Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horoskop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horoskop. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 sierpnia 2012

Analiza numerologiczna: Jak wygląda i z czym ją jeść?


Analiza numerologiczna – jak wygląda?

Zamówiłeś/aś analizę numerologiczną. Podałeś/aś swoje dane: imiona, nazwisko, wszelkie jego zmiany, datę urodzenia i jeszcze kilka innych szczegółów, może nawet zastanawiając się, po co tego aż tyle, przecież Ty chcesz wiedzieć tylko...

Nie ważne, z jakich powodów chcesz mieć horoskop numerologiczny. Może kieruje Tobą ciekawość...może jakaś udręka lub po prostu chęć dowiedzenia się, „co będzie dalej”? Prawie każdy/a z nas ma problemy, których źródła  nie rozumie do końca. Bywa tak, że chciałoby dowiedzieć się, czy osoba, z którą chce się związać swoje życie, jest tą właśnie osobą... Czasem motywacją jest pragnienie nadania dziecku imienia, które przywołałoby do jego charakteru i życia określone, sprzyjające wibracje, a bywa tak, że Twoja firma jest na rozdrożu albo planujesz własną działalność i chcesz jak najlepiej dobrać nazwę, datę utworzenia, zespół pracowników.

Magia?! – wykrzyknie ktoś. – Nie! Kiedyś przed swoimi horoskopami umieszczałam takie, nieco patetycznie brzmiące motto: To nie liczby wyznaczają bieg naszego losu i nie liczby tworzą nasz portret charakterologiczny. To my jesteśmy Twórcami i Autorami swojego Przeznaczenia. Gdyby Ciebie nie było, nie byłoby liczb. Człowiek jest Twórcą swojej rzeczywistości, która wyraża się za pośrednictwem liczb.
Można by zapytać, nawet z lekko namarszczoną brwią, co mają liczby do liter alfabetu? Odwołam się tu do wykładów mojej Mistrzyni, pani Heleny Wildy-Kowalskiej:

      Natura zbudowana jest według praw matematycznych, a cały Wszechświat funkcjonuje z matematyczną precyzją. Wszystko w przyrodzie sprowadzić można do liczb i ich wibracji. Każda litera wibruje swoją liczbą. Każde słowo, nazwa, imię wyraża się wartością liczbową kombinacji składających się nań liter. Wibruje wszystko, co nas otacza, a w naszym życiu najistotniejsza jest wibracja i oddziaływanie naszego imienia i nazwiska, daty urodzenia oraz miejsca pobytu. Każdy dzień przynosi wiele pozytywnych i negatywnych reakcji na wpływ otaczających nas liczb. Są one obecne we wszystkim, co widzimy, słyszymy i czujemy. Nie da się od nich uciec, a zatem trzeba je poznać, aby umieć zharmonizować siebie z życiem i otaczającym nas środowiskiem. (za: Helena Wilda Kowalska – wykłady)

I jeszcze jedno mądre zdanie: „Jeśli to, o czym mówicie, nie może być wyrażone w liczbach, wiedza nasza jest niewystarczająca”. – Lord Kelvin

Ja w to nie wierzę – ja to wiem, bo jestem praktykiem i pragmatykiem z natury i z doświadczenia życiowego.



Liczby imienia (imion i nazwiska) sygnalizują, nazywają, oznaczają  fale energii o określonych częstotliwościach i poziomach wibracji, czyli tak naprawdę, są po prostu kodami uszeregowanymi w grupy współistniejące harmonijnie bądź nie, co albo daje swobodny przepływ energii o określonych częstotliwościach, czyli tzw. fart albo – w przypadku dysharmonii – stwarza blokady. Mówiąc po ludzku: albo w danym okresie wiedzie Ci się dobrze, masz przyjaciół, nie martwisz się o nic lub realizujesz się, albo miotasz się bezsilnie lub opłakujesz straty, biedę, zmarnowane szanse. A co zmienić w tym może numerologia?




Zadaniem numerologa jest rozkodowanie tych zapisów, zrozumienie przyczyn oraz określenie wyzwań życia danej Istoty, lekcji, które ma ona przerobić w tym życiu, także - znalezienie długów energetycznych do wyrównania, wyjaśnienie zadania – misji danej duszy na to wcielenie, a przede wszystkim – to przypomina szukanie skarbów i jest zapierającą dech przygodą poszukiwacza – znalezienie i wydobycie całego potencjału Człowieka, jego możliwości, z których często nie zdaje on sobie sprawy, nie wiedząc, w jakie dary został wyposażony na to życie, albo w nie wierzy.

Numerologia to lustro, które pokazuje ubłoconemu, podziobanemu przez kury kaczątku: Patrz, jesteś łabędziem, pięknym ptakiem, Czasem jest jak przyjaciel, który szarpie Cię za ramię, szturcha w plecy i mówi: Dość! Przestań się nad sobą rozczulać, bo masz coś do zrobienia i nie mów mi, że nie możesz. Bywa też, że jest jak gwałtowny powiew wiatru, który zrywa z czyjejś zarozumiałej głowy drogi kapelusz i ciska nim na chodnik... Jednak nigdy nie jest gabinetem krzywych luster.


ZROZUMIENIE... Odpowiedzi na pytania: Jaki/a ja jestem? Dlaczego taki/a ja jestem? Dlaczego mi się nie układa? Dlaczego przestało mi się w życiu wieść? Dlaczego moja żona jest taką zołzą?  Itd. itp. można by mnożyć te pytania i stojące za nimi problemy.
Chyba jest to oczywiste, że jeżeli mamy jakikolwiek problem, nie powinniśmy robić jak ten pan na zdjęciu:


Nic się nie dzieje przypadkiem... Wiem, wiem, to banał. Część z Was, Drodzy Czytelnicy, słyszała coś niecoś o umowach przedurodzeniowych. Tym, którzy mają na ten temat mgliste pojęcie lub zastanawiają się, co to takiego, przekażę w skrócie informację, która może dla niektórych z Was brzmieć jak bajka. Można w nią wierzyć, można - nie. Niemniej przekażę ją: Wszechświat jest skonstruowany przez Stwórcę logicznie i z miłością. Dzięki temu po trudach życia powracamy do świata, który jest w innym, subtelniejszym wymiarze, pozostawiając swoje kombinezony robocze na Ziemi. Jako duchy spotykamy się z naszą duchową rodziną, mam tu na myśli nasze rodziny po linii genetycznej ciała oraz z bratnimi duszami – naszymi przyjaciółmi, którzy są jednocześnie naszą grupą wsparcia oraz nauczycielami i opiekunami.
Odnawia się nam pamięć siebie jako wiecznej Istoty duchowej. Przychodzi ZROZUMIENIE... dlaczego w naszym życiu było tak a nie inaczej, dlaczego coś nie mogło się udać, dlaczego coś się powiodło – wszystkie zagadki, nad którymi łamaliśmy sobie głowy na Ziemi nagle zostają rozwiązane a my stajemy się świadomi przyczyn swoich sukcesów i porażek oraz lekcji z kolejnych wcieleń, które stają się dla nas kolejnym materiałem lekcyjnym zadanym na następne życie.
Zainteresowanych zgłębieniem tego tematu odsyłam do dwóch arcyciekawych książek: Robert Schwartz – Odważne dusze. (Czy planujemy swoje życie przed przyjściem na świat?) – dostępna w Internecie: wwwCzaryMary.pl oraz: Śmierć nie istnieje (Siedem lekcji z niebios) – Dannion Brinkley i Kathryn Brinkley, Studio Astropsychologii, www.studioastro.pl


ZROZUMIENIE... To oczywiste, że powinniśmy odważnie dojść do źródła tego, co zaprząta nasz umysł, ducha, ciało. Nierozwiązany problem jest jak cieknący kran, z którego ucieka woda, czytaj: energia. A szkoda, bo zamiast ją tracić, można zrobić coś, co pozwoli nam zmienić jakość naszego postrzegania siebie, świata, jak i samo życie.

Numerologia (jak i jej siostra, astrologia) pozwala wyjaśnić przyczyny, które stoją za naszymi wyzwaniami życiowymi, zarówno tymi, które leżą w tzw. okolicznościach zewnętrznych, jak i w naszym charakterze czy uwarunkowaniach środowiskowych.
Na samym wierzchołku tej piramidy zrozumienia jest odkrywcza myśl, na miarę przewrotu kopernikańskiego albo i więcej: Przecież ci ludzie dookoła, te okoliczności, ten świat, to ja, to moja projekcja. Jeśli już wiesz, o co chodzi w tym zdaniu, to znaczy, że nie potrzebujesz już wsparcia w postaci pomocy numerologa ani żadnego doradcy duchowego!

Wracamy do początku. Zamówiłeś/aś analizę numerologiczną i czekasz. Jeśli jesteś osobą sensytywną, możesz od czasu do czasu czuć coś jak wiatr we włosach lub w głowie. Bez obaw, numerolog nie czaruje w tym czasie, tylko bada informacje zakodowane pod Twoimi literami i liczbami. Kiedy wypisuję formularz z danymi osoby, która zwróciła się do mnie, a robię to „ręcznie”, na papierze, działam z poziomu czakry serca, co daje mi subtelny odczyt zapisanych emocji, przeżyć, czasem też przewijają się symbole, bywa że również obrazy z czyjegoś życia.
Analiza poszczególnych grup danych (wibracja dnia urodzenia, imienia, nazwiska, klucza imienia, samogłosek, spółgłosek, ich sum w poszczególnych grupach, brakujących liczb, ilości liczb itp., cykli życia, liczby Przeznaczenia) jest kluczem, który otwiera drzwi do przebiegu doświadczeń życiowych danej osoby, której całe życie jest rozpisywane rok po roku, co dostarcza informacji na temat kolorytu, tonacji, dynamiki i mocy poszczególnych odcinków czasu w kontekście działania liter imienia i nazwiska, zestawionych z liczbami lat osobistych oraz liczbami stojącymi u małych i dużych cykli życia.
Taki zapis to prawdziwa kopalnia informacji: można bowiem wziąć „do ręki” każde wydarzenie i rozwikłać jego sens i cel, badając postulaty do spełnienia, liczby doświadczeń, liczbę przeznaczenia. Do tego dochodzi często wielce doceniany podszept intuicji.
Często bywa tak, że otwierają się oczy na przyczyny nieszczęśliwego związku. Np. widać z zapisu, że małżeństwo zostało zawarte w takim czasie, kiedy jego trwałość była problematyczna, małżonkowie musieli się rozstać po określonym czasie, po dostarczeniu sobie ustalonych w umowie przedurodzeniowej doświadczeń edukacyjnych. Tak! Mąż - tyran domowy czy żona „zołza”, to tak naprawdę ukochana, bratnia dusza, która zgodziła się TAM, by wziąć na siebie niewdzięczną rolę i dostarczyć Ci określone doświadczenia, w perspektywie zwieńczone zrozumieniem, że tak miało być, i że zmiana postrzegania problemu też może wprowadzić do naszego życia korzystne zmiany.
Skoro już o małżeństwach... zmieniać nazwisko czy nie zmieniać? – zapytałaby zapewne niejedna kobieta, chociaż ostatnio i mężczyźni o tym myślą. Przypuszczam, że to, jak będziemy się nazywać (czytaj: jaki typ doświadczeń przywołamy do siebie na podstawie rezonansu naszego charakteru), także zostało ustalone w naszej umowie z tamtego wymiaru. Pozwólmy więc zadziałać swojej intuicji. Kiedyś było tak, że nowo poślubiona kobieta, wchodząc do domu męża, który jednocześnie był domem jego wielopokoleniowej rodziny, stawała się „własnością” rodu, przyjmując nazwisko, a wraz z tym tradycje, obyczaje i przekonania swojej nowej wspólnoty rodzinnej. A swoją przynależność pieczętowała  uczestnictwem w tworzeniu historii rodu, kiedy podłączała się do linii genetycznej męża poprzez przysparzanie potomstwa, które od urodzenia przejmowało nazwisko rodowe, a wraz z tym wszystkie zapisy genetyczne, karmiczne i światopoglądowe rodziny, swego, jakże często – pana i władcy.
Czasy się zmieniły, teraz naszymi wyborami w tej dziedzinie kierują inne motywacje, jest większa dowolność,  i niech tak pozostanie.

Teraz chyba rozumiesz, dlaczego, gdy podasz mi datę urodzenia oraz imię i nazwisko a prosisz „tylko” o odpowiedź na jakieś szczegółowe pytanie typu: Czy dostanę pracę? Nie jestem w stanie rzetelnie Ci odpowiedzieć na zasadzie usługi błyskawicznej. Potrzebuję do tego poznać Ciebie lepiej, Twoje możliwości, potencjał życiowy, znaleźć okresy, w których realizacja Twojego zamierzenia jest możliwa, a przede wszystkim określić, jakie zmiany możesz przeprowadzić w swoim życiu, aby przyszła ta praca oraz jaki typ pracy jest dla Ciebie najlepszy, abyś zrealizował/a się w niej i przy okazji zarobił/a na godziwe życie?
Czasem trzeba kogoś odwieść od jakiegoś zamiaru, to widać w zapisie. Słowem, numerologia jest nauką (niektórzy mówią para-nauką), która może skutecznie pomóc nam zmienić bieg życia a jest bardzo przydatnym i skutecznym narzędziem dla tych osób, które świadomie chcą kształtować swoją rzeczywistość i rozwijać się duchowo.
No dobrze, trzymasz w ręku albo przewijasz tekst analizy. Jak go rozumieć? Najlepiej czytać go w odosobnieniu, w spokoju, bez zakłóceń z zewnątrz. Wyłącz emocje, wyłącz komentarze. Po prostu przeczytaj. Możesz poprzestać na jednorazowym przeczytaniu i odłożyć zapis na bok. Wrócisz, kiedy będziesz czuł/a taka potrzebę. Teraz czas na szczegóły, przyglądanie się treści z jednoczesnym, bardzo uczciwym przyglądaniem się sobie. Czasem jest to bolesne jak wiwisekcja, ale konieczne. Często daje radość: Czytasz i pytasz samego/ą siebie: To ja? To naprawdę ja?  Zaraz, ona chyba się pomyliła! ... Nie – data, nazwisko, wszystko się zgadza... to jednak ja!  TAK, TO TY. Nawet z tymi słabościami i wadami, nawet wśród tych ograniczeń, które sam/sama sobie sprokurowałeś/aś,  to jesteś Ty. Ponieważ tak naprawdę jesteś doskonałą, Świetlistą Istotą, kreacją Stwórcy, która przemierza bezkresy Wszechbytu w poszukiwaniu doświadczeń, które wydoskonalą Twoje Zrozumienie i nauczą Cię bezwarunkowej, wszechogarniającej Miłości. A kiedy odrobisz tę najważniejszą lekcję, wtedy powrócisz do swego Źródła, z którego godnie się wywodzisz, Boska Istoto.


Życzę Ci, abyś powracał /a w Radości, Miłości i Świetle.

Anna Bogusz-Dobrowolska




Informacja: około 18 sierpnia strona internetowa: http://analizanumerologiczna.pl
przestaje istnieć, na jej miejscu funkcjonuje zakładka w tym blogu: ANALIZA NUMEROLOGICZNA BIS, która jest repliką strony.


























































































































niedziela, 11 grudnia 2011









O NUMEROLOGII - NAJPIERW NA „POWAŻNIE”

            Nie lubię dzielić ludzi, rzeczy czy zjawisk na kategorie, chociaż wiem, że umysł logicznie myślącego, inteligentnego człowieka robi to automatycznie. Zawsze buntowałam się przeciwko dzieleniu ludzi na jakieś typy, kategorie czy podtypy, w zależności od wybiórczo dobranych cech charakteru, budowy ciała czy rodzaju wykonywanej pracy itp.

             Z biegiem lat przekonałam się jednak, że kategoryzowanie ułatwia życie, przeciwstawiając się niejako pozornej  entropii tego świata spowodowanej nieświadomością natury zjawisk i rzeczy.

             Kategoriami posługujemy się wszyscy, dzieląc świat, a więc i Wszechświat, a także wszystko, co się w nim znajduje na wagi, miary, rozmiary, objętości itd. Są to podstawowe pojęcia, które dają nam możliwość  skutecznego zadziałania w świecie. A skoro już o skuteczności działania mowa, czy podobnemu celowi służy dzielenie naszych bliźnich na typy: np. choleryk, sangwinik, melancholik, flegmatyk? Albo: astenik, atletyk, piknik?  Podziały, aczkolwiek pomijają pewne subtelności, odchylenia  i nie zawsze uwzględniają tzw. typy mieszane, są jednak niezbędne, chociażby po to, byśmy wiedzieli, jak postępować z istotami typu Homo Sapiens, które mocno się zróżnicowały z biegiem tysiącleci, a w związku z tym, z racji przypisanych im cech, mogą nas zaskoczyć swoim postępowaniem, coś nam uniemożliwić albo wprost przeciwnie – umożliwić. Pomijając to pragmatyczne podejście w rodzaju: ‘Jak mam z nim/nią postępować, by osiągnąć dobry skutek?’ ważne jest, byśmy jako istoty z odgórnego  założenia wyposażone w dar empatii, potrafili skutecznie pomóc komuś, kto tej pomocy potrzebuje lub spodziewa się albo też ominęli rafy konfliktów z naszymi bliźnimi – szefami, współpracownikami, członkami rodziny, kolegami, małżonkami itp.

            Są dziedziny wiedzy, które pomagają nam w sprawnej komunikacji i to nie tylko werbalnej, jak i w sztuce docierania do wnętrza człowieka - one również posługują się kategoryzacją. Praktycznie biorąc, nie ma takiej dziedziny wiedzy o człowieku, która nie posługiwałaby się podziałami na typy charakterologiczne, typy zachowań przypisywane tymże, nie mówiąc już typach metod terapeutycznych dobieranych do poszczególnych rodzajów dysfunkcji, odchyleń i patologii.

            Za jedną z takich dziedzin uważa się numerologię, która podobnie jak astrologia jest  alternatywną metodą poznania człowieka, a także – dzięki procesowi samopoznania, metodą oddziaływania na jego psyche i korygowania relacji z Uniwersum.

            Wiedza numerologii opiera się na założeniu, że istnieje Najwyższy Umysł/Najwyższa Istota/ Absolut - Bóg, który w arcydoskonały sposób, dzięki przejawionej przez siebie najwyższej matematycznej precyzji, utworzył  i nadal tworzy Wszechświaty, nadając wszelkim przejawom Swego stworzenia określone częstotliwości, które można ująć w kategoriach liczbowych. Tak więc wszystko, co istnieje, wibruje z właściwą sobie, nadaną „z góry” częstotliwością, która składa się na doskonałą, a dla nas - ciągle jeszcze niedoskonałych - niepojętą, a nawet niezauważalną  harmonię całości Stworzenia.

            Lord Kelvin w przebłysku geniuszu wypowiedział te słowa:   „Jeśli to, o czym mówicie, nie może być wyrażone w liczbach, wiedza nasza jest niewystarczająca.”  

            Litery składające się na nasze nazwiska, imiona, pseudonimy, nazwy, z którymi się stykamy w ciągu całego życia, wszystkie one są przetłumaczalne na język liczb.

            Każda zaś z liczb została wyposażona przez Stwórcę w określoną częstotliwość wibracyjną, co przejawia się w postaci jej określonego oddziaływania w świecie.

            Funkcjonują osobne liczby (litery) oraz ich kombinacje – nasze imiona, nazwiska, pseudonimy, oddziałują pozytywnie bądź nie - nazwy naszych miejsc zamieszkania, firm, które zakładamy, imiona naszych czworonożnych przyjaciół.             Nie jest obojętne, czym kierujemy się przy wyborze imienia dla naszych nowo narodzonych dzieci. Z reguły, obok dobrej woli i dobrych życzeń Rodziców, działa tradycja lub moda na określone imiona. Ma to swoje znaczenie...

             Są imiona (oraz nazwiska), których częstotliwość wibracyjna przyciąga sprzyjające okoliczności, łatwość osiągania sukcesów i sympatii otoczenia. Bywa też tak, że czyjeś życie jest mozolne, pełne wyzwań wszelkiego rodzaju, smutne i monotonne.

            Od czego to zależy? Czy mamy na to wpływ, skoro nie możemy ponownie przyjść na świat pod inną, „dobrą” datą? Czy możemy zmienić zapis naszych imion i nazwiska, skoro są one już urzędowo potwierdzone ? Czy wybierając imię dla naszego maluszka, determinujemy jego los?

            Dobry numerolog, przygotowując horoskop numerologiczny  bierze pod uwagę wszystkie czynniki, które wpływają na tło i barwę naszego życia.

Śledzi zmiany w naszych zapisach danych osobowych, w przypadku konfliktów z rodziną czy otoczeniem bada wzajemne zależności w danej grupie, potrafi określić, jakie tendencje i jakie wyzwania niosą w sobie pewne etapy życia.

 Uprzedza o niebezpieczeństwach i zagrożeniach, które nosimy w sobie jako cechy naszych charakterów  i negatywne zakodowania noszone w podświadomości.

Co najważniejsze – proponuje rozwiązania!

Analiza numerologiczna nie tylko wskazuje na nasze słabości, ale także uświadamia nam  potencjał, o którym często nie wiemy, podkreśla pozytywne cechy i wartości, dodaje odwagi , wyznacza kierunki rozwoju, zdolności i preferencje zawodowe.

            Kiedy mogłam uznać, że stałam się numerologiem, a był to długi i trudny proces, przestał mi przeszkadzać podział na kategorie (Jedynka, Szóstka, Liczba Mistrzowska 22 itp.), ponieważ poza zakodowaniami przynależnymi do każdej kategorii liczbowej zobaczyłam przeogromnie bogactwo wnętrza Człowieka. Olśnił mnie potencjał, jaki nosi w sobie dusza ludzka i jaki rozwija z wcielenia na wcielenie w swojej drodze powrotnej do Stwórcy.

 Wzrosło moje współczucie dla cierpiących z powodu niezrozumienia własnych uwarunkowań. Wzrósł także podziw i szacunek dla rozmigotanego różnorodnością, bogactwem wariantów wnętrza istoty ludzkiej.

            Zrozumiałam, że najpiękniejszą pracą, jaką mogę wykonywać tu, na tej planecie, jest pomaganie ludziom w tym, by uzewnętrznili to  BOSKIE PIĘKNO, które w sobie noszą. I NIECH TAK BĘDZIE!



 





SPÓŹNIONA NOTATKA Z WYKŁADU MOJEJ MISTRZYNI NUMEROLOGII
            Moja Mistrzyni, pani Helena Wilda-Kowalska miała (i mniemam, że jest tak nadal) duże poczucie humoru, a ponadto jako profesjonalna aktorka czyniła ze swoich wykładów prawdziwe perełki.
            Pamiętam, jak pod koniec kursu, kiedy miałyśmy już pojęcie o cechach charakteru, jakie reprezentuje każda z cyklu dziewięciu liczb, pani Helena zaczęła żartobliwą dygresję dla zilustrowania uzyskanej przez nas wiedzy. Pomijając humorystyczne walory tego przekazu, było to zwięzłe, bogate w treść i zapadające w pamięć resume znacznej części materiału.
            Spróbuję przytoczyć słowa pani Heleny, chociaż z pewnością nie zrobię tego dokładnie, w końcu było to w roku 1993, a poza tym, ja to zrobię posługując się jedynie opisem, a nie błyskotliwymi dialogami, którymi uraczyła nas  Pani Helena!
JAK POŻYCZYĆ 300 ZŁ OD PRZEDSTAWICIELI POSZCZEGÓLNYCH WIBRACJI NUMEROLOGICZNYCH?
Uwaga! Zanim niektórzy z PT Czytelników zaczną wołać w duchu: „Przecież to manipulacja!”, spieszę zapewnić, że nie zamierzam przedstawić instrukcji dla przebiegłych. Opisane tu sposoby reakcji obu stron, zarówno pożyczającego, jak i „pożyczacza” na ogół pojawiają się w naszym życiu samoistnie, bez wyrachowania. Tak po prostu działa wibracja energetyczna poszczególnych liczb, że nie zdając sobie z tego sprawy, dostrajamy swój rezonans do rezonansu osoby, z którą się kontaktujemy.
I jeszcze jedno: w opisanych sytuacjach posłużono się przykładami „pozytywnych” i wzorcowych aspektów poszczególnych „typów numerologicznych”.
Sytuacja: przykładowa emerytka/emeryt na 10 dni przed emeryturą ma dziurę budżetową i formalnie nie ma co do garnka włożyć.
            JEDYNKA: Do JEDYNKI raczej nie ”wybieramy się”, lecz wpadamy w przelocie i wyraźnie podekscytowani. Oczywiście, przepraszamy za najazd, ale tłumaczymy krótko, że wydarzyło się w naszym życiu coś nowego i w związku z tym postanowiliśmy podzielić się nowiną. JEDYNKA, sama zajęta swoimi nowatorskimi działaniami, chętnie wysłucha nowiny, możemy też dopowiedzieć jej kilka nowości z życia towarzyskiego, społecznego, politycznego, rzucić parę zdań świadczących o tym, że tak w ogóle, to jesteśmy „do przodu”, tylko właśnie teraz, chwilowo, brak tych 300 zł hamuje nas w naszych zapędach! Otrzymanie pożyczki nastąpi niemal automatycznie, ponieważ JEDYNKA zrozumie to, że w naszych energicznych działaniach chwilowo mogło nam zabraknąć jakiejś kwoty.
            DWÓJKA: w przeciwieństwie do JEDYNKI, z dwójką trzeba się umówić – zrobić to trzeba taktownie, grzecznie, mile, podsunąć jej jakiś termin, który ona prawdopodobnie zaakceptuje, chociaż będzie nieufna, więc trzeba będzie uprzedzić ją, że jest to drobna sprawa dla niej, a dla nas bardzo ważna.
Przychodzimy punktualnie, witamy się ciepło, mówimy cichym i łagodnym głosem. Zapewniamy dwójeczkę o swoim szacunku, uznaniu i sympatii dla niej. DWÓJKA bardzo potrzebuje akceptacji, więc zadbajmy o jej komfort. Dobrze by  było przynieść jej jakiś drobiażdżek.
Opowiadamy o swojej mizernej sytuacji finansowej, o lęku przed przeżyciem najbliższych dni o chlebie i wodzie, z niezapłaconymi rachunkami. Prośba o pożyczkę musi być „opatulona” zapewnieniami, że doceniamy  zrozumienie DWÓJKI dla ludzi i jej współczucie. Konieczne jest także zapewnienie, że pieniądze oddamy w terminie.
            TRÓJKA: Z TRÓJKĄ najlepiej byłoby się umówić w jakimś lokalu, ale przecież nas na to nie stać! Ponieważ jest ona osobą otwartą na nieprzewidziane sytuacje, „wpadamy”, opowiadamy parę ploteczek z naszego wspólnego kręgu towarzyskiego. Jest wesoło, radośnie. Słowa podziwu dla TRÓJKI same wychodzą nam z ust. TRÓJKA lubi mówić, dużo i barwnie, słuchamy jej więc z przyjemnością i bez obłudy podkreślamy, jak bardzo cenimy ją za to, że jest dobrym kolegą, przyjacielem, kompanem itd. W tej atmosferze prośba o pożyczkę przychodzi nam lekko, a jeżeli TRÓJKA nie jest akurat spłukana, chętnie nam pożyczy. Wypadałoby też, przy oddawaniu pożyczonej kwoty, gdzieś się z nią umówić, nawet w większym gronie. A przynajmniej trzeba taką chęć zadeklarować.
            CZWÓRKA: To już twardy zawodnik, którego dewizą jest organizacja, porządek, solidność i uczciwość. Może nie zrozumieć tego, że komuś tak zwyczajnie zabrakło pieniędzy, bo przecież można było to przewidzieć. Zrozumie potrzebę pożyczki tylko w tym przypadku,  gdy stanie się coś absolutnie nieprzewidzianego. Więc jeżeli coś takiego się nie stało, a kłamać CZWÓRCE nie możemy (o ile w ogóle!), to zrezygnujmy. Natomiast jeśli spełniamy powyższy warunek, powinniśmy się najpierw umówić, bardzo precyzyjnie i przyjść punktualnie. Ubiór schludny, postawa godna. CZWÓRKA jest konkretna, więc bez wstępu, w krótkich, logicznych słowach opisujemy sytuację. Podkreślamy przy tym, że jesteśmy osobą oszczędną i przewidującą, ale... Podajemy wysokość kwoty i zapewniamy o tym, że oddamy ją natychmiast po otrzymaniu swoich środków: data, pora dnia. CZWÓRKA prawdopodobnie udzieli nam tej pożyczki, ale spróbujmy jej nie oddać w terminie! Już nigdy nam nie uwierzy!
            PIĄTKA: Nawet, jeśli się umówimy, zapomni o tym, ale umówić się trzeba, ponieważ po przybyciu na miejsce możemy zastać ją w płaszczu, wychodzącą, więc zatrzyma ją zdanie: „Umówiliśmy się na dzisiaj...!’ Tak właściwie, jeśli akurat nie zirytuje jej (na krótko) nasze wejście, dajmy jej pogadać. O wszystkim, PIĄTKA lubi różnorodność, plotki, nowiny, kocha wszystko, co tajemnicze, niezwykłe. Gada, pali papierosa za papierosem. Prośbę o pożyczkę wplatamy od niechcenia w rozmowę, a ona, jeśli ma przy sobie tę kwotę, to nie przerywając rozmowy, wyjmie pieniądze i poda nam, nawet nie bardzo słuchając naszych zapewnień, że je oddamy i kiedy. Dla niej ważna jest w tej chwili ta ciekawa rozmowa, Pamiętajmy, by nie uciekać od razu ze zdobyczą, rozmawiać dalej, to ona ma się połapać, że już czas się pożegnać.
            SZÓSTKA: Koniecznie trzeba się umówić. Będzie chciała zawczasu poznać temat rozmowy, więc trzeba zapowiedzieć, że potrzebujemy jej pomocy. Przychodzimy punktualnie, ubiór schludny, czyściutki, zadbane, czyste ręce. Zauważamy estetykę wnętrza, SZÓSTKA chętnie nam pokaże nowe nabytki, które upiększają jej dom. Ma zmysł estetyczny, więc nasze pochwały nie będą wymuszone. Rozmawiamy na tematy: sprawy rodzinne i domowe, szkoła, oświata, wychowanie, działania społeczne, opieka społeczna itd. Takie tematy lub im podobne same wypływają przy rozmowie z SZÓSTKĄ. Zanim przystąpimy do prośby o pożyczkę, powinniśmy poczekać, aż sama nawiąże do tematu, który zapowiedzieliśmy. Prawdopodobnie domyśla się, o co chodzi, więc bez owijania w bawełnę prosimy o pomoc. Dobrze będzie wyjaśnić, dlaczego do tego doszło, ale SZÓSTKA z pewnością nawiąże do nieprawidłowej polityki państwa wobec emerytów i rencistów i wykaże się zrozumieniem naszej sytuacji. Oddajemy pożyczkę w terminie, inaczej już nie pożyczy! Ma swoje zasady!
            SIÓDEMKA: Siódemka bardzo obawia się niedostatku, do tego stopnia, że wolałaby się nie stykać z czyjąś biedą. Jest natomiast dobrym i mądrym doradcą w trudnych sprawach życiowych, więc możemy, umawiając się na spotkanie od razu zasygnalizować, że chcemy zasięgnąć jej rady w trudnej dla nas kwestii, ponieważ doceniamy jej rozsądek i mądrość. W takiej sytuacji obie strony mają komfort – Siódemka czuje się pewnie – osadzona w swojej roli, a my mamy okazję dowiedzieć się, co możemy zrobić, by nie brakowało nam co miesiąc tych cholernych 300 zł! Do tematu przystępujemy delikatnie, raczej po zachęcie ze strony Siódemki. Mówimy o naszej potrzebie, ale prośbę o pożyczkę zostawiamy na później. Siódemka wypyta nas, jak doszło do tej sytuacji, że brakuje nam pieniędzy. Zbada wszelkie szczegóły, zadając liczne pytania. Trzeba otwarcie docenić jej dociekliwość i rozsądek, a także mądre rady, których nam udzieli (i to mogą być bardzo dobre rady). Jedno zdanie: No widzisz, gdybym od razu przyszedł/przyszła do ciebie, nie byłoby tej sytuacji itp. Wtedy też można spytać delikatnie, czy mogłaby tylko tym razem udzielić nam pożyczki. Być może pożyczy!
            ÓSEMKA: To trudny zawodnik – spec od robienia pieniędzy posiadający dyscyplinę w sprawach finansowych, grosza nie zmarnuje, inwestuje co może. Pożyczyć może, ale wspólnikowi w interesach, koledze po fachu, komuś, kto żyje takim życiem jak on.
Czeka nas bardzo trudna przeprawa, ponieważ musimy wykazać się talentem aktorskim, żelaznymi nerwami i odwagą.
Wpadamy – umówieni, przejrzawszy uprzednio bieżące indeksy giełdowe. (Nie mamy o giełdzie zielonego pojęcia, ale ta wiedza może się przydać!) Rozmawiamy, oczywiście, o finansach, o sytuacjach w firmach branży, w której działa Ósemka, potem entuzjastycznie opowiadamy, że mamy na oku wspaniały interes. Absolutnie bezpieczny! Między jednym łykiem kawy a drugim dzielimy się tym entuzjazmem, roztaczamy perspektywy rozwoju naszego pomysłu. Ósemka na pewno się tym zainteresuje i podzieli nasz entuzjazm. Wtedy pada prośba wyrażona w tym stylu: „Tylko wiesz co? Jeśli to ma wypalić, muszę już jutro przelać środki, a chwilowo większość ich jest zamrożona i zabrakło mi jakichś 10 000 zł. (A kłamczuch/kłamczucha!) Ósemki to nie zaskoczy. Jeśli ma wolne środki, pożyczy, pytając oczywiście o termin zwrotu. Co robimy? Bierzemy te 10 000 do torby, wracamy do domu rozglądając się trwożliwie na wszystkie strony, pocimy się jak ruda mysz pod miotłą. W domu wyjmujemy banknoty, odliczamy 300 zł, a pozostałe pieniądze chowamy w najtajniejszym miejscu swojego mieszkania. Przez te 10 dni do wypłaty źle śpimy, mało wychodzimy z domu, drzwi ryglujemy starannie i w ogóle, jesteśmy w stanie alertu. Przychodzi emerytura, wyjmujemy plik banknotów, dokładamy brakujące 300 zł, trochę przemieszamy banknoty, żeby nie wyglądały „znajomo” i z zachowaniem wszelkich środków ostrożności pędzimy do naszego dobroczyńcy. Ten już od progu pyta: Jak tam, udał ci się ten interes? Oczywiście, odpowiadamy twierdząco, gorąco dziękując za umożliwienie nam przedsięwzięcia. Ósemka będzie zadowolona i prawdopodobnie w przyszłości chętnie nam jeszcze pożyczy.
            DZIEWIĄTKA: Umawiając się na spotkanie z Dziewiątką, możemy zasygnalizować potrzebę pomocy, w końcu ona jest od tego! Rozmawiamy na tematy „szerokie”, Dziewiątka woli nie wchodzić w szczegóły, raczej generalizuje i podsumowuje. Jest świetnym obserwatorem i doskonałym psychologiem, obdarzonym też darem przenikania do wnętrza człowieka. Jeśli będziemy szczerzy, szlachetni (ale naprawdę!), nakierowani na zrobienie czegoś dobrego dla ogółu, nie dość, że chętnie nam pożyczy, ale jeszcze uzna, że pożyczenie pieniędzy jest dla niej wspaniałą inwestycją! Tylko nie nadużywajmy tej jej szczodrobliwości!
A TU BĘDZIE MOJA „WŁASNA” WARIACJA:
            JEDENASTKA: Szkoda czasu, nie pożyczy, natomiast da nam radę, byśmy zwrócili się do właściwej instytucji charytatywnej po pomoc. Będzie życzliwa i nawet współczująca, ale ta empatia nie sięgnie do jej kieszeni.
            DWUDZIESTKA DWÓJKA: Przejrzy nas na wylot, będzie miła, ale konkretna i stanowcza. Powie nam, co możemy zrobić, by lepiej rządzić się tym, co mamy, może wskazać możliwości dorobienia sobie, ale to wszystko.
            TRZYDZIESTKA TRÓJKA: Wysłucha uważnie, okaże współczucie, pouczy, co i jak zrobić, by uzyskać wsparcie.
            CZTERDZIESTKA CZWÓRKA: Człowiek o tak wysokiej wibracji nie wydaje się osobą, od której moglibyśmy cokolwiek pożyczyć! On nie jest od tego!



Końcówka roku 2011 oraz rok 2012 w numerologii
 (jeden z wielu wariantów)
Od pewnego czasu dużo się mówi o nadchodzącej Transformacji, o wejściu naszej planety wraz z jej mieszkańcami w piąty wymiar, o licznych wstrząsach, kataklizmach, kontaktach z obcymi cywilizacjami, obecności Obcych na Ziemi. Wiele też zainteresowania i emocji budzą pewne szczególne daty, które mają stanowić kamienie milowe historii naszej cywilizacji.
Nie jestem astrologiem, chociaż przyznam się, że bardzo doceniam jej metodę i wiedzę, jaką nam daje, i chętnie czytam „poważne” horoskopy.
Od kilkunastu lat param się numerologią i dlatego pokusiłam się o zbadanie, co ta dziedzina wiedzy ma do powiedzenia na tak frapujące tematy. Gdy skończyłam analizę, byłam nieco zaskoczona, bo chociaż numerologia podaje tylko koloryt wydarzeń i potencjał energetyczny, który w wybranym okresie powinien być uruchomiony, z rozkładu liczb nie wynika ani tragizm, ani jakieś spektakularne, pełne dramatyzmu wydarzenia, które mogłyby miejsce w roku 2012. Postanowiłam podzielić się tą analizą, a przebieg wydarzeń zweryfikuje zaprezentowane przeze mnie treści. Chcę podkreślić, że analiza ta zawiera treści, które mogą wydawać się kontrowersyjne, postanowiłam jednak zamieścić je w myśl zasady: „Prawdą jest to, co jednostka uzna za prawdę. Prawda jest opinią, postawą, przekonaniem, które stało się absolutem w kreatywnejmyśli. Jednakże opinie różnych osób na jakiś temat będą odbiegały od siebie, czasami w dużym stopniu, ponieważ zostały sformułowane w oparciu o indywidualne doświadczenia, porozumienia i nieporozumienia
zgromadzone w duszy nie tylko w czasie tego życia, ale wszystkich poprzednich. Zatem jedna osoba może być zupełnie przekonana, że coś jest prawdą, a inna nie. One nie będą w stanie siebie zrozumieć, ponieważ sobą nie były i nie dysponują zestawem takich
samych doświadczeń. Czyja prawda jest prawdą? Obie. One obie są prawdziwie słuszne,
ponieważ każda wyraża prawdę opartą na doświadczeniu i zrozumieniu, które zostało osiągnięte, ale jeżeli ktoś uważa swoją prawdę za jedyną, jaka istnieje, jego zrozumienie jest ograniczone”(Ramtha – Biała Księga).

Analiza poszczególnych cyfr wchodzących w datę 2011 mówi o kolorycie wydarzeń i zapowiada zmiany o ściśle określonym charakterze.
Na pierwszej pozycji jest 2 – według mnie ta cyfra, która patronować nam będzie jeszcze przez prawie 89, lat niesie ze sobą następujący komunikat dla ludzkości: Teraz wy, mieszkańcy Ziemi nie jesteście na pierwszej pozycji. Skończył się tysiącletni okres eksplorowania i eksploatacji waszej Matki, Ziemi. Zrobiliście pierwszy krok, zdobywając i wyniszczając tę planetę, teraz ci z was, którzy ją kochają i chcą jej przemiany i uzdrowienia, zrobią drugi krok. Wy wszyscy, którym zależy na odrodzeniu tej planety, jesteście bardzo ważni w procesie Wzniesienia Gai do wyższego wymiaru, wasze wysiłki są zauważone i docenione, ale nie wyrywajcie się do przodu, słuchajcie, uczcie się i akceptujcie. Czyńcie staranne przygotowania do nowej ery. Nie jest to ważne, czy uzdrowienie i wzniesienie naszej planety nastąpi przy wydatnej pomocy życzliwych nam przedstawicieli obcych cywilizacji, teraz jest czas, by człowiek przystanął i wsłuchał się w oddech naszej planety (empatia), podjął zespołową współpracę, więcej akceptował. Taki jest m. in. przekaz tej liczby.
Pozytywna dwójka to posiadanie męskich, agresywnych cech -1-  odwagi, woli, intelektu na równi z miękkimi, kobiecymi stronami charakteru – słodyczą, dobrocią, współczuciem. Lata sygnowane liczbą 2 oznaczają dopuszczenie do głosu energii żeńskich współpracujących, a nie jak dotąd zdominowanych przez energie męskie.
Stopniowo przejawiają się i są coraz bardziej doceniane: skłonność do współdziałania, zbieranie informacji, praca zespołowa, akceptacja, chęć dostosowania się, wzrasta szacunek do drugiego człowieka, wrażliwość, empatia, uduchowienie. Lata z dwójką, o ile realizują się w pozytywnym aspekcie, w efekcie przynoszą bezpieczeństwo i radość harmonijnej pracy zespołowej. Co do tej pracy: odbywa się ona na dwóch planach: w naszym, ziemskim oraz  w wymiarze duchowym i kosmicznym, jest to także współpraca o podwójnym aspekcie: niszczenie (dawnych struktur) i budowanie (nowego świata).
2 wygląda jak klęczący człowiek: głowa pochylona pokornie, energia zamknięta od góry spływa ku ziemi. Dwójka pozornie nie widzi nieba. Pozornie, bo pochylając głowę odsłania z tyłu swej szyi czakrę, która jej daje łączność z całym Kosmosem i poznanie tajemnic Wszechświata, co czyni ją poznającą siebie.
Jest jeszcze jedno symboliczne znaczenie dwójki - Apofis – wąż dualizmu,  czyli walka zmysłów  w naszej trójwymiarowej rzeczywistości, która jest iluzoryczna. Przesłanie brzmi: Dojrzyj prawdę poza iluzją – wtedy staniesz się wolny. Postrzeganie odbywa się na poziomie emocjonalnym. Aby się do tego przygotować, zmieniamy swoją „szatę energetyczną” – m. in. rozwija się nasza czakra serca, ta za jej pośrednictwem rozwijają się pozostałe.


0 to Wszechświat – słowem – wszystko. 0 to czarna dziura, portal, obszar niewiadomy, właściwie nieznany, bardziej wyczuwalny i poznawalny przez duszę niż pojęty umysłem. Potęga tej liczby przejawia się przez tworzenie pewnego rodzaju napięcia: Nic się nie dzieje, a jednak... na pewno coś się dzieje... Nie tu... Nie tam...A więc, gdzie?... A potem, nagle z tej tajemnej rzeczywistości coś do nas przychodzi, co przewraca nam nasz maleńki świat, właśnie do zera. A my mamy od tego zera budować na nowo, każdy z nas indywidualnie i wszyscy jako rasa ludzka.
Dwie 1 są jak dwie strzały wypuszczone z łuku: nieomylne, celne, zdecydowanie szybują do przodu. Nie ma odwrotu. 1 to nowe idee, nowe pomysły, pionierstwo, postęp, odwaga, inicjatywa i szukanie nowych rozwiązań, nawet -  agresja. To się dzieje.
Rok 2011 zapowiadał się jako rok niełatwy i takim okazał się w istocie. Suma cyfr roku 2+0+1+1 daje 4, która jest liczbą ziemi, (ciała) i pracy, a to oznacza, że jest to rok Ziemi i rok przeznaczony na pracę.
4 to Duch (1) i przejawiona trójwymiarowość materii (3). Poprzez pracę Ducha, który wchodzi w materię, następuje wstrząs, po którym nieodwołalnie musi nastąpić powrót do normalności i równowagi, zgodnie z prawami kosmicznymi.
Liczba 4 oznacza ciało, ziemię jako pole, na którym pracujemy, grunt pod nogami, siedlisko życia, planetę, czyli dom dla istot cielesnych trzeciego wymiaru.
To praca Ducha poruszyła łono Gai, stąd trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami, huragany, zamiana biegunów magnetycznych. Ta praca trwa już od dawna, i dzieje się tak w każdym z 26-letnich cykli naszej planety, lecz teraz, w ciągu najbliższych dekad znajdzie swoje uwieńczenie. 4 kojarzy się także z robieniem gruntownych porządków, a w tym roku szczególnie widoczna jest tendencja do uporania się z zalegającym od wieków brudem fizycznym, psychicznym i moralnym.
W roku czwartym życie zwykle przygniata jakimś ciężarem, poczuciem odpowiedzialności za wykonanie obowiązku, a obowiązkiem tym jest na ogół praca i tylko staranne wykonanie jej daje w nagrodę siłę i zadowolenie. Nutą dominującą tego roku powinna być praca, lecz jak sami możemy zauważyć, jest ona wykonywana inaczej niż za czasów, gdy panowało porzekadło: Bez pracy nie ma kołaczy. Pracuje się ciężko za lichą płacę albo pozornie lekko i błyskotliwie – dla niekoniecznie do końca uczciwych pracodawców, a także tyra się po dwanaście i więcej godzin, w świątek i piątek, kosztem braku czasu na spożywanie owych kołaczy. Dominującym motywem tematu pracy jest także jej brak. Czyli wygląda na to, że zadziałał negatywny aspekt czwórki w odniesieniu do pracy. Zważywszy na postępujące, systematyczne i systemowe niszczenie naszej planety oraz dewastowanie własnych ciał (poprawianie natury) a także coraz bardziej niezdrowy styl życia MOŻLIWY JEST W TYM ROKU KOMPLETNY UPADEK W SKALI ŚWIATOWEJ, staje się on całkiem realnym zagrożeniem. Łatwo zauważyć, że LUDZIE ŻYJĄ PONIŻEJ REALNEGO POZIOMU, co zresztą jest cechą czwartego roku uniwersalnego (suma cyfr). Oznacza to, że na świecie jest wystarczająca ilość środków, by ludzie zaspokajali swoje potrzeby życiowe i zarabiali na nie z poczuciem godności. Zamiast tego – i to jest negatywny aspekt czwórki – praca jest wykonywana mozolnie, ledwo starcza na ubogie życie, a ci, którzy mają wystarczająco, czy nawet nadmiar – kręcą się jak chomik w kołowrotku samonapędzającego się systemu, który wyciska z nich wszystkie wartości przeszkadzające im w byciu korporacyjnym biorobotem. I tu i tam jest to forma pracy niewolniczej. W takiej sytuacji totalny upadek systemów jest nie tylko nieunikniony, jest bezwzględną koniecznością wykreowaną przez Najwyższe Prawo Wszechświata i nie ma od tego odwołania, ponieważ nadrzędną potrzebą jest obecnie uzdrawianie bądź usuwanie chorych paradygmatów hamujących rozwój jednostek i społeczeństw w drodze do pełnej realizacji jako przejawienie Najwyższego Stwórcy.
W listopadzie 2011 nasza uwaga była skierowana na potrzeby społeczne, zdrowotne i rodzinne, a także przeprowadzanie modernizacji w miastach. Pojawiły się tendencje do przywracania równowagi i zdrowych zasad we wszystkich dziedzinach życia. Zarysowały się perspektywy przebudowy dotychczasowych struktur społecznych i budowy nowych, opartych na zasadach sprzyjającym rodzinie, zdrowiu, krzewieniu pozytywnych, ciepłych uczuć i zapewnieniu bezpieczeństwa  w aspekcie osobistym, jak i zbiorowym.
Data 11 11 11:  Taki zestaw jedenastek to rarytas dla numerologa: -11- jest liczbą mistrzowską, dzień ten był więc wyjątkowy dla osób, które posiadają jedenastki w swoim portrecie numerologicznym. Dla osób o wibracjach mistrzowskich (11, 22, 33, 44) stanowił przypomnienie o tym, że pojawiły się na świecie ze specjalnym zadaniem. Realizacja tego nakazu przejawiła się w zbiorowych medytacjach o zasięgu ogólnoświatowym i nie tylko (np. projekt Cheops). Podłączono do sieci krystalicznej Gai monolit kryształowy o kolorze platyny, monolit sygnalizujący przebudzenie świadomości planetarnej.
Jedenastki zawsze  oznaczają mistycyzm, wysoki poziom rozwoju duchowego, kontakt z wyższymi energiami, świadomość boską, działanie pod wpływem natchnienia.
 Siła tej wibracji dotknęła wszystkich, niezależnie od stopnia ich wrażliwości. Dla wielu z nas przejawiła się w postaci niezapomnianych doświadczeń medytacyjnych, napływu uczucia wszechogarniającej miłości, empatii, przypływu intuicji, zrywu emocji związanych z dążeniem do poświęcenia się w imię dobra ogółu i wzniosłych ideałów duchowych. Ewidentnie wzrósł poziom naszej energii. Dla niektórych zaś otworzył się ciemny portal dla agresywnych prowokacji i zagrywek, i przełamywania oporu siłą... Czyli na scenę światową wszedł również negatywny aspekt liczby 1, która jako podliczba, występując aż sześciokrotnie, nadała nieuniknionym przy 1 przemianom nie tylko ogromną dynamikę, silny popęd do dokonania zmiany, poszukiwanie nowych rozwiązań, odwagę mówienia prawdy pełnym głosem i demaskowania kamuflaży i oszustw wszelkiego rodzaju, lecz również dopuściła do głosu – w swoim aspekcie negatywnym - rozbuchane ego, egoizm, agresja, przemoc, nawet terror, i tych przejawów nie zabrakło w czasie tego dnia, jak i podczas całego roku (dwie jedynki).
W grudniu 2011 zaistnieje prawdopodobieństwo poprawy w dziedzinie finansów światowych. Przyglądając się bieżącym wydarzeniom trudno w to uwierzyć, lecz może nastąpić np. przymiarka do przedstawienia projektu globalnego obalenia starych struktur finansowych i zastąpienia ich nowymi, w oparciu o sprawiedliwszy podział środków. Ale są to tylko spekulacje. W każdym razie powinna nastąpić zmiana na lepsze, której autorami będą jednostki światłe, rozsądne, o analitycznych umysłach. Dowiemy się także o przełomowych odkryciach naukowych, chociaż mogą one być ujawniane niechętnie, jakby z ociąganiem przez grona naukowców, którym trudno będzie uwierzyć  w to, co odkryli, ponieważ konsekwencje tych odkryć mogą nie tylko spowodować konieczność wyrzucenia na śmietnik podręczników fizyki, lecz także zrewolucjonizować np. przemysł energetyczny. Ta tendencja, jak i poprzednia, utrzymają się przez najbliższe lata. Do głosu dochodzić zacznie mądrość i rozsądek. Jak widać, rok 2011 przebiegał i trwa to nadal bardzo burzliwie, stając się swoistą inwestycją energetyczną pod wydarzenia roku następnego.
Rok 2012: Kontynuacja zapisu 201 z poprzedniego roku jest oczywista, ale: końcowa dwójka wprowadza sygnał: ostrożnie – siły ciemności będą próbowały hamować, ograniczać dostęp do światła. Jest to wariant pesymistyczny, ale nieunikniony w myśl zasady: akcja = reakcja, im więcej światła, tym więcej cienia. Oprócz oporu ze strony przedstawicieli „starego” NWO można przewidywać silne emocje, wzrost intuicji, dobroci, empatii, cech tradycyjnie przypisywanych kobietom, ale też, w myśl powyższej zasady może się ujawnić kobiecy aspekt negatywny: podstępne działania, intrygi, chwiejność, apatia i niezadowolenie.
Generalnie rok ten zakodowany jest w wibracji liczby 5. To oznacza, że (mimo wszystko) warunki pracy polepszą się, wzmocni się handel międzynarodowy. Będą tworzone nowe  rzeczy. Wzrośnie zainteresowanie metafizyką i psychologią, naturalnym uzdrawianiem (bez ingerencji chirurgicznej). Można powiedzieć, że ludzie zaczną się odmładzać, cieleśnie i duchowo. Ze względu na wzmożoną liczbę eksperymentów naukowych na świecie pojawi się wiele wynalazków, które w efekcie przyniosą nowe rozwiązania w zakresie energetyki, leczenia. Wzmocni się tendencja do komunikowania się ludzi na różnych poziomach, elastyczność w kontaktach czy to partnerskich, czy to handlowych. Generalnym hasłem tego roku będzie postęp, awans jednostki, grup społecznych i ludzkości w skali globalnej. Pojawi się pewien chaos, niepokój, a  wielość i różnorodność wydarzeń na pewno pociągnie za sobą napięcia i emocje, czego wyrazem mogą być krótkie spięcia w kontaktach międzyludzkich i na arenie międzynarodowej. Jednak zdecydowanie będzie to rok, w którym ludzkość zyska szansę na dokonanie znaczącego postępu i oby ją wykorzystała!
Styczeń – miesiąc uniwersalny 6. W tym miesiącu przejawią się tendencje identyczne jak w listopadzie poprzedniego roku. Jest to zjawisko bardzo pozytywne, ponieważ nastąpi większa konsolidacja rodzin, a tematem nadrzędnym może stać się uzdrawianie w szeroko pojętym rozumieniu tego słowa, od uzdrawiania ciała, psychiki i ducha do uzdrawiania struktur i sytuacji społecznych.
Luty – Miesiąc uniwersalny 7. Nastąpi powrót do tematu reformy finansów. Bardzo możliwe, że przedstawione zostanie nowe, genialnie przemyślane rozwiązanie, którego wprowadzenie umożliwi wejście nowym zasadom finansowym, opartym na autentycznych, nie wirtualnych zasobach środków. O ile lekcja ze stycznia zostanie dobrze przerobiona, zarówno rządy poszczególnych państw, jak i jednostki odetchną od brzemienia wirtualnych a materialnie obciążających kredytów. Niewykluczone, że nastąpi albo przynajmniej zostanie zainicjowany „sprawiedliwy podział dóbr”.
Marzec – Miesiąc uniwersalny 8. To będzie bardzo znaczący miesiąc. Jego liczbą jest ósemka, a jest ona symbolem transformacji i to na wszystkich poziomach. Nastąpi ekspansja materialna, mogą pojawić się wielkie plany i będą one zastosowane w działaniu, być może dopracowany zostanie model gospodarki finansami oraz handlu.
Data: 21 3 2012 (2+1+0+3+2+0+1+2= 11): z tą datą literatura na temat Transformacji wiąże wielkie nadzieje. Około równonocy marca (21.03.11 o 00:21 polskiego czasu), będziemy odczuwali intensywność fali, która zmiecie resztki starego systemu energetyczno-informacyjnego. Towarzyszyć temu może silne odczucie, że zmierzamy w kierunku nowego życia. Przyjdą nowe pomysły, nowe znajomości, nowe projekty i nowe wspólnoty, ponieważ te Kosmiczne Fale, które to spowodują, są energiami nowego tworzenia i nowej Ziemi. To będzie tak, jakbyśmy już znajdowali się na Ziemi piątego wymiaru!
Można wierzyć w te przesłania, można być sceptykiem wobec wszelkich tych rewelacji, ale jedno jest pewne: Każdy z nas ma taką transformację, jakiej oczekuje. Jeśli pracujemy nad swoim rozwojem, w tym czasie odczujemy jego przyspieszenie. W przeciwnym wypadku po prostu możemy niczego nie zauważyć albo reagować negatywnie na zachodzące wydarzenia.
Kwiecień – Miesiąc uniwersalny 9. To czas inwentaryzacji, niszczenia tego, co niepotrzebne, wszystko, co ma charakter społeczny wysuwa się na pierwszy plan.
Maj : Miesiąc uniwersalny 1. Oczyszczenie terenu w kwietniu stworzy przestrzeń na działanie, twórczość, poszukiwanie, nowości, zmiany. Jest to dobry czas na zapoczątkowanie przedsięwzięć, pierwociny.
Czerwiec: Miesiąc uniwersalny 2. Jest to dobry czas na zbieranie materiałów, czynienie przygotowań, robienie niewielkich ruchów.
Lipiec: Miesiąc uniwersalny 3. Będzie to miesiąc sprzyjający działaniom społecznym, pojawi się tendencja do spotkań towarzyskich, miłego spędzania czasu – słowem, atmosfera relaksu.
Sierpień: Miesiąc uniwersalny 4. Przyniesie skłonność do korekty błędnych posunięć, położony zostanie nacisk na dyscyplinę w pracy i życiu codziennym, nastąpi budowanie zespołów pracowników o wybitnych uzdolnieniach i kwalifikacjach, wszystko to będzie miało na celu staranne (ostrożne) przygotowanie do nowych zadań.
Wrzesień: Miesiąc uniwersalny 5. Nastąpi wzrost sprzedaży, wzmogą się działania reklamowe i marketingowe, zostaną przedstawione niezwykłe projekty a na rynku pojawią się nowe wyroby. Wzrośnie zainteresowanie sztuką wysokiego lotu.
Październik: Miesiąc uniwersalny 6. Nasza uwaga będzie skierowana na potrzeby społeczne, zdrowotne i rodzinne, a także przeprowadzanie modernizacji w dużych skupiskach ludzkich. Wzmożone będą tendencje do przywracania równowagi i zdrowych zasad we wszystkich dziedzinach życia. Kontynuowana będzie przebudowa dotychczasowych struktur społecznych i budowa nowych, opartych na zasadach sprzyjającym bezpieczeństwu, rodzinie, zdrowiu.
Listopad: Miesiąc uniwersalny 7. Zaistnieje możliwość dalszej poprawy w dziedzinie finansów światowych i poprawa ta przyniesie znaczący postęp dla gospodarki i jakości życia. Dalsze prawdopodobieństwo przedstawienia światu rewelacji naukowych. Do głosu coraz częściej dochodzić będzie rozsądek i rzeczowa analiza.
Grudzień: - Miesiąc uniwersalny 8. Jeśli weźmiemy pod uwagę przekazy na temat Wzniesienia, tematem nadrzędnym miesiąca będzie transformacja o bardzo szerokim zasięgu. Wymagać ona będzie dużego wysiłku z naszej strony, ponieważ ósemka zawsze oznacza sukces okupiony wytrwałą, dobrze zaplanowaną pracą, wnikliwą strategią i wytrwałością. Nic nie dokonuje się „samo” – trzeba wysiłku, by obronić swoje wartości i priorytety. Wystarczy spojrzeć na datę: 12 12 12 – według przekazów jest to czas, w którym ma nastąpić podłączenie do sieci energetycznej rozlokowanej wokół ziemi ostatniego z dziesięciu kryształowych monolitów, które znajdują się pod ziemią. Uwolniona zostanie wiedza z najlepszych czasów Atlantydy, przydatna do życia oświeconego społeczeństwa, jakim ma szansę stać się dzisiejsza ludzkość. Wszystkich zainteresowanych tymi rewelacjami proszę o odwiedzenie stron poświęconych tematyce Transformacji, oto link:  http://www.zlotaera.tnb.pl/viewpage.php?page_id=8
Kombinacja 1-2 świadczy o tym, że siły Światła i ciemności znajdą się w konfrontacji, a wynik nie jest przesądzony. Jednocześnie tę kombinację można traktować jako sprawczą siłę twórczą: 1 – energia męska, 2 – energia żeńska, suma: 3 = nowa jakość. A jaka będzie ta nowa jakość? Jest ona nieprzewidywalna, ponieważ nikt nie wie, w jakim aspekcie będą realizować się wyżej opisane zmiany. Ciągle jeszcze żyjemy w dualności, co oznacza polaryzację pomiędzy dwiema siłami, może nie nazywajmy ich Dobrem i Złem, powiedzmy: są to siły Światła i Ciemności. Wariant wydarzeń, który podałam, jest optymistyczny, jednakże procesy, których uczestnikami i twórcami jesteśmy, zachodzą na tak wielką skalę, że nie sposób określić, w jakim stopniu zrealizuje się ten scenariusz. Dość powiedzieć, że pozytywna trójka to ŚWIATŁO, jasny, ciepły płomień, przy którym każdy może się ogrzać, to życzliwość i serdeczna przyjaźń, dzielenie się wiedzą i obfitością. A negatywna trójka to mrok, depresja, samotność, szarość i zniewolenie...  W sumie liczby te dają 9, czyli jest to dzień uniwersalny 9. Co się zwykle dzieje w takim dniu? Rozpatruje się problemy społeczne, wzrasta tolerancja, nawiązują się przyjacielskie stosunki.
Ty wybierasz pomiędzy Światłem a Ciemnością. To Ty, Człowieku jesteś Twórcą na podobieństwo Najwyższego Twórcy...
No i na koniec – najczęściej obecnie wymieniana data: 21 12 12. Wiele przekazów chanelingowych kojarzy tę datę z ostatecznym terminem tzw. ujawnienia, czyli oficjalnego ukazania się na Ziemi przyjaznych nam istot z naszej galaktyki, jak i innych wymiarów i wszechświatów. Abstrahuję od tego budzącego kontrowersje tematu, ponieważ tak naprawdę mało kto ma rzetelne podstawy, by głosić prawdziwość tego, czego nie sposób dowieść bez narażania się na podejrzenie o zaburzenia psychiczne.  Wydaje mi się, że prawdopodobieństwo ujawnienia można przyjąć a priori, wraz z wątpliwym dobrodziejstwem przekrętu ze strony obecnych na naszej planecie przedstawicieli wrogiej nam cywilizacji Reptilian we współpracy z agenturą NWO. Należy o tym po prostu wiedzieć i zachować czujność, zdrowy rozsądek, a przede wszystkim – dobrą kondycję duchową. Niezależnie od tego pozostaje otwarte pytanie: Czy sprawdzą się przypuszczenia, że z tym dniem zakończy się nieodwołalnie jakaś era w życiu naszej planety? Przeliczmy: 2+1+1+2+1+2=9. Dziewiątka zawsze oznacza zakończenie jakiegoś cyklu, ale równie dobrze może to być cykl dziewięciomiesięczny, dziewięcioroczny itd. Ale dzień uniwersalny liczymy z pełnej daty, więc gdy dodamy 2+0, otrzymamy 11! Oznacza to, że dzień ten będzie podobny do liczonego z pełnej daty (21. 03. 2012.) dnia równonocy wiosennej. Być może nowością może się stać radykalność zmiany na poziomie duchowym i energetycznym, w końcu będzie to rok piąty, rok zmiany na lepsze, awansu ludzkości.
 W tej sytuacji, czy powinniśmy uciekać na najwyższe góry, budować arki przetrwania lub bić się w piersi w oczekiwaniu na nieuchronnie nadchodzące rozliczenie? Każdy postąpi według swojej Prawdy, a prawdę tę i naszą rolę w tych wydarzeniach zaplanowaliśmy wcześniej i jakkolwiek byśmy postąpili, będzie to zaakceptowane z miłością.
Jeśli wejdziemy głębiej w znaczenie konfiguracji 2 – 1, spostrzeżemy 2 – która nakłada jednostce - 1 - solidne ograniczenia w drodze do pełnego wyrażenia siebie – realizacji. W sumie 2 i 1 dają 3, czyli Światło. Rzecz sprowadza się do konieczności pokonania ograniczeń, aby móc w pełni wyrazić siebie, przejawić swoje Światło, Radość, Twórczość. Jeśli będziemy pamiętali o tym, by nie obwiniać o te ograniczenia okoliczności zewnętrznych, a każdy z nas z osobna i wszyscy razem poszukamy tych ograniczeń i przeszkód we własnym wnętrzu, mamy realną szansę zakończyć tę erę ciemności, zniewolenia i ograniczeń, i stopniowo, lecz konsekwentnie zmierzać ku pełnemu urzeczywistnieniu Boskości, która jest w nas. Czego szczerze, z całego serca życzę wszystkim towarzyszom ziemskiej wędrówki i sobie.
                                                                                          Anna Małgorzata Bogusz-Dobrowolska
                                                                                           Łódź, dnia 1. 12. 2011 r.