środa, 30 kwietnia 2014

CYKL: WIBRACJE MISTRZOWSKIE W LICZBACH PRZEZNACZENIA - 11, 22, 33 i 44 - ANEKS


CYKL: WIBRACJE MISTRZOWSKIE W LICZBACH PRZEZNACZENIA - 11, 22, 33 i 44


Czy musisz sięgać po swoje mistrzostwo?




11, 22, 33 i 44

Drodzy Mistrzowie! Mówię to do Was wszystkich, kochani Czytelnicy, którzy odwiedzacie mój blog, z czego niepomiernie się cieszę i za co Wam serdecznie dziękuję.






Już o tym pisałam, na początku tego cyklu postów, jednak powtórzę: wiedziona żarliwością i chęcią poświęcenia się, charakterystyczną dla  numerologicznej Dziewiątki przełamanej z Jedenastką (zdarzają się takie cuda!), postanowiłam opisać po kolei, aczkolwiek niekoniecznie począwszy od liczby 1, postulaty i potencjał, jaki niesie z sobą (a czasem – dźwiga) każda z liczb Przeznaczenia. Na koniec omówiłam liczby o wyjątkowej mocy, przypisane w tym życiu „jednostkom specjalnym”, jakimi są osoby noszące liczby mistrzowskie jako sumę liczb wchodzących w datę urodzenia, czyli – Drogę Życia lub Przeznaczenie.

Może na początek przypomnę, jak rozumiem Przeznaczenie, czym ono jest, a może lepiej - czym nie jest. Otóż, wbrew powszechnym skojarzeniom myślowym, przeznaczenie nie jest ślepym losem ani fatum, nie jest też przymusem, jednym zdaniem – nie jest nakazem, który nas przygniata, bezwzględnie zmuszając do określonych postaw i działań. Tym bardziej trzeba pamiętać, że to nie Przeznaczenie wprowadza w nasze życie element tragizmu, który można złagodzić jedynie poprzez okazanie pokory, bezwarunkowego posłuszeństwa i akceptację każdego lania, jakie otrzymuje się od bezlitosnego Losu.

Przeznaczenie to nic innego jak zadanie życiowe, cel danego wcielenia, z góry założone ramy tematyczne życia, świadomie wybrane wyzwania i próby oraz nauki, które mają wypływać z tych doświadczeń, jakie jednostka zamierzyła przeżyć.

Jako takie nie musi nieść z sobą samych przykrości, może stwarzać okazje do radości,  a przede wszystkim, ma nam dostarczyć lekcji i okazji do samorealizacji, a robi to tak długo, aż jedno i drugie przerobimy.

Wybór paradygmatu życia następuje w preegzystencji, w sferze, do której przychodzimy po zrzuceniu kolejnego przybranego ciała - skafandra roboczego i po zakończeniu serii określonych doświadczeń, mniej lub bardziej udanych.

Czynniki wpływające na wybór inkarnacji mistrzowskiej



Jakie czynniki mogą wpływać na wybór takiego a nie innego wzorca życia i zadań, jakie ma się w nim do wypełnienia, a są to działania i osobowość na poziomie mistrzowskim?

Na pierwszym miejscu można wymienić szczególne kwalifikacje, kiedy Istota Światła, tzw. stara dusza przebywająca w planie astralnym danej planety schodzi na Ziemię (lub inną planetę), przybierając ciało fizyczne, jednokrotnie lub kilka czy kilkanaście razy - dla wypełnienia szczególnych zadań (bądź nawet dla jednego tylko celu), które mogą w zasadniczy sposób wpłynąć na świadomość zbiorową a tym samym na los ludzkości i planety... Taka Istota z reguły realizuje się w sposób wskazujący na posiadanie bardzo wysokich wibracji mistrzowskich Zadania Życiowego. Ślady pobytu na Ziemi tych wspaniałych istot znajdziemy w świętych pismach różnych religii oraz w innych zapisach, a także w dziełach sztuki różnych dziedzin czy w historii badań naukowych.

W przypadku istot, które mają już za sobą długą drogę i wielość doświadczeń inkarnacyjnych na Ziemi oraz na innych planetach, nawet w różnych wymiarach i liniach czasowych, kwalifikacje oznaczają poziom duszy, czyli ilość, jakość i rozpiętość doświadczeń, wiedzę uzyskaną w ich toku oraz te nauki, które nabywają w Nirwanie, słowem – pomyślnie ukończoną kolejną klasę w Wielkiej Szkole Duchowej, jaką mają one za sobą.

Następnym czynnikiem decydującym o wyborze inkarnacji mistrzowskiej  jest wola przeżycia określonych doświadczeń, z tym że każdy z nas ma prawo do podjęcia swoich decyzji z pełną świadomością. Dlatego też w Nirwanie mamy możliwość przyjrzenia się przeżytemu życiu, które akurat mamy za sobą. Możemy omówić i przeanalizować wszystkie aspekty i skutki swojego postępowania oraz – niekoniecznie bijąc się w piersi - uznać, że pewne działania („błędy”)wymagają korekty. Bywa tak, że istota duchowa jest po prostu ciekawa pewnego typu doświadczeń  i chciałaby spróbować, jak to jest np. być bardzo bogatym, a w następnym życiu ciekawi ją, jak to jest, kiedy przez połowę życia nie ma się pracy i ma się troje dzieci na wychowaniu, gdzieś na południu Indii XIX wieku. Można też sięgnąć do przeżyć z innych, poprzednich  inkarnacji, by ponaprawiać błędy lub dokończyć eksperyment. Ważne jest, by główną motywacją tych wyborów było uznanie wszechobecnego prawa równowagi lub rekompensaty, które balansuje wszystko w imię Harmonii.

Bezcenną pomocą jest rada mentorów, czyli opiekunów istot duchowych, którymi jesteśmy. Z nimi uzgadniamy plan życia wraz z wariantami alternatywnymi a potem następuje rozdzielenie ról, polegające na tym, że towarzysze, przyjaciele z naszego kręgu umawiają się z nami, kto i jakie role odegra w naszym następnym wcieleniu.

Trzecim czynnikiem decydującym o wyborze inkarnacji mistrzowskiej jest wola przeżycia wyjątkowej, szczególnej lekcji. Dzieje się tak w przypadku dusz, u których liczba urodzenia (pokazująca cel wcielenia) jest większa od liczby imienia (imion) i nazwiska. Zwykle takie osoby czeka uznanie, sława i powodzenie materialne.

Bywa także tak, że dusza odczuwa potrzebę nabycia pewnych cech charakteru – i dlatego przyjmuje inkarnację mistrzowską. W takich przypadkach życie takiej osoby oscyluje wokół spraw duchowości a sprawy doczesne, materialne mają niewielkie znaczenie.

Tyle w bardzo wielkim skrócie i w  jeszcze większym uproszczeniu. Wróćmy teraz do wibracji mistrzowskich, które przypisane są duszom kwalifikujących się do wykonania misji specjalnej.

Poszczególne typy mistrzostwa omówione zostały poprzednio, chociaż  jeszcze do ich charakterystyki powrócimy przy zestawieniach cech pozytywnych, pośrednich i negatywnych.. Chodzi bowiem o odpowiedź na następujące pytanie: 


Co się dzieje, gdy dusza nie rozpoznaje swojego mistrzostwa          i nie sięga po nie? 



Mowa tu zarówno o tych duszach, które wcielają się jedno- lub tylko kilkukrotnie, jak i tych, które zdobyły liczne doświadczenia i kwalifikacje w swoich wędrówkach inkarnacyjnych. Charakter, cel i obszar działania uwidocznia się w jakości, mocy i kolorycie danej liczby.





Liczba 11 i następne mistrzowskie

Bywa tak, że otrzymujesz swoją analizę numerologiczną i ku swojemu zdziwieniu zastajesz tam informację, że jesteś z Liczby Urodzenia Jedenastką, natomiast Ty absolutnie nie poczuwasz się do mistrzostwa w jakiejkolwiek dziedzinie, jesteś przeciętnym człowiekiem, bez uniesień i wzlotów, co najwyżej czujesz, że różnisz się od innych w jakiś nieuchwytny sposób.

Nikogo nie można siłą ubrać w szaty mistrza, jeśli tego „nie czuje”, dlatego zawsze jest alternatywa: możesz spełniać się np. jako np. Dwójka, najlepiej jak umiesz, i nikt nie będzie o to miał do Ciebie pretensji, a Ty „odetchniesz z ulgą”, zrzucając z ramion zbyt ciężkie brzemię… Prawdopodobnie plan Twojego wcielenia zawierał taką alternatywę i nie ma co obciążać się za brak inklinacji ku mistrzostwu w tym wcieleniu.

Jak to się dzieje, że jedni śmiało realizują swoje mistrzowskie powołanie, podczas gdy inni żyją codziennością, świetnie radząc sobie w kołowrocie zwykłych, „przyziemnych” spraw?

Plan naszych inkarnacji jest precyzyjny, określa nasze obowiązki, ale także szanse, kiedy to otrzymujemy narzędzia duchowe do ich wykonywania. Czasem takim momentem otrzymania tychże narzędzi, wyznaczonym z góry, jeszcze pomiędzy wcieleniami, jest poznanie zapisu Drogi swojego życia, czyli analiza numerologiczna czy horoskop astrologiczny, które nie są czym innym niż kalendarium naszego Planu obecnego wcielenia.  

Czasem przechodzi się przez  jakieś silne przeżycie o charakterze katharsis, które zmienia życie i świadomość jednostki. Bywa też, że atrybuty mistrzowskie ujawniają się po ciężkim przejściu, typu wypadek, a czasem dźwignią wydobywającą z głębi naszej duszy świadomość własnego mistrzostwa staje się podszept z planów duchowych. Wszystkie te momenty wraz z planami A i B życia J zawierają się w przygotowanym starannie planie naszego wcielenia.

Jednakże, co się dzieje, kiedy jesteśmy jak biblijny prorok Jeremiasz, który tak bardzo wzbraniał się przyjęcia swojej proroczej misji, że przekonał go do tego dopiero trzydniowy pobyt w brzuchu wielkiej ryby? Bywają Jeremiasze, którzy zdają się ignorować przewodnictwo swoich opiekunów duchowych, uderzenia losu oraz inne wypadki, które są jak światło błyskawicy rozświetlające drogę.

Konsekwencje są różne i mają różny stopień rozpiętości oraz intensywności. Bywa tak, że dana osoba żyje sprawami materialnymi, przejawiając z rzadka błyski niepospolitej intuicji lub talenty i zainteresowania ponad szarą przyziemność. Niektórzy zaś żyją tak, jakby bali się wejść do rwącego strumienia życia, prowadząc egzystencję szarą, bezbarwną, w uzależnieniu od innych, w stanie frustracji przejawiającej się czasem jako rezygnacja a czasem jako nieustanna agresja i bunt. Natomiast najtrudniejsza sytuacja i nawet najbardziej niebezpieczna zachodzi wtedy, gdy jednostka realizuje swoje mistrzostwo ‘po ciemnej stronie mocy”.

Cechy pozytywnych wibracji mistrzowskich już poznaliśmy, tym razem przypomnimy je sobie, zestawiając je ze stanami pośrednimi i negatywnymi danej wibracji.

Zacznijmy od liczby: 

11

Realizacja pozytywna:    

 - Bezpośrednie przyjmowanie subtelnych przekazów z wyższych poziomów za pośrednictwem 7.czakry – sahasrary. Dążenie a zarazem obowiązek: przekazywanie ich innym ludziom.

- Jednostka niepospolita, jaśniejąca, o mądrych oczach pełnych natchnienia.

- Niezwykła intuicja. Otwarte 3. oko. Osoba kierowana przez WYŻSZE SIŁY KOSMICZNE! Ma bezpośrednią łączność z „górą”.  Sygnały dochodzą do niej w postaci subtelnych wrażeń, obrazów, wyrazistych snów, słyszanych słów. System nerwowy niejednokrotnie wystawiony jest na wielką próbę.

- Osoba miła, empatyczna, silna i delikatna zarazem. Typ: silna kobieta – łagodny mężczyzna.  - Wierność i  lojalność w partnerstwie, przestrzeganie zasad moralnych. 

 - Pomaganie ludziom z otoczenia, aby żyli lepiej i piękniej.     

- Osoba WTAJEMNICZONA w toku poprzednich inkarnacji albo zdobywająca kolejne inicjacje duchowe w bieżącym wcieleniu.

- Praktycznie treścią życia Jedenastki a nawet jej obowiązkiem jest otrzymywanie OBJAWIENIA i przekazywanie go innym.

- Miłość do Boga.

- Priorytet życia - zdobywanie i poszerzanie wiedzy, ruchliwy i przenikliwy umysł.

-  Skromność, powściągliwość w słowach i czynach, życzliwość i empatia.

Realizacja pośrednia:   


 - Osobowość „zamazana”, niezbyt wyrazista, rozkojarzenie, duża nerwowość i nadwrażliwość na swoim punkcie. Otrzymywanie podszeptów z niskich poziomów i brzydkie reagowanie.


- Postać nijaka, szara albo wygląd i zachowanie prostackie i pewne siebie.  

 - Brak empatii.                                                                                                                                       - Oderwanie od rzeczywistości. – „Namaszczenie” w wypowiadaniu swojego zdania jako prawdy ostatecznej (na tematy zwykle prozaiczne).

Oderwanie od kwestii wiary, Boga itp.

Słabe zainteresowanie nauką, wiedzą, popisywanie się.

Chwalenie się, zarozumialstwo, zbytnia emocjonalność – obrażanie ludzi.

Brak równowagi wewnętrznej.

Realizacja negatywna:                   

- Podłączenie do bytów astralnych negatywnych na najniższym poziomie lub bardzo „wykwalifikowanych”, jeśli chodzi o moce czynienia Zła. (Satysfakcja z tego stanu rzeczy). Paranie się czarną magią.

- Osoba budząca odrazę lub lęk.

- Niewrażliwość na cierpienia innych, brutalność, nieczułość.

- Brak moralności, zasad, niewierność, oddawanie się oszustwom i występkom.

- Oszczędność przechodząca w skąpstwo, najczęściej kosztem innych.

- Przynależność do sekt uprawiających czarną magię, kult szatana itp.

- Przekazywanie informacji, które powodują upadanie na duchu.

- Choroby psychiczne, paranoja.

- Brak wiary lub świadomy buntownik wobec Boga, ateizm destrukcyjny.

- Szukanie wiedzy, która wprowadza destrukcję ducha.

- Zadufanie i szukanie sławy z powodu negatywnego działania w świecie.

Przypomnę jeszcze o przykładach z literatury, czyli o Jedenastkach, które nie rozpoznały swego przeznaczenia, nie podjęły wyzwania i realizowały się na skróty, w aspekcie negatywnym. Wystarczy powiedzieć, że bardzo bogaty skąpiec (Ebenezer Scrough z opowieści biblijnej Dickensa) to z pewnością typ Jedenastki. Tak samo silne a „negatywne” osobowości porywające za sobą tłumy bądź mające zniewalający i zbrodniczy wpływ na otoczenie, jak np. Charles Manson to ciemna strona tej pięknej wibracji. Jest jeszcze stan pośredni: Osoba interesująca się ezoteryką a jednocześnie uplątana w gonitwę za dobrami tego świata, nie rozumiejąca, że nie tędy droga. Albo suchy, kostyczny nauczyciel z zasadami, który kompletnie nie nawiązuje kontaktu ze swoimi uczniami.


Znane pozytywne i negatywne Jedenastki: Helena Bławatska, Sai Baba, Arystoteles, Charles Manson, Barack Obama, Natalia Kukulska, Adam Hanuszkiewicz, Coco Chanel.

Cudownie się pisze o pozytywnych cechach Człowieka – serce rośnie. Lecz kiedy trzeba pisać o Istotach, które są zaangażowane po tej szarej czy też zupełnie ciemnej stronie naszej rzeczywistości, jakoś zimno się robi na duszy. Dualizm to nie tylko oscylacja pomiędzy biegunem Dobra i Zła na Ziemi, tak naprawdę, poligonem tej walki jest dusza każdego z nas. Przeciwnik to nie ten, kto znajduje się na zewnątrz nas. W gruncie rzeczy nasz Przyjaciel, jak i Nieprzyjaciel mieszka w każdym z nas, a ten ostatni jest naszym Cieniem, którego istnienia nie sposób nam się wypierać, którego obecność należy zaakceptować, zrozumieć i dokonać właściwego wyboru, ponieważ temu On właśnie służy…
Pozdrawiam serdecznie
Anna Małgorzata Bogusz

CDN.

























































































piątek, 28 lutego 2014

Cd. Numerologia partnerska – A jeśli związek jest zbyt trudny…


 
Cd. Numerologia partnerska – A jeśli związek jest zbyt trudny…

 
 

Często zdarza się tak, że partnerzy lub pary małżeńskie zwracają się do numerologa bądź astrologa o zrobienie analizy porównawczej ich związku. Z reguły stoją za tym problemy w komunikacji a bywa, że związek jest bardzo toksyczny i wówczas osoba zwracająca się z prośbą o jego analizę jest tą, która zaczyna zbliżać się do rozstrzygających decyzji i chce wykorzystać otrzymane informacje w celu uzdrowienia bądź zakończenia związku.

W takich przypadkach obie strony (mąż/ żona, jak i osoba przygotowująca analizę) powinny wykazać się ekstremalną odpowiedzialnością. W końcu chodzi o dokonanie zasadniczych zmian w życiu wielu Istot, co niesie z sobą nieprzewidywalne często konsekwencje, o ile decyzją kierują emocje (szczególnie te „złe”), lekkomyślność czy egoizm wraz z różnymi jego odcieniami.

Nic nie dzieje się bez przyczyny, to już slogan, a dotyczy to również naszych związków. Wbrew temu, co możemy myśleć, w przeważającej części nie ma związków przypadkowych, ponieważ Wszechświat funkcjonuje z nienaganną precyzją, chociaż w naszych oczach, z naszej ziemskiej perspektywy może się  wydawać, że jest inaczej..

Jednym z elementów precyzyjnie zarządzających naszym rozwojem jest istniejący w świecie astralnym system nadzorowania karmy dusz ludzkich przy pomocy istot zwanych strażnikami karmy. Ich zadaniem jest opieka nad rozwojem każdego ducha, sprawowana w ścisłej współpracy z mentorami – opiekunami i przewodnikami ducha. Nie ma takich czynów i doświadczeń, które przepadłyby, bowiem Kronika Akaszy jako super-komputer Matrixa rejestruje najmniejsze drgnięcie skrzydełek motyla a co dopiero – cios pięści, nienawistne spojrzenie, życzenie komuś śmierci. Ponieważ zasadą nadrzędną Wszechświata jest rozwój, istotne jest każde doświadczenie, niezależnie od jego wartości etycznej jako wzbogacające wewnętrzne zasoby ducha na poziomie wszystkich wcieleń, które wbrew ziemskiej chronologii czasu linearnego odbywają się jednocześnie. Każdy czyn, każde słowo, każda intencja wywołuje zachwianie równowagi pomiędzy dwoma biegunami naszego dualistycznego świata. Wszechświat reaguje na to zakłócenie jak pająk na drgnięcie pajęczyny, na której usiadła mucha. (Chociaż to skojarzenie ma pejoratywny oddźwięk, powiedzmy: jak kamerton!).Reaguje i reguluje: Obdarowałeś – jesteś obdarowany. Pobiłeś kogoś – doznasz brutalnej przemocy itd. Tworzenie karmy i eliminowanie jej oraz jej skutków w przebiegu wcielenia na Ziemi to jedna sprawa. Drugą są tzw. lekcje – doświadczenia, które nie muszą mieć związku z karmą. Np. dusza chce się dowiedzieć jak to jest być kobietą w krajach islamu. Ktoś inny chce zdobyć szlify generalskie duszy, doznając tortur lub ciężkiej choroby. Cierpienie fizyczne jest bardzo cenne dla rozwoju duszy… Jeszcze ktoś inny pragnie odpocząć po trudach poprzedniego wcielenia, tarzając się w zbytku jako sybaryta i miliarder w jednym z państewek Beneluxu. Bity pragnie zostać bijącym, tyran – poniżonym, poniżony – tyranem, a wszystko to jest Drogą do zdobywania wiedzy – o sobie jako istocie duchowej przebywającej w trójwymiarowej rzeczywistości oraz o innych duszach, towarzyszącym nam we wcieleniach jako nasi mężowie, żony, partnerzy, rodzice i dzieci odgrywający przeróżne role, często na przemian – dobrego i złego gliny. Dlaczego? Bo tak się umówiliśmy z nimi, układając z pomocą naszych mentorów oraz zaprzyjaźnionych z nami dusz indywidualny plan i scenariusz ramowy naszego wcielenia, który zawiera trzy podstawowe punkty: 1) Upragnione doświadczenia o znaczeniu edukacyjnym; 2) Spłaty długów karmicznych; 3) Lekcje wynikające ze spłaty karmy. Dlatego:
 

Nie ma błędu, nie ma winy! Jest tylko Droga.

Droga i Doświadczenie.

To, co nazywasz błędem i winą,

Jest starannie zaaranżowaną lekcją,

A jeśli jej nie zrozumiesz, jeśli jej nie zaliczysz,

Wyrozumiały Nauczyciel da Ci możność poprawki.

Aż osiągniesz doskonałość, na swoją miarę...

Mówisz, że błąd zrodził cierpienie?

Że Wina pali jak ogień?

Przyjmij cierpienie jako swój drogowskaz,

Wiodący Cię do Wrót Zrozumienia.

Zrozumienie otwiera się szeroko,

Na Akceptację, która wita w progu

I wiedzie w Radości do Pani domu,

Którą jest MIŁOŚĆ...

 


Nikt, absolutnie nikt nie znalazł się w naszym życiu przez pomyłkę czy przypadkiem.  

Nie mów więc: Źle wybrałam! Źle trafiłem! Tak miało być, bo tak się umówiliście: jakie tematy przepracujecie, która część zobowiązań karmicznych zostanie spłacona przy waszej wzajemnie sobie okazywanej pomocy. Jeśli byłaś brutalnym macho, twój przyjaciel zapewni ci przeżycie doznań, jakie ma kobieta upokarzana w związku, jeśli zaś porzuciłaś swoje dziecko, możesz w jednym z wcieleń zostać takim dzieckiem. Tutaj nasuwa się pytanie: A co z wolną wolą? To prawda, że plan wcielenia determinuje nasze poczynania, charakter i wszelkie jego komponenty, jednakże żyjemy we Wszechświecie wolnej woli i osoba rozwinięta duchowo i świadoma potrafi przeprowadzić upragnioną przez siebie zmianę w już ustalonym paradygmacie swojego życia. Wolno nam odejść od ustalonego wzorca, a jak bardzo odeszliśmy i jakie to stworzyło konsekwencje, dowiadujemy się już po drugiej stronie.

Kiedy kontaktuje się ze mną osoba mająca problemy w związku, najpierw usiłuję wyjaśnić jej/jemu, jak działa ten mechanizm opisany powyżej, a następnie badam, czy związek jest karmiczyn lub czy jest sprawą umowy pomiędzy duszami.

Analiza numerologiczna i Droga Życia to nic innego jak rozpisany na liczby i litery plan obecnego wcielenia, więc trzeba bardzo uważnie sprawdzić najpierw naturę związku, a następnie przebadać możliwości uzdrowienia go (poprzez zestawianie obszarów, w których partnerzy znajdą porozumienie oraz tych, gdzie wymagana jest wzmożona praca nad sobą w kontekście porozumienia się z tą drugą stroną. Jeśli związek powstał na mocy umowy dusz, sprawa jest dużo łatwiejsza, ponieważ obie osoby zwykle czują, że wygasła temperatura związku, zaniknęły płaszczyzny porozumienia, zniknął z oczu wspólny cel, wspólne zainteresowania i sprawy, które łączą.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy związek jest karmiczny, wówczas nawet pomimo ogromnego cierpienia jednej lub obu stron nie wolno rozrywać go na siłę, ponieważ zadania karmiczne powinny być wypełnione, skoro tak dusze zdecydowały. Trzeba więc najpierw zrobić wszystko, powiedzieć wszystko, co jest potrzebne, aby zrównoważyć wspólną karmę (oczywiście – najpierw trzeba ją zidentyfikować). Z reguły partnerzy wyczuwają, kiedy wolno im odejść, jeżeli zaś robią to w afekcie, na zasadzie ucieczki z pożaru, może być tak, że mechanizmy Wszechświata przywiodą daną osobę ponownie do niedokończonej pracy. Są to wszystkie te związki, które rozpadają się, z powrotem scalają, ponownie się rozpadają, a wszystko to przy udziale ogromnych emocji.


Zastanawiasz się właśnie, czy nadszedł czas na to byś ruszył/a w drogę do nowego życia? Chcesz wiedzieć?

Wypróbuj tę medytację. Może być tak, że dowiesz się więcej niż oczekujesz, a poza tym możesz przy jej pomocy rozluźnić te więzy, które właśnie są gotowe do opadnięcia. Podczas tej medytacji rozmawiasz jako dusza – z duszą partnera bądź partnerki, a wówczas macie zupełnie inny poziom wiedzy na temat siebie samych, waszych powiązań oraz wspólnego przeznaczenia.

 


  

JAM JEST WOLNOŚCIĄ, KTÓRĄ PRZYWRACAM  TOBIE I SOBIE!

 

Medytacja uwalniająca od uzależnień osobistych w rodzinie

Wstęp:

Nasze więzy rodzinne sięgają daleko poza granice tego życia. Schodzimy do ziemskiej egzystencji z czwartego wymiaru, czyli Nirwany, by znaleźć się w grupach rodzinnych, społecznych, by zaistnieć wzajemnie w swoim życiu dla przeżywania doświadczeń i zdobywania płynącej z nich nauki. Znamy się od eonów, zamieniamy się rolami, odgrywając po raz n-ty różnorodne spektakle życia. Czasem są to tragedie, czasem komedie, a bywa i tak, że zdarzy się czasem jakiś wodewil dla chwil odetchnienia.    

Nasze związki rodzinne stanowią jedno z największych wyzwań naszych inkarnacji. To, że są one szkołą życia, jest oczywiste. To właśnie rodzina (lub jej brak) wyznacza kurs naszego życia a wśród członków naszej ziemskiej rodziny otrzymujemy pierwszą sposobność, by wyrównywać wzajemnie nasze długi karmiczne, obdarzać się miłością, wiedzą, energią, siłą, a także - rozwiązywać umowy i związki, które już dłużej nie służą naszemu rozwojowi.

Wszyscy znamy z własnego doświadczenia „toksyczne związki”. Można by długo wyliczać, na czym polega ich szkodliwość dla naszych dusz, ale nie o to chodzi.

W czasach Transformacji proces oczyszczenia przebiega na wszystkich poziomach: fizycznym, psychicznym i duchowym.

Oczyszczamy nasze ciała z toksyn i złogów oraz chorób, psychikę z traumatycznych wspomnień, urazów i nałogów, co wywiera dobroczynny wpływ na wszystkie nasze ciała subtelne.

Bardzo często jest jednak tak, że nadal pozostają pewne problemy nierozwiązane: związki, w których tkwimy, chociaż istnieją one tylko formalnie, a które są udręką dla obu stron - cierpieniem tym większym, że są one kopią wzorca, który podąża za nami już od dzieciństwa.

Żona, która wyszła „za swojego ojca”, czyli ciągnie za sobą w swoim własnym związku los swojej udręczonej przez niego matki.

Mąż, który ożenił się, jak mniemał, z posłuszną wielbicielką swojej matki i na wszelkie sposoby demonstruje jej swoje niezadowolenie z tego, że tak nie jest.

Małżonkowie połączeni już tylko mieszkaniem i wspólnie pobranym kredytem.

I częsty wariant: trzydziestoletni syn na garnuszku mamy i taty, niezdolny do podjęcia życia dojrzałego mężczyzny.

Te oraz podobne przykłady to pułapki energetyczne i jeśli się z nich nie wyzwolimy, nie zaznamy radości, która płynie z samodzielnego życia, swobodnie podejmowanych decyzji, odpowiedzialności za siebie i prawa wyboru – słowem: wolności!

 
 


 
Oto medytacja, która pomoże nam uzdrowić lub rozwiązać związki, które nam już nie służą:

 JAM JEST WOLNOŚCIĄ, KTÓRĄ PRZYWRACAM TOBIE I SOBIE !

Zrelaksuj ciało i umysł na ulubiony przez Ciebie sposób.

(Możesz poprosić swojego Anioła Opiekuńczego lub Wyższą Jaźń albo Opiekuna Duchowego, aby Ci asystowali.)

Jesteś na brzegu morza. Woda jest spokojna, a dzień słoneczny, ciepły i pogodny. Stoisz na żółtym piasku plaży i patrzysz na fale spokojnie obmywające brzeg.

Odwracasz się bokiem do morza i idziesz przed siebie w dal. Prosisz w myśli, by towarzyszyła Ci osoba, w związku z którą doznajesz cierpienia, a przypuszczasz, że z nią jest podobnie. Po kilku chwilach możesz poczuć przy sobie obecność tej osoby. Może to być żona/mąż, ojciec/matka, syn/córka, ktoś z dalszej rodziny, ktoś z nieformalnego, przedłużającego się związku.

Kiedy wiesz już, z kim rozmawiasz, zwróć się do tej osoby:

Witaj, cieszę się, że Cię widzę. Dzisiejszy dzień może być dla nas dniem uwolnienia i radości. Oboje możemy dzisiaj odzyskać swoją wolność i rozwiązać węzły, które nas połączyły. Przywołałem/am Cię po to, by podziękować Ci za Twój udział w moim życiu. Jestem Ci bardzo wdzięczny/a za wszystkie lekcje, jakie od Ciebie otrzymałem/am, chociaż były one dla mnie (bardzo) trudne.

Dzisiaj, kiedy wiem, że Ty jesteś innym Mną, przebaczam Ci wszystko, co mnie raniło w Twoim postępowaniu wobec mnie.

Przebaczam sobie swój żal, złość i chęć odwetu. Proszę Cie o przebaczenie mi wszystkich cierpień, jakie Ci zadałem.

Dziękuje Ci i kocham Cię.

A teraz mówię do Ciebie:

Jeśli jest to zgodne z Wyższymi Prawami Wszechświata,

odejdź teraz ku swemu Dobru.

JAM JEST WOLNOŚCIĄ, KTÓRĄ PRZYWRACAM TOBIE I SOBIE!

 

Zobacz, jak ta osoba uśmiecha się na pożegnanie, odwraca się i odchodzi w dal.

Jeśli chcesz, możesz przywoływać następne osoby.

(Jeśli medytacja jest dobrze przeprowadzona i wasza umowa karmiczna ma prawo wygasnąć –  w Twoim życiu powinny zajść w pokojowy sposób zmiany, których pragniesz.)

 

Pamiętajmy o tym, że w okresie przchodzenia do wyższego wymiaru nasze intencje i życzenia mają większą moc spełnienia się. Z tego powodu rytuał ten należy wykonywać po GŁĘBOKIM NAMYŚLE, ZE SKUPIENIEM NA CZAKRZE SERCA i refleksją, czy rzeczywiście uzasadnione jest nasze pragnienie rozwiązania związku/związków. Wykonujmy go w duchu Miłości i zrozumienia.

Jeśli zaś mamy trudności (obiekcje) co do słuszności naszej decyzji zakończenia związku, zawsze możemy zwrócić się o pomoc do Niebiańskich Pomocników, deklarując swoją gotowość na przyjęcie najlepszego z możliwych rozwiązań, jakie ma dla nas Wszechświat.

 

Wówczas pomocna jest afirmacja: Jam jest zmianą, której pragnę.

 

 

Może być tak, ze tkwisz w toksycznym związku tylko dlatego, że czujesz się niepewnie, obawiasz się, jak dasz sobie radę jako singiel/singielka. Boisz się mieć odczucie „niekompletności”.

Wypróbuj, proszę, ten rodzaj medytacji i powtarzaj ją za każdym razem, kiedy odczujesz niepewność:

 


Równoważenie w sobie energii męskiej i żeńskiej
 

Zaczynasz przygotowanie do medytacji w pozycji stojącej lub siedzącej. Oddychasz równo i spokojnie (nie musi to być oddech pełny czyli jogiczny, ale jest ona bardzo wskazany).

Po kilkunastu oddechach wizualizujesz snop pięknego, jasnego Światła, które jest Energią i Miłością pochodzącą z Czystej Świadomości. To Światło wpływa do Twojego wnętrza przez czakrę korony i spływa w dół, przez środek Twojego ciała (przez tubę praniczną, której nie należy mylić z głównymi kanałami energetycznymi, Idą i Szuszumną). Światło spływa już poniżej Twoich stóp, przepływa przez Gwiazdę Ziemi i dociera do rdzenia Ziemi. Stamtąd tryska słup pięknego, białego Światła i płynie w górę tą samą drogą, aż wydostaje się z czakry korony i przez Gwiazdę Duszy płynie do obszaru Czystej Świadomości. Teraz uświadamiasz sobie, że te dwa promienie Światła i Energii płyną nieustannie, niezależnie od tego, jak oddychasz się i poruszasz.

Wizualizujesz, jak te dwa promienie Energii wpływają do twojego serca duchowego, płynąc po obwodzie okręgu, w przeciwnych kierunkach (ruch wirowy), podczas gdy z góry i z dołu stale, nieprzerwanie płynie Energia i Światło. Postaraj się poczuć ten ruch energii w sobie, zarówno w pionie, jak i w obszarze serca duchowego. Pobądź z tym stanem. Możesz teraz zabarwić energię dowolnym kolorem, zgodnie z emocją, którą chcesz przekazać otoczeniu. Pozwól, by za każdym wydechem wypływała z Ciebie ta emocja, rozprzestrzeniając się dookoła. Możesz przesłać ją mentalnie gdzie chcesz.

Gorąco zalecam wykonywanie tego ćwiczenia codziennie rano i przypominanie sobie w ciągu dnia, że jest się połączonym/połączoną z Niebem i Ziemią. Już to samo w sobie równoważy Cię na wszystkich poziomach.

Teraz, aby wykonać równoważenie energii męskich i żeńskich, które są w Tobie w stanie nierównowagi, kładziesz się na niezbyt miękkim podłożu. Przy kłopotach z kręgosłupem możesz posłużyć się wałkami z ręcznika podkładanymi pod plecy i pod zgięcia nóg. (Najlepiej samemu wypraktykować, jak jest najwygodniej).

Leżysz wygodnie, ręce wzdłuż boków, nogi i stopy lekko rozstawione. Kontynuujesz oddech, ale nie skupiasz się na tej czynności.

Wizualizujesz długą linię, która przedziela na pół Twoje ciało w osi pionowej, na wszystkich płaszczyznach i poziomach. Przeciągnij tę linię w dół, do rdzenia Ziemi, a potem w górę, do obszaru Czystej Świadomości.

Najpierw zajmujesz się prawą połową, jeśli jesteś kobietą. Mężczyźni zajmują się najpierw lewą połową: Bądź uważny/a, zajmij się najpierw doznaniami cielesnymi:

Jakie odczucia fizyczne Ci towarzyszą (drganie, swędzenie, szczypanie, napięcie itp.)

Czy towarzyszą Ci jakieś obrazy, wspomnienia, czy widzisz jakieś sceny?

 

Czy masz jakieś doznania, emocje, podczas gdy się skupiasz na tej połowie ciała? Jakie?

Zajmij się obszarami poza Twoim ciałem fizycznym i eterycznym, pod stopami i nad głową.

Czy dochodzą do Ciebie jakieś bodźce? Sygnały? Subtelne przekazy?

Jak postrzegasz siebie, biorąc pod uwagę wszystkie te doznania i wrażenia? Kim jesteś?

(To wszystko nie musi być w takiej kolejności, bądź swobodny/a w tym doświadczeniu).

Teraz przejdź na drugą stronę i powtórz wszystkie poprzednie czynności:

Jakie odczucia fizyczne Ci towarzyszą (drganie, swędzenie, szczypanie, napięcie itp.)

Czy towarzyszą Ci jakieś obrazy, wspomnienia, widzisz  jakieś sceny?

Czy masz jakieś doznania, emocje, podczas gdy się skupiasz na tej połowie ciała? Jakie?

Zajmij się obszarami poza Twoim ciałem fizycznym i eterycznym, pod stopami i nad głową.

Czy dochodzą do Ciebie jakieś bodźce? Sygnały? Subtelne przekazy?

Jak postrzegasz siebie, biorąc pod uwagę wszystkie te doznania i wrażenia? Kim jesteś?

Teraz czas na ponowne połączenie Twoich obu aspektów:

Wizualizuj, jak linia dzieląca Cię po środku rozmywa się i rozmazuje. Poczuj, jak obie energie, męska i żeńska przenikają się wzajemnie. Zintegruj je w sobie. (Może być tak, że zobaczysz swojego partnera komplementarnego /swoją partnerkę komplementarną. Postępuj zgodnie ze swoją intuicją.)

Zobacz siebie, jak teraz wyglądasz w swoich oczach. Zbadaj swoje samopoczucie duchowe i psychiczne.

Oddychaj swobodnie i bardzo powoli, z zamkniętymi oczami przewróć się na brzuch i leż tak dwie minuty spokojnie. Powoli otwórz oczy, poruszaj rękami i nogami i bez pośpiechu wstań. Jesteś Tu i Teraz i jest Ci z tym dobrze.

 

Pozdrawiam Was serdecznie, Mistrzowie.

Anna Małgorzata