wchodzą w nasze życie, chociaż na ogół nie mamy możliwości sprawdzenia, jakie liczby wnoszą w swoim Portrecie Numerologicznym. Istotne jest to, abyśmy okazywali szacunek , miłość i uznanie każdej Istocie, która  zawita w naszym życiu, jako bezcennemu Nauczycielowi na naszych drogach, zesłanemu nam przez wszechmądre i wszechtroskliwe Universum...

 Anna Małgorzata Bogusz


niedziela, 5 maja 2013

Liczba Doświadczenia 19, czyli najsurowszy komornik karmiczny







Liczba Doświadczenia 19, czyli najsurowszy komornik karmiczny

Liczba Doświadczenia 19 to jedna z najtrudniejszych do przerobienia Liczb Karmicznych, której patronuje planeta Saturn – nieubłagany sędzia, komornik i egzekutor, który wyegzekwuje wszystkie długi co do grosza, zanim zakończy się trudna i uciążliwa egzystencja dłużnika. Dlatego dusze, które przyszły do ciał z tą liczbą w zapisie scenariusza swego życia zwykle otrzymują w swoim wyposażeniu żelazną wytrzymałość i umiejętność tworzenia i budowania w sobie nadziei na lepszy czas oraz rozpoczynania ciągle od nowa, w obliczu doznanych strat.

W numerologii przypisuje się tej liczbie dwa znaczenia, czyli funkcjonuje ona w dwóch obszarach ludzkiej aktywności w świecie – jako symbol odebrania nam czegoś w zamian za nieprawidłowe wykorzystanie energii oraz jako symbol wyrównania energii w związku z nadużyciem władzy.

Liczba Doświadczenia 19  jako symbol  odebrania

W jednym z wcieleń, a może w kilku nawet nastąpiło nadużycie: otrzymałeś coś, za co powinieneś był zapłacić w jakiejkolwiek formie. Nie uczyniłeś jednak tego.

Teraz życie bije w Ciebie niezrozumiałymi klęskami, które przychodzą nie wiadomo skąd: np. kupujesz dom za swoje ciężko zarobione pieniądze i cieszysz się nim, a tymczasem twoje sprawy finansowe układają się tak, że dom zabiera ci komornik. Na mniejszą skalę: napracowałeś się, a szef nie wypłacił ci pensji, która słusznie ci się należała. Może być tak, że wpakujesz się w bandycki kredyt albo przejmiesz spadek z długiem kredytowym czy hipotecznym.

Inna sytuacja: rodzice swoją ciężką pracą umożliwili ci wykształcenie. Ty zaś zmarnowałeś lata nauki, nie dokończyłeś studiów, nie zapracowałeś na swoją stabilną przyszłość. Teraz życia rzuca Tobą to tu, to tam, nie masz stabilnej sytuacji ani mieszkaniowej, ani finansowej, ciężko pracujesz na swój chleb i ciągle uciekają ci szanse na polepszenie twojej sytuacji finansowej.

W jednym i drugim przypadku punktem wyjściowym do przepracowania karmy jest akceptacja istniejącego stanu rzeczy. Nie jest to łatwe, ponieważ liczba 19 symbolizuje dumę – ego, które rozpoczyna nowy cykl, stojąc na gruzach poprzedniego.  Dumę trzeba więc ukorzyć, pogodzić się z tym, że pewien etap się kończy i rozpocząć życie po stracie od nowa.

Jeżeli dług będzie szybko uregulowany, wtedy człowiek wyzwala się z kołowrotu uciążliwych obowiązków i nieustannych potrzeb.

Liczba 19 ma dwa aspekty, jak każda zresztą z liczb:  W tym pierwszym przypadku odrodzenie może przynieść sukces finansowy i szansę na rozpoczęcie nowego etapu życia, opartego na solidnych podwalinach. Jeżeli zaś spłata idzie wolno, długi zalegają, męczą, ale spłacone być muszą.

Dlaczego tak istotna jest akceptacja trudnego stanu rzeczy? Odpowiedź na to pytanie także jest trudna do przekazania, ponieważ nie dodaje otuchy: korzystniej jest prowadzić „ciężkie życie”, w przeciwnym wypadku długi narastają, spłata się zwalnia, a wtedy choroby atakują ciało. Ta prawda jest zwykle podawana dyskretnie właścicielom tej liczby.

Rodzaj wydarzeń życiowych sygnowanych Liczbą Doświadczenia 19 zależny jest także od miejsca jej obecności w Portrecie Numerologicznym. Jeśli bowiem pojawi się ona w sumie liczb samogłosek, czyli w Dążeniach Duszy, oznacza  egzamin wytrzymałości, walkę na śmierć i życie, często prowadzącą do grobu i zmuszającą do zobaczenia tego, co jest po drugiej stronie. Osoba posiadająca tę liczbę w tym miejscu Portretu często jest lekceważona i pomijana, musi wytrwale zabiegać o akceptację otoczenia i spełnienie swoich pragnień oraz walczyć o akceptację i dowartościowanie siebie.

Słowem, jest to ciężkie życie, obfitujące w trudne przeżycia, czasem nawet - przesłuchania, tortury, w cierpienia duszy. Wszystko to po to, aby tajemnice duszy wyszły na jaw, abyśmy dotknęli tajemnicy stworzenia, bytu.

Liczba 19 w sumie spółgłosek, czyli zewnętrznym aspekcie osobowości oznacza, że osoba taka może być niedoceniania i nawet niezauważana pomimo swoich licznych zdolności kierowniczych i organizacyjnych. Nie ma wyjścia, trzeba akceptować tę sytuację, w przeciwnym wypadku czeka nas trudna i boleśnie upokarzająca końcówka życia.

W Wyrazie Własnym, czyli w liczbie sumy samogłosek i spółgłosek  – można zostać okradzionym nawet ze złudzeń i niczego się nie ma na końcu drogi swego życia. Może zostać zabrana nam wewnętrzna autonomia i wypróbowana na różne sposoby samodzielność myślenia. Zaistnieć może konieczność rozpoczynania wszystkiego od nowa. Drogą do przepracowania tej liczby jest wykazanie inicjatywy, wykazanie się niezależnością, a co najważniejsze - otwarcie się na potrzeby innych ludzi.

W Drodze Życia – lata sygnowane tą liczbą w kalendarium Drogi życia należą do najtrudniejszych, ponieważ w czasie ich trwania trwa najintensywniejsza spłata. Czujemy wówczas uciążliwą  odpowiedzialność za niedokończenie czegoś, męczy nas fakt, że tracimy: czas, pieniądze, użalamy się nad sobą, wydaje nam się, że niesłusznie wykonujemy za kogoś „czarną robotę”, że zbieramy za kogoś, to jest nasz obowiązek, nasz spłata i mamy uregulować ten dług energetyczny, jeśli chcemy zasłużyć na lepsze życie.

Liczba 19 jako liczba karmiczna w Dniu Urodzenia

Ponieważ jest to drugi obrót cyklu 1 – 9, osoba urodzona w tym dniu żyje na wyższym poziomie wibracyjnym i w związku z tym nie powinna uzależniać się od rodziny i małżeństwa. Jedynka jest zawsze samotna, a dziewiątka jest ukierunkowana na świat i ludzkość.

Taka osoba ma znaczną rozpiętość możliwości zawodowych, ale swoją pracę powinna wykonywać samodzielnie, nie licząc ani na pomoc, ani nie włączając się w działania grupowe. Mało tego: nie powinna wiązać się z jedną instytucją, czy przedsiębiorstwem. Taki człowiek nie znosi pośredników, lubi sam wszystko załatwiać. Słowem: pełna niezależność.

Zwykle bywa tak, że urodzony/a w 19. dniu miesiąca posiada duże poczucie odpowiedzialności.         W dniu tym często przychodzą na świat politycy i mężowie stanu. Wibracja ta pozwala im bowiem przepracować temat nadużywania władzy w innych inkarnacjach.

W życiu osobistym należy wykazywać się rozsądkiem i nigdy nie sięgać po skrajności. Ponieważ w taką osobowość wpisana jest potrzeba rozbudowywania i poprawiania sobie stanu posiadania, powstaje w związku z tym ogromna siła wewnętrzna, która zawsze pomaga podnosić się z każdego upadku, a jeśli trzeba, zaczynać wszystko od nowa. Takie osoby mają przymus wewnętrzny, by ciągle coś zmieniać.    I nie łudźmy się, że można im to wyperswadować!
Skoro padły słowa o politykach i mężach stanu:

Liczba 19 jako symbol długu  karmicznego związanego z nadużyciem władzy

Liczba 19 – Jest długiem nadużywania władzy. Zaistniało nadużywanie władzy, tyranizowanie otoczenia, wykorzystywanie, a może nawet bolesne krzywdzenie – bez zwracania uwagi na uczucia i stan drugiej osoby. Dominowało zarozumialstwo i realizacja własnej ambicji nad potrzebami innych ludzi.

Dlatego w tym życiu energia wyrównuje się poprzez wypracowanie wewnętrznej niezależności,  poprzez poznanie własnego wnętrza. Bywa często tak, że brak koordynacji w naszym własnym działaniu przynosi straty materialne i ciągłą potrzebę budowania od podstaw. Wydarzenia uczą nas  wrażliwości i poszanowania innych oraz szacunku dla innych, pomimo ich odmiennych poglądów i systemów wartości.

Kluczowe jest tu podejście do zagadnienia sprawowania władzy, nie w sensie władania i rządzenia  oraz zażywania z tego powodu honorów, a w sensie służenia innym z odpowiedzialnością.

Jedynka jest samotna, ponieważ stoi na czele, ale za nią stoją ludzie (ludzkość) – liczba 9, dla których należy się poświęcić, nad których losem trzeba się z poczuciem odpowiedzialności się pochylić,
Najtrudniejszym jednakże wyzwaniem jest to, że Jedynka jest zamknięta na uczucia, ale Dziewiątka kocha mocno i bezinteresownie, i poświęca się w imię tej miłości. Dlatego, jeśli dochodzisz do władzy i nie sprawujesz jej ze zrozumieniem dla najsłabszego, najmniej znaczącego, czeka cię haniebny upadek i kres twojej władzy/kariery.
Wibracja 19 niesie ze sobą szanse na samo-zrozumienie, co czasem odbywa się poprzez trudne lekcje, kiedy jest się upokarzanym po to, by zrozumieć, jak to jest. Tonie tylko test wytrwałości, ale również i odpowiedzialności za własny styl rządzenia – ze zrozumieniem człowieka, któremu wydaje się polecenia i za którego jest się odpowiedzialnym. Tak należy rozumieć sprawowanie władzy: nie jako przyjmowanie honorów, przywilejów, atrybutów i jej gadżetów. Z przykrością możemy zauważyć, że w obecnych i nie tylko obecnych czasach ta lekcja dla polityków i mężów stanu jest wyjątkowo ignorowana!

Anna Bogusz

 

niedziela, 28 kwietnia 2013

LICZBA DOŚWIADCZENIA 16 - KIEDY SERCE PĘKA Z BÓLU...


Liczba Doświadczenia 16

Kiedy serce pęka z bólu... 

 

Oto kolejna liczba, która daje nam okazję do przepracowania naszych być może nawet wielo-wcieleniowych długów karmicznych.

W istocie stanowi ona egzamin naszej wiary i zaufania do praw Universum, jak i siły ducha, bo tylko te dwa czynniki ochronią nas przed totalną zagładą naszego osobistego świata  w sytuacjach, które czasem zaskakują nas tak, jak zaskoczyć może buldożer wjeżdżający o 3. nad ranem przez ścianę sypialni w naszym domostwie.

O jakiego rodzaju doświadczeniach mówi ta liczba? Jakie przypadłości naszego życia symbolizuje?

Popatrzmy przez chwilę na jej zapis: 1 – czyli jednostka, człowiek. 6 – to liczba miłości oraz odpowiedzialności za tych, których się kocha. W sumie dają one liczbę 7, czyli głębię rozwoju duchowego. I tak właśnie brzmi wykładnia: 1 może osiągnąć 7 tylko poprzez ukrzyżowanie własnego EGO na krzyżu miłości 6. Ceną jest cierpienie!

16 ma związek karmiczny z miłością, z „przeszłością” w bieżącym życiu i przeszłymi wcieleniami, z cudzołóstwem, prostytucją i ukrytymi związkami miłosnymi.

Jeśli liczba ta znajdzie się w portrecie numerologicznym jako suma samogłosek imienia/imion i nazwiska, czyli w Dążeniu Duszy – ostrzega przed złamaniem serca, przed nieszczerymi przyjaciółmi i niewłaściwymi związkami.

Jeśli natomiast wynika ona z sumy samogłosek i spółgłosek imienia/imion i nazwiska, czyli znajduje się w Wyrazie Własnym – zapowiada możliwość utracenia reputacji, stanowiska, statusu społecznego.

Kiedy znajdzie się natomiast w sumie liter imienia/imion i nazwiska w danym roku lub w sekwencji lat w Drodze Życia – mówi o wszelkiego rodzaju tragediach życiowych. Są to ekstremalne wydarzenia, kiedy ktoś znajdzie się na samym szczycie i spada na dno, kiedy trwa upojenie i szczęście w udanym związku, aż nagle przychodzi utrata, rozstanie, cios, który zwala z nóg.

Wcale nie mniej bolesne są sytuacje, kiedy przeżywa się wielki sukces, aby nagle bądź z zwolna, z nieuniknioną, bezlitosną konsekwencją doświadczyć utraty wszystkiego, co się osiągnęło.

Liczba ta, kiedy znajdzie się w momentach zwrotnych Drogi Życia ostrzega przed wirażem, w który wchodzi nasz związek, co wcale nie musi oznaczać rozstania, które zwykle kojarzymy z liczbą 7 (zredukowaną liczbą 16). Liczba 16 jest liczbą, która wskazuje na konieczność wypracowania w sobie odpowiedzialności za miłość.

A skoro już o związkach mówimy: Jeżeli mamy liczbę 16 w swoim portrecie numerologicznym, oznaczać to może, że w swojej przeszłości karmicznej nie wywiązaliśmy się z obowiązków wobec najbliższych. Mogło być tak, że zlekceważyliśmy czyjąś miłość, odrzucając ją. Albo nie wywiązaliśmy się z powinności wobec tych, którym byliśmy winni miłość i opiekę. Mogliśmy porzucić ich i zostawić własnemu losowi.

Teraz mamy kłopoty w naszych związkach, które są nieszczęśliwe, upokarzające i trudne: stajemy się ofiarami czyjegoś egoizmu, zazdrości (często bezpodstawnej), nasz towarzysz/ towarzyszka życia poniża nas i pokazuje nam nasze miejsce w szeregu – bardzo liche miejsce!

Jest to odpowiedź na nasz niegdysiejszy egoizm, naszą zazdrość, nasze rozbuchane ego, które kazało nam się wynosić ponad tych, którzy oczekiwali od nas miłości i troski.

Nie ma wyjścia, trzeba przepracować te tematy, jeśli chce się zasłużyć na odzyskanie lub uzyskanie satysfakcji i spełnienia w związku. Twarda to lekcja, lecz trzeba będzie nauczyć się słuchania z szacunkiem drugiego człowieka i odpowiadania na jego potrzeby, również te niewyrażone. Należy panować nad agresją, chęcią wywyższania się i okazać pokorę tam, gdzie kiedyś sprowadzało się kogoś do parteru. Potrzebne jest wnikanie w siebie i szukanie w sobie innych uczuć, delikatnych, ciepłych, pełnych empatii. Konieczne jest szukanie porozumienia zamiast wytaczania dział miażdżących argumentów dla udowodnienia swojej racji.

Szczególnie trudne sytuacje powstają, kiedy jedno z partnerów nie zachowuje wierności, nie licząc się z bólem, oburzeniem i gniewem towarzyszki/towarzysza życia.

Jeszcze większe komplikacje sprowadza związek, gdy jedna ze stron uprawia prostytucję.  Treścią tego doświadczenia jest lekcja tolerancji, pokory, wyrozumiałości i zachowania poczucia własnej godności. Związek taki może zostać przerwany i otworzy się droga do następnego, już bardziej satysfakcjonującego, ale pod warunkiem, że wykażemy się siłą ducha i sprawdzimy siłę swojego serca, postępując z partnerem/partnerką bez okazywania wzgardy, w duchu tolerancji i miłości.

A już na pewno nie spłacimy naszego długu karmicznego, przyjmując rolę ofiary w związku i obrzucając oskarżeniami swojego partnera/partnerkę, dzieci...

Tylko wtedy, gdy okażemy szacunek tej drugiej osobie, zobaczymy w niej innego Siebie,  może zawitać do naszego życia szansa na polepszenie jakości życia w naszym związku.

W przeciwnym wypadku pogłębiamy nasz rozdźwięk z rodziną czy partnerem bądź nawet po zerwaniu bieżącego związku wejdziemy w następny, wcale nie lepszy od poprzedniego. Może też być tak, że do końca życia czeka nas samotność i ostracyzm towarzyski.

Liczba Doświadczenia  16 przynosi do naszego życia jeszcze inne, bezcenne lekcje: zdarzają się przecież i to wcale nie rzadko tzw. nieszczerzy albo fałszywi przyjaciele, którzy bardziej szkodzą niż pomagają, a czasem wręcz są naszymi zakamuflowanymi, zaciętymi wrogami. Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny: Jeśli w przeszłym życiu lub w kilku nawet wcieleniach zawiedliśmy jako przyjaciele czy powiernicy, jeśli zostawiliśmy w potrzebie osobę, która nas traktowała jako najbliższą, sprowadzając na nią nieszczęście lub sprawiając, że podjęła niekorzystne dla niej decyzje,  jeśli przedłożyliśmy swoje potrzeby nad jego/jej potrzeby, teraz przychodzi nam przerabiać lekcje dokonywania mądrych wyborów – rezygnacji z siebie na rzecz drugiej osoby, lojalności, bezinteresowności, dawania bez oczekiwania zwrotu. Dopóki w naszym życiu zdarzają się fałszywi przyjaciele, ludzie, którzy pod płaszczykiem sympatii do nas kryją potrzebę zaspokojenia swoich egoistycznych potrzeb, powinniśmy mieć świadomość, że lekcja Liczby Doświadczenia 16 ciągle jeszcze trwa.  

Fałszywi ludzie sprowadzają na nas nieszczęścia, upadek, utratę po to, byśmy przeżyli lekcję, którą nazwać można regeneracją poprzez klęskę – zostaje bowiem starta nasza duma, zarozumiałość i stłamszone zostają nasze niekontrolowane emocje. Następuje przymusowa izolacja (wszyscy się od nas odsuwają) oraz bywa, że następuje ucieczka od świata. Samotność jest niezbędna po to, by rozeznać własny stan, wyciągnąć wnioski, odbudować wiarę we własne siły. Kiedy temat jest przepracowany, powraca radość życia, chęć działania na innych zasadach, umiejętność rozróżniania i gotowość do przeżywania autentycznych więzi z drugim człowiekiem. Siła ducha wzrasta wtedy niepomiernie...

Prawdziwa przyjaźń płynie z potrzeby wzajemnego dopełniania się, wzajemnej odpowiedzialności za siebie, w końcu z potrzeby zrozumienia kogoś i bycia zrozumianym. Bilans jest równy po obu stronach.

Kiedy liczba 16 występuje  w tle liczby 7 stojącej w momencie zwrotnym życia, najczęściej mówi o rodzącym się w związku dylemacie: rodzina czy kariera. Są to te wszystkie sytuacje, kiedy małżeństwo funkcjonuje na odległość z racji częstych bądź długich wyjazdów jednego ze współmałżonków, związanych z pracą. Może to być bardzo trudna próba, ponieważ implikuje potrzebę budowania więzi na bardzo subtelnym poziomie, starając się szczególnie o pogłębienie uczuć  do tego stopnia, aby odległość dzieląca małżonków nie stała się przeszkodą, a zazdrość i pozorna swoboda nie przysłoniły wzajemnej odpowiedzialności za siebie i innych członków rodziny oraz dzieci.

W skrócie można powiedzieć, że liczba ta oznacza dla jednostki (1) powinność tworzenia w sobie harmonii i poczucia odpowiedzialności za miłość (również 6) w świecie, gdzie tej harmonii i odpowiedzialności brakuje. Powinność ta rozciąga się także na sytuację, gdy partner/partnerka nie przejawia odpowiedzialności za miłość ani nie posiada harmonii wewnętrznej, stwarzając w naszym życiu skomplikowane i przyprawiające nas o cierpienie sytuacje.

Droga do zdanego egzaminu wiedzie nie przez bierność czy przybranie pozycji ofiary, lecz przez takie działanie, które pozwala nam prędzej czy później na odzyskanie naszej integralności i poczucia godności. Jednakże decyzja o rozerwaniu związku nie może być pochopna. Trzeba postarać się nie tylko o obiektywizm ale i współodczuwanie.

Świat postrzegany oczami i sercem tej drugiej osoby dostarcza nam odpowiedzi na nurtujące nas wątpliwości co do zasadności podtrzymywania niekomfortowego związku lub pozostawienia  partnera wraz problemami, jakie przyniósł  do naszego życia.

Kiedy postępujemy z poziomu serca, czyli nieegoistycznie, wraz ze zrozumieniem sytuacji oraz motywacji partnera przychodzi rozwiązanie: jest to albo polepszenie relacji, albo zerwanie jej, ale następuje to w sposób naturalny i w miarę bezbolesny dla obu stron.

W końcu trzeba sobie uświadomić jedną prawdę:

Tak zwane przepracowywanie, czy wyrównywanie karmy jest nie pokutą za winy, tylko wyrównaniem deficytów energetycznych, jakie powstały w czasie naszych  wielo-wcieleniowych kontaktów z innymi Duszami, które w porozumieniu z nami zdecydowały się zejść na Ziemię w tym samym czasie co my, aby umożliwić nam przeżycie pewnych doświadczeń, zdobycie wiedzy oraz wzajemne wyrównanie długów.

 Z tego względu tracą swój ciężar gatunkowy żale i pretensje w stosunku do osób, które znalazły się w naszym życiu, czyniąc nam w takim czy innym pojęciu „krzywdę”.

Tak naprawdę są to nasi przyjaciele, którzy postanowili włączyć się w scenariusz naszego życia, aby pomóc nam przepracować nasze tematy. A przyjaciołom powinniśmy okazać swoją wdzięczność...

Anna Bogusz

 
Aneks
Niedobrane związki
 

Dzisiaj doszły do mnie pewne przemyślenia  w nawiązaniu do tego ostatniego posta. Wiemy o tym, że nie wszyscy przerabiają w związkach swoją karmę, niektórzy są „na kontrakcie”, który przewidywał, że w działając w parze, wezmą na siebie pewne, bardzo trudne wyzwania”. 
Bowiem tak naprawdę, w swojej najgłębszej istocie, wszyscy jesteśmy świetlistymi duszami, które czując do siebie miłość, oferują sobie wzajemną pomoc dla wspólnego rozwoju i uzyskania określonych doświadczeń. 
Tym wszystkim, którzy cierpią w swoich związkach z powodu przyziemności partnera i jego wrogiego, pełnego pogardy nastawienia, pozostawiam słowa, które dzisiaj otrzymałam od mojej Wyższej Jaźni:
"Jesteście strażnikami zaprzyjaźnionych z wami dusz. Zeszliście w parach - jako mężowie i żony bądź partnerzy - wyjątkowo "niedobrani” - dla dopełnienia określonej edukacji. Kiedy związek ma taki charakter, że jedno jaśnieje z daleka jako bardzo rozwinięta dusza, podczas gdy drugie zdaje się tarzać w ziemskich przyjemnościach i nie chce nic słyszeć o duchowości, oznaczać to może, że trwa lekcja nauczania i postępowania z osobą (pozornie) stojącą na niskim poziomie rozwoju. Wówczas osoba "wyżej stojąca" (to określenie jest umowne) jest jednocześnie Strażnikiem/Strażniczką tej drugiej, aby nie ona przekroczyła granic nakreślonych w planie życia. Jeśli jednak tamta robi to i upada coraz niżej, misją Strażnika jest ostrzeganie i robienie prób przywrócenia partnera do uświadomienia sobie własnej duchowości.
Bywa jednak tak, że nic nie daje się zrobić i wysiłki są daremne albo Strażnik/Strażniczka jest zbyt wyczerpany, by kontynuować swoją pracę w warunkach tak dużego oporu. Wtedy może zakończyć swoją pracę w związku i odejść, jednakże nie powinien mieć odczucia klęski, czy przegranej, ponieważ nie wszystko, co się robi, należy zakończyć. Liczy się przede wszystkim to, co się zrobiło, a mniej to, co się miało zrobić. Życie trwa wiecznie. To są „tylko” doświadczenia".
Anna Bogusz


 

Natura liczb - świat nie jest przypadkiem

środa, 17 kwietnia 2013

Deklaracja Wolności

Deklaracja wolności

Deklaracja Wolności została zainspirowana 27 marca 2013r. przez Mistrza Saint Germain (za pośrednictwem naszej znajomej o duchowym imieniu Arameya), który składa w nasze ręce projekt możliwy do zrealizowania w Nowej Złotej Erze Ziemi, o ile tak zdecydujemy. Deklaracja Wolności jest jedną z trzech części Manifestu Duchowego, który wraz z Inwokacją i Programem (jeszcze nie opublikowanym, bo jest w trakcie opracowywania), tworzą całość dokumentu, mającego zainspirować Ludzi Nowej Ery do działania, poprzez wprowadzanie w czyn światłych idei, przekazanych przez Wzniesionych Mistrzów i Istoty Światła Miłości.
DEKLARACJA WOLNOŚCI
My, Wolni Ludzie tej Ziemi
Ogłaszamy Koniec Epoki Niewoli.
Jesteśmy wolni, Jesteśmy samostanowiący,
Jesteśmy samoodpowiedzialni.
Bierzemy odpowiedzialność za Swoje Życie,
za Życie wszystkich Mieszkańców Ziemi i za naszą Planetę.
Ustanawiamy Pokój na Ziemi.
Uwalniamy Planetę od wojen i wszelkiej przemocy.
Ogłaszamy Zwycięstwo Ducha nad Materią.
Deklarujemy wolę Współpracy z Naszymi Braćmi i Siostrami z Kosmosu,
oraz wolę bycia członkiem Galaktycznej Federacji.
Zapraszamy Wszystkich Ludzi
do tworzenia Nowych Struktur politycznych i gospodarczych,
opartych na wzajemnym szacunku, miłości i prawdzie.
To My zmieniamy Nasz Świat,
Dla Dobra Nas Wszystkich i Ziemi.

Rada Wolnych Ludzi
Planety Ziemia

/deklaracja jest ważna z Twoim podpisem fizycznym lub wyrażeniem woli: TAK CHCĘ, ZGADZAM SIĘ, WYRAŻAM ZGODĘ/ deklarację zachowaj dla Siebie, jako dokument wyrażenia Twojej Wolnej Woli na realizację nowych paradygmatów na Ziemi/
ARAMEYAZ MIŁOŚCIĄ DLA LUDZI TEJ ZIEMI
PS. Dostałam też informację, że trzeba Deklarację Wolności rozprzestrzeniać, bo niesie ona nowy paradygmat dla Nowej Ziemi, który my wszyscy, o ile tak zdecydujemy, powinniśmy wprowadzać w życie, nawet małymi krokami. Jest tam wystarczająco dużo zadań, żeby każdy znalazł coś dla siebie, Bo jest to Wielkie Zadanie, Wielki Projekt, który wymaga sieci połączeń. Projekt można powiedzieć na całą, właśnie nadchodząca Epokę, ale na początek wystarczy wyrażenie woli, czyli zgoda Nas, mieszkańców Ziemi na wprowadzenie tych zmian. Pozostałe części Manifestu Duchowego, to Inwokacja, która ma być hymnem, a więc jeszcze będzie potrzebna muzyka oraz Program, który się jeszcze nie zamanifestował.
Zachęcam do rozsyłania, kopiowani i przekazywania Deklaracji znajomy, przyjaciołom, rodzinie, aby jak najwięcej ludzi zdeklarowało się i współtworzyło nową ludzkość i Nową Ziemię. Arameya
A to odpowiedź na pytanie, która otrzymałam od KROM-a:
Arameya: Kto to jest Rada Wolnych Ludzi Planeta Ziemia?
KROM: Ta Rada jest już na planie duchowym, istnieje, to jest przesłanie z przyszłości, które ona ogłosi. Zeszło teraz, bo otworzył się kanał, że mogło zejść. To jest przesłanie z waszej niezbyt odległej przyszłości, aby przyspieszyć, aby nadać tempa wydarzeniom. To komunikat z przyszłości.
Jak odległej? Do 100 lat.
Arameya: A jeśliby Ludzie zadeklarowali, wyrazili wolę zmian? To do 25 lat
KROM: Jaki jest potrzebny minimalny procent populacji do przeprowadzenia zmian? 3-4%
Arameya: Kto zasiądzie w tej Radzie ?
KROM: Oczywiście wiesz, Mistrzowie, którzy się inkarnują, dorosną i będą w ciele jako ludzie i wielu z Was, którzy osiągniecie odpowiedni poziom wzrostu duchowego.
Więcej na www.swiadomoscsiebie.pl - stronie Arameya

sobota, 30 marca 2013


Słonecznych, zdrowych, ciepłych i radosnych Świąt Wielkanocnych.

Liczba Doświadczenia 14 - WOLNOŚĆ


LICZBA DOŚWIADCZENIA 14 - WOLNOŚĆ – Kiedy wolność staje się niewolą...



Jak wygląda strażnik naszego więzienia?

Z tą liczbą nie ma żartów, sygnalizuje ona bowiem konieczność wyzwolenia się z osobistego matrixa poprzez samodzielne i niewymuszone nakreślenie granic dla swojego postępowania i w ten sposób uzyskanie wolności wewnętrznej. Przy czym nie jest to wolność od.... (tu wpisujemy swoje niechciane opcje ograniczeń życiowych), lecz wolność ku... (tu tkwi tajemnica ludzkiej egzystencji), a odzyskać wolność można tylko wtedy, gdy przerobi się prawidłowo lekcję tej liczby.

Spójrzmy przez chwilę na jej kształt i odkryjmy, co ona sobą sugeruje:

1 – Jedynka jest jak strzała wypuszczona z łuku – wypuszczona leci po określonej trajektorii, nadanej przez ukierunkowanie na cel. Jest prosta, ekspansywna, ma trafić w sedno. W krótkiej chwili lotu mogłaby mieć świadomość niczym nieskrępowanej wolności, gdyby nie to, że jest sługą czyjejś woli, zamiaru i czynności. Pozorna jest ta wolność!

4 – Energia z wyższych poziomów zsuwa się w dół lub zatrzymuje jak w kielichu, napotykając na swojej drodze jego dno (przy cyfrze otwartej). Linia pionowa osadzona w ziemi jak słup, który podtrzymuje boczną część. Jest tak, jakby obie energie, ta niebiańska i ta ziemska, istniały niezależnie od siebie, każda sobie.

Czwórka jako towarzyszka Jedynki nie da jej daleko „polecieć”, działa jak balast, ale czy na pewno? W końcu:

1 + 4 = 5

5 – Nonszalancko osadzona na powierzchni ziemi, co daje jej łatwość obracania się i rozglądania we wszystkie strony. Potrącona, zakołysze się przez chwilę jak Wańka-Wstańka i powraca do swojej poprzedniej pozycji. Energia z wyższych poziomów dochodzi swobodnie pod „daszek” oraz do dolnej części, hamowana nieco przez poprzeczną, poziomą część. Piątka jest swobodna. Posiada łatwość ruchu, swobodę obserwowania ze wszystkich stron, umiejętność rozumienia na poziomie „wysokim” i „niskim”. Oba te poziomy jednoczy w sobie podczas eksploracji, wzbogacając się wiedzą.

Ukrytym kodem tej liczby jest WOLNOŚĆ i zakodowanie to dotyczy także, chociaż to paradoks, źródłowej liczby 14.

Syndrom strażnika więziennego

Czy zastanawiamy się nad statusem strażnika więziennego? Nie chodzi tu o tzw. klawisza, który wykonuje swoją (z reguły ciężką i niewdzięczną) pracę, lecz o dowolną istotę, która samodzielnie przydziela sobie rolę pilnującego, by coś działo się według określonego (często nawet nie przez niego narzuconego) porządku. Pilnowanie, nadzorowanie to ciężka praca, wymuszająca określony tryb reagowania i działania w odniesieniu do „podopiecznych”. Pilnującym bywa najpierw rodzic (z reguły ojciec) – z całym szacunkiem dla roli rodzica, nauczyciel, przełożony wszelkiego autoramentu, bóg w ogólnym rozumieniu, jako stwórca hierarchii uzależnień i porządku. Pilnujący – Strażnik narzuca porządek, posłuszeństwo, karze (i nagradza), ogranicza i zniewala, a wszystko to w imię zasady panującej: prawa, regulaminu, systemu itd.

Pytanie: Czy strażnik ten jest wolny? Jaka jest różnica pomiędzy „klawiszem” a egzekutorem określonych sposobów zachowania?  W sumie różnią tylko tym, po której stronie klatki się znajdują.

Syndrom uwolnionej pantery

Znamy ten widok: piękny drapieżnik nerwowo przemierzający klatkę we wszystkie strony, prawie rozbijający się o jej pręty. Mięśnie całego ciała aż drżą, domagając się swobodnego ruchu, a zielone ślepia nadaremno wypatrują rozległych przestrzeni sawanny. Zamiast tego jest rozpaczliwy ryk, gniewne pomruki, wściekłość i rozpacz kumulowane latami, niszczące od wewnątrz to piękne stworzenie toczące walkę o wolność, która przyjdzie wraz z ostatnim oddechem...

Wielu z nas tak się czuje, to tragiczne... Lecz cóż by się stało, gdyby tak lata usiłowań, targania drzwiami osłabiły zamek, który w końcu ustąpiłby?

O dziwo! To piękne stworzenie, powoli, nie dowierzając, wysunęłoby się z klatki, powęszyło wokół siebie ... i wróciłoby na swoje miejsce! Mogę się mylić, być może pantera pomknęłaby przed siebie, w miejski park, siejąc przerażenie i panikę wśród spacerowiczów i zagrażając po drodze kanapowcom sikającym na trawnikach. Ale w końcu spadłaby na nią z góry jakaś sieć, zastrzyk pozbawiłby ją przytomności i ocknęłaby się w znajomych murach, a jej nadzorca otrzymałby karę za niedopatrzenie.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego zarówno Strażnik, jak i pilnowany nie posiadają wolności, chociaż obaj przeżywają dyskomfort?

Wszyscy siedzimy w więzieniu

Odpowiedzią jest Matrix, czyli system, matryca, która określa zakres i paradygmaty wszelkich zjawisk, myślenia i działania. Paradoksalnie mówi się o tym, że ten wszechświat, w którym żyjemy, jest wszechświatem wolnej woli. I tak jest wbrew pozorom, a ten, kto tę wolną wolę przejawia swobodnie w swoim życiu, odkrył znaczenie zagadki egzystencji ludzkiej, jaką jest wolność ku...

Ktoś powie: Jak to, żyjemy wśród ograniczeń: kiedyś zmanipulowano nasze DNA,  podzielono nasz mózg bruzdą podłużną, zabierając nam kontakt ze zmysłami duchowymi, zmanipulowano nasze czakry, narzucono nam wiarę we Wszechmocnych i niewolnicze posłuszeństwo wszelkim hierarchiom z góry i z dołu.

To racja, ale skoro w Multiwersie nie ma przypadków, czemuś jednak miało służyć to ograniczanie nas, począwszy od ograniczeń, jakie narzucają nasze ciała, poprzez ograniczenia ze strony praw, zasad, systemów i autorytetów, a także naszej własnej innowacyjności w zakresie budowania sobie własnoręcznie osobistych murów wewnętrznych.

Cierpimy z powodu niewoli (jakkolwiek by ją nazwać), kołowrotu powtarzających się niekomfortowych wydarzeń, krępujących naszą wolność sytuacji, a  w końcu - własnych samo ograniczających przekonań i programów – bieżących, karmicznych bądź przenoszonych jak pajączek na kołnierzu z poprzednich inkarnacji. Wyrywamy się na wolność: młodzież ucieka w świat przed zbyt surowymi rodzicami, często w świat wirtualny lub umownie – w wytwory halucynacji, mąż uwalnia się od żony, odchodząc bądź robiąc skoki na bok, żona odchodzi od męża tyrana, podwładny zmienia pracę. Niewielu jest takich, którzy nie korzystają z okazji, jaką daje chwilowa swoboda, by zakosztować swobodnego seksu, używek, bądź innych rodzajów ucieczki od... Wbrew pozorom nawet szukanie przyjemnych doznań zmysłowych także jest rodzajem uwalniania się od ... (nudy, monotonii, zakazu), sterowanym ciekawością, przekorą, lekceważeniem itd.

No cóż, mamy wolną wolę, by dokonywać wyborów, lecz konsekwencji swoich wyborów już nie możemy wybierać, chociaż niektórym wydaje się, że są do tego zdolni.... Wie o tym każde dziecko, które wbrew przestrodze rodzica włożyło rączkę do wrzątku lub nastolatek, który skoczył do wody „na główkę” w nieznanym miejscu rzeki.

Z reguły, prędzej czy później spada sieć i jest się transportowanym wbrew woli do swojego prywatnego więzienia, którym jest: powtarzalność niekomfortowej sytuacji oraz konsekwencje korzystania z tzw. owocu zakazanego czy nieposłuszeństwa, choroby, rozczarowanie, zawiedzione nadzieje itd.

 

Po co to wszystko?

Wiemy już, że przychodzimy tu, na Ziemię po to, by się uczyć a nauka ta przebiega w sposób często bardzo bolesny. W Liczbie Doświadczenia 14 zawiera się szczególna lekcja, która prowadzi bezpośrednio do rozwiązania dylematu uwalniania się od... i uwalniania się ku... (tu zagadka egzystencji).

 

Kiedy masz tę liczbę w swoim numerogramie, wiedz, że ma ona siłę niszczącą, jeśli nie pojmiesz jej znaczenia. Daje Ci ona trudności w wyciąganiu wniosków z własnych doświadczeń: sparzysz się i zrobisz to ponownie, przewrócisz się i znowu pójdziesz w tamto miejsce, stracisz portfel po pijanemu i znowu sięgniesz po kieliszek. Nie umiesz wykorzystać lekcji tych przykrych doświadczeń.

Powtarzalność błędów przynieść może upadek emocjonalny, rozczarowania, zawiedzione  nadzieje, ale jednak w końcu zawsze  masz szansę na odzyskanie równowagi.

Jesteś Istotą ludzką, ale czy tylko? Ta liczba mówi o Tobie, że w trakcie tej szarpaniny z własnymi słabościami wyzwolisz z siebie wielkie, głębokie wartości, które posiadasz jako ponadczasowa istota duchowa. Masz szansę, by je uzewnętrznić. Taki człowiek wita swoją śmierć jako bramę do wolności, którąś tak naprawdę już zrealizował na swoim ziemskim planie.

Jak to zrobić?

Błędem jest rozumienie wolności jako możności robienia wszystkiego, na co ma się ochotę. Ale ta prawda jest już banałem, więc zostawmy ją. Karol Marks powiedział, że wolność jest uznaną koniecznością i miał tu rację, w odniesieniu do systemu, który niezamierzenie współutworzył jako ustrój w konsekwencji najbardziej ograniczający swobodę człowieka.

Jest jednak prawda w tych słowach, ponieważ uznawanie czegoś, czyli rodzaj akceptacji jest punktem wyjścia dla rozwoju. Chyba nietrudno nam zaakceptować fakt, że masyw Tatr nie przesunie się nawet o milimetr, choćbyśmy tego chcieli i potrzebowali? Rzecz w tym, by nie bić głową w mur. Ta liczba 4 z czternastki poleci do przodu, ale pod jednym warunkiem: jest nim elastyczność, dostosowywanie się do sytuacji. Istota uzyskiwania wolności polega bowiem na przeniesieniu granic do własnego wnętrza. Wtedy działając w nakreślonych przez samych siebie granicach, cieszymy się wolnością, nie naruszając jednocześnie niczyjego terytorium, czyli nie krzywdząc nikogo. Trzeba zauważyć, że numerologiczne Piątki (z daty urodzenia), realizujące się pozytywnie, przy swoim ogromnym temperamencie, ciekawości i ukochaniu wolności, są mistrzami w panowaniu nad swoimi zmysłami!

Kiedy zaś czują się zniewalane, lekko i z łatwością uwalniają się ...OD...

Jednak czy o to chodzi? Kluczem jest przesunięcie granic wolności do własnego wnętrza, ponieważ tak naprawdę, w głębi swojej istoty wszyscy jesteśmy wolni. Nic i nikt nie może uszkodzić esencji naszej duchowej tożsamości, a ona przebywa w przestrzeni naszego serca! To właśnie tam jest nasza WOLNOŚĆ, bowiem serce rozumie, że wszystko jest zmienne, nie można się  przywiązywać do żadnych osobistych gadżetów tego życia, ponieważ tak naprawdę istnieje tylko BÓG – wszystko inne podlega zmianom jako wielopoziomowa i wielowymiarowa iluzja.

Dlatego, posiadając tę wiedzę, uwalniasz się nie tyle od ograniczeń wielu wcieleń, co uwalniasz się ku Sobie - ponadczasowej Jaźni, która jest cząstka JEDNEGO. To jest rozwiązanie zagadki naszej egzystencji. Jeśli przyjmiesz do serca tę prawdę, runą mury Twojego więzienia i cieszyć się będziesz wolnością Wiecznej Świetlistej Istoty.

Anna Małgorzata Bogusz

 

niedziela, 17 marca 2013

Liczba 13 - ANEKS, czyli jak się to sprawdziło?








ANEKS do Trzynastki, czyli, jak to się sprawdziło?

Następnego dnia wyruszyłam w podróż swego życia, programowo pełna optymistycznych myśli, bez szczególnych jednak oczekiwań co do przebiegu scenariusza, tak aby dać Wszechświatowi szansę na Jego, a nuż jeszcze lepszy wariant.

W odpowiednim czasie dotarłam na dworzec, upewniłam się, że ten internetowy rozkład jazdy jednak nie prawi bajek, po czym nabyłam bilet. Na bilecie widniała liczba 13, oznaczająca moje miejsce w autobusie. Stałam wraz z innymi podróżnymi, to w poczekalni, to na przystanku, śledziliśmy zjeżdżające na przystanki autobusy, ale żaden nie był TYM, chociaż godzina odjazdu już minęła. Ktoś mruknął pod nosem: Trzynasty! - Dobrze że nie piątek! – dodał ktoś inny. Postanowiłam uodpornić się, nie narzekać, przyjąć stoicko przeciwność losu, ponieważ tego uczy nas liczba 13. Po półgodzinie rozniosła się wieść, że nasz autobus popsuł się i stoi w warsztacie, po czym  okazało się, że w kwestii podstawienia nowego nikt nie wie nic.

Następne połączenie do celu podróży przepadło mi! – No cóż, postanowiłam uruchomić wariant B i udałam się do informacji, by zasięgnąć języka w kwestii alternatywnych rozwiązań. Akurat była przerwa, zważywszy na porę – śniadaniowa. Po kilkunastu minutach ponowiłam próbę, przy czym sympatyczny łysol z szybkością karabinu maszynowego poinformował mnie, że następny autobus mam za godzinę, a dalsze połączenia... znalazł jakieś, ale nie były one bezpośrednie.

Wróciłam więc do poczekalni i poszłam do okienka kasy, by wymienić bilet. Był tańszy, więc pani wręczyła mi kwotę ... 13 zł. Jakże by inaczej! – pomyślałam i postanowiłam nie przejmować się niczym, chociaż przez krótki moment chciałam wracać do domciu, jakże teraz ciepłego i przytulnego.

Przyjechał autobus! Wgramoliłam się i usiadłam na miejscu. Zadzwoniłam do męża, by opowiedzieć mu o swoich przebojach. Wysłuchał, po czym zapytał: A na którym miejscu siedzisz? ..... !!! Tak, oczywiście 13.

Jednak dojechałam i okazało się, po długich dociekaniach, że mam jakieś połączenie, niekoniecznie do końca planowanej trasy, ale miałam też obiecany w razie czego transport z dworca autobusowego na miejsce.

Zadowolona z siebie, że tak zwycięsko (prawie) przepracowałam tę trzynastkę, wsiadłam do autobusu i wysiadłam ... przystanek za wcześnie. Spacer z torbami i lapkiem dobrze mi zrobił!

W końcu znużony wędrowiec dotarł do oazy, gdzie został pięknie ugoszczony przez wspaniałą Gospodynię i pełen szczęścia zwiedzał domostwo.

W piwnicy powiedziałam do siebie: To już koniec tej passy, no chyba że wejdę na jakieś grabie! W tym momencie nadepnęłam na coś i poczułam dość silne trzepnięcie w ramię. Spojrzałam: Były na szczęście niewielkie!

To już koniec! Potem było już tylko sympatycznie. W sumie był to piękny dzień, jak i następne...

 

wtorek, 12 marca 2013

Liczby Doświadczenia – straszne, złośliwe, fatalne, czy troskliwe nauczycielki człowieka? Liczba 13.





Liczby Doświadczenia – straszne, złośliwe, fatalne, czy troskliwe nauczycielki człowieka? Liczba Doswiadczenia 13.

Wiele jest systemów numerologicznych, tak jak wiele jest szkół reprezentujących swoje, jakże często oryginalne podejście do niektórych kwestii tej dziedziny wiedzy ezoterycznej.

Niektóre systemy posługują się pojęciem Liczb Doświadczenia, które pojawiają się w zapisie Drogi Życia jako  suma wartości liczbowych liter imion i nazwiska w danym roku. Bywa że taki „patronat” Liczby Doświadczenia rozciąga się na kilka sąsiadujących  ze sobą lat, a także powtarza się co jakiś czas jako suma wartości liczbowych jeszcze innych konfiguracji liter.

Liczby doświadczenia, kiedy pojawiają się na naszej Drodze Życia, są zwiastunami wyzwań szczególnego rodzaju, albowiem mówią o tym, że nasza umowa, którą zawarliśmy przed przyjściem do tego wcielenia,  zawiera zobowiązanie co do spłacenia określonych długów karmicznych.

Każdy rodzaj długu symbolizuje jedna z Liczb Doświadczenia, a w swojej treści zawiera ona gotowe wskazówki co do sposobów eliminacji zadłużenia.

Przejdźmy do konkretów. Omawiane Liczby Doświadczenia to: 13, 14, 16 i 19.

Na początek zajmujmy się liczbą 13, która od wieków cieszy się złą sławą jako symbol pecha, złośliwości losu, ciężkiej pracy, ograniczeń i niepowodzenia. Stąd niechęć wobec 13. dnia miesiąca, 13. numeru mieszkania czy domu, nie lubimy także trzynastych numerków w kolejkach itp.

Czy rzeczywiście Trzynastka zasługuje na aż tak złą opinię?

W historii ludzkości trzynastka była postrzegana negatywnie  już w starożytnym Babilonie, gdzie stworzono podwaliny pod system liczenia i matematykę w oparciu o wielokrotność liczby 12. W związku z rozwojem systemu rachunkowego tuzin stał się symbolem doskonałości, całości. Liczba 13 jako ta dodatkowa, niepewna, budziła strach i niepokój.

Biblia wyróżnia liczbę 13 jako symbol rebelii Szatana przeciwko ustalonemu przez Boga porządkowi.

W wierze chrześcijańskiej 13 symbolizuje zło. Podczas Ostatniej Wieczerzy do stołu zasiadło 13 mężczyzn, a ta trzynastą osobą był Judasz – zdrajca, który wydał Jezusa. W związku z tym wydarzeniem liczba 13 wywołuje u chrześcijan negatywne skojarzenia.

W naszych czasach wiele mówiło się (i może nadal mówi) o powiązaniu życia i śmierci papieża Jana Pawła II z liczbą 13. Po zsumowaniu wieku papieża (85 lat= 8+5) otrzymujemy  liczbę 13. Podobnie jest z literami imienia papieża (Jan Paweł Drugi), czy godziną śmierci (21:37), których suma daje 13.

 

Wygląda na to, że liczba 13 funkcjonowała w świadomości ludzi jako zapoczątkowująca jakiś podejrzany ciąg liczb poza doskonałą dwunastką. Istniało przecież 12 plemion izraelskich, 12 rycerzy Okrągłego Stołu, 12 głównych bogów Grecji i Rzymu. Z tego powodu następnej w kolejności liczbie, czyli trzynastce, niejako z góry przypisywano złe moce, a nawet uważano ją za liczbę niszczącą ład kosmiczny.

Ale czy na pewno tak jest, skoro niektóre systemy numerologiczne mówią o tym, że w przypadku ludzi urodzonych 13. dnia miesiąca liczba ta staje się symbolem napięcia kosmicznego, które jest potrzebne  do realizacji wszelkiego rodzaju zamierzeń, powodując co prawda ograniczenia, ale także zapewniając stałość i stabilność.

Czy istniały jakieś teorie przemawiające na korzyść tej liczby? Okazuje się, że według wierzeń Egipcjan do niebios prowadziła mistyczna drabina z dwunastoma szczeblami wiedzy. Ostatni - trzynasty stopień – był zwieńczeniem żywota ludzkiego i prowadził do życia wiecznego. Egipcjanie po prostu nie bali się tego trzynastego szczebla, czyli śmierci. W pokorze oczekiwali nadejścia końca, a liczbę 13 uznawali za szczęśliwą. (Trzynasta karta Tarota)

Niektóre numerologie interpretują liczbę 13 jako wibrację znaną z jeszcze z epoki przedchrześcijańskiej, szanowaną, świętą i nietykalną. (Zapewne jest tu mowa o czasach starożytnych Egipcjan.)

Jeśli uznamy ofiarę Jezusa za konieczność, dla której spełnienia narzędziem był 13. Apostoł, wówczas dostrzeżemy w tej liczbie symbol SIŁY BOSKOŚCI, przez którą wypowiada się LOS BOGA. Liczba 13 symbolizuje wtedy OSTATNIĄ WIECZERZĘ – OFIARĘ ZŁOŻONĄ PRZEZ CHRYSTUSA.

Można przyjąć założenie, że liczba 13 działa negatywnie tylko dla osób niewtajemniczonych, obdarzających tę liczbę negatywnymi myślami. Dla tych, którzy są WTAJEMNICZENI, jest LICZBĄ SZCZĘŚCIA, WYZWOLENIA.

Redukując 13 otrzymujemy liczbę 4, która dzięki swojej budowie kojarzona jest z czymś z czymś stabilnym i solidnym, ale „kwadratowym”i nieco topornym. Jednakże  za tą liczbą kryje się tajemnica 1 i 3: Osoba (1) uparcie dąży do zabawy (3), gdy tymczasem powinna się poświęcić pracy i budowaniu.

Duży wpływ ma także 3 na 1. Liczba ta oznacza niespodziewany zwrot akcji, nie zawsze pomyślny, dlatego trzeba być uważnym.

Człowiek urodzony tego dnia będzie bardzo wrażliwy, bardzo niezależny, będzie żywił niechęć do podporządkowywania się,  przez co może swoimi wybuchami emocji powodować konflikty.

Wbrew pozorom liczba ta jest bardzo rozwojowa i ma w sobie dużo optymizmu. Jeśli chcemy bowiem uniknąć utrudnień, opóźnień, sprzeczności, niepokoju a ukierunkować się na tworzenie i poszerzanie, których perspektywy ta liczba w sobie zawiera, powinniśmy poświęcić się pracy i budowaniu.

13  to ekspresja twórcza – człowiek, który twórczo zmaga się z materią.

Jeśli nie docenimy twórczej mocy tej wibracji, jeżeli nie jesteśmy z nią w harmonijnym porozumieniu – cofamy się, zauważamy tylko to, co negatywne, aż w końcu sami stajemy się NEGATYWNI.

Dlatego osoby o wibracji urodzeniowej 4/13, realizujące się w negatywnym aspekcie, często uchodzą za nieszczęśliwe, narzekające, wręcz marudzące i widzące tylko pustą połowę szklanki.

Popatrzmy na przekaz, jaki niesie Liczba Doświadczenia 13:

W poprzednim wcieleniu byłeś leniwy. Wolałeś korzystać z czyjejś pracy, ponieważ brzydziłeś się wysiłkiem, gardziłeś porządkiem, organizacją pracy, systematycznością. Oczekiwałeś, że ktoś za Ciebie zrobi brudną robotę i wprowadzi ład w Twoje niepozbierane życie albo nie będzie tego wymagał od Ciebie. Nie lubiłeś zmian, chciałeś, by wszystko przebiegało zawsze według utartych wzorów i kolejności.

Dzisiaj: wyrównasz energię, oddając się pracy z całym zaangażowaniem. Potrzebna Ci będzie cierpliwość, systematyczna praca i dobra organizacja. Nikt Ci w tym nie pomoże. Nawet detale masz robić sam. Nie oglądaj się na niczyją pomoc.

Praca musi być wykonywana od początku do końca (nie zaczynaj gdzieś pośrodku).

Gdy przyjdzie na to czas, bądź gotowy na nagłą i niespodziewaną transformację swojego życia – zacznij swój nowy, lepszy cykl, którego początek symbolizuje liczba 13.

Jak sprawdzić, czy przerobiliśmy już długi karmiczne związane z tą liczbą?

Kiedy zauważysz, że wykonywanie pracy daje Ci radość, że uruchamiasz podczas niej swój twórczy potencjał, kiedy słowa ład, porządek i organizacja kojarzą Ci się z ułatwieniem, z większą efektywnością, kiedy świat postrzegasz jako całkiem sympatyczne miejsce do życia, oznacza to, że jesteś gotów na nowy, dużo radośniejszy i szczęśliwszy etap życia. Czego Ci serdecznie życzę, drogi Czytelniku, wyjeżdżając 13 marca, by wejść w nowy etap swego życia.

Anna Małgorzata Bogusz