wtorek, 8 maja 2012

Ewolucja duchowa w Boskim Planie Życia




Eseje na tematy duchowe. EWOLUCJA DUCHOWA W BOSKIM PLANIE ŻYCIA
[...]

Ewolucja duchowa w Boskim Planie Życia

Sądzę, że kiedy ludzie stają się świadomi szczególnego charakteru tych czasów, wielu z nich zapyta, co jest sensem życia. Wydarzy się bardzo wiele i w konsekwencji tego, co się wydarzy, niektórzy poproszą nas, byśmy zaczęli odpowiadać od początku.

Gdzie jest ten początek? Na samym początku jest Boski Plan życia. Plan ten można podsumować w dwóch słowach: ewolucja duchowa. Poruszamy się od Boga do Boga w  poszukiwaniu świadomością naszej tożsamości jako Boga.  Robimy to, więc Bóg może spotkać się z Bogiem w każdej chwili naszego oświecenia.

Skupmy się teraz na przesłaniu SaLuSy, aby usłyszeć jego zwięzłe wyjaśnienie Boskiego Planu Życia.

„Niektórzy [ludzie] zapytają, co jest sensem [życia] i Najdrożsi, kimkolwiek jesteście i cokolwiek robicie, jest ono dla waszego wzrastania i ewolucji”. (1) Wszelkie życie - mówi - jest nieustannym cyklem doświadczeń, które macie poustawiać na swoich miejscach, aby wasza duchowy rozwój zmierzał do przodu” (2). Życie w każdym miejscu Wszechświata „nieustannie ewoluuje - kontynuuje - jest to pierwotny warunek, który zawsze skłania was do rozwoju”. (3)

Wpływ Planu sięga każdego aspektu waszego życia: „Gdziekolwiek jesteście zaangażowani, włączając wasze rodziny i przyjaciół, celem jest wasze przystosowanie siebie do sytuacji w taki sposób, żeby wasz rozwój duchowy szedł do przodu”. (4)

Lecz życie jest nie tylko celowe; jest również ekspansywne. Wszystkie nasze egzystencje, jak mówi SaLuSa „prowadzą was we wszystkich kierunkach w waszym ewolucyjnym poszukiwaniu podźwignięcia”. (5) To pragnienie zrobienia postępu zaprowadziło nas do zejścia przede wszystkim do dualności: „Podźwignięcie w waszym rozwoju duchowym jest integralnym celem i wynika z waszego życia w dualności”. (6)

Podczas planowania następnej naszej inkarnacji nigdy nie jesteśmy zmuszani do czegokolwiek i nasza podróż do dualności nie stanowi tu wyjątku. „Stwórca nie zmusza was do wchodzenia w cykl dualności - mówi SaLuSa - skoro ochoczo i dobrowolnie zgadzacie się, wiedząc, że powrócicie za jeden dzień do swojego domu w wyższych wymiarach”. (7)

W naszej długiej podróży w dualności, odgrywamy zarówno jasne jak i ciemne role, by nauczyć się więcej.

„Każdy z was doświadczał ciemności i Światła, ponieważ dla tejże przyczyny weszliście w ten cykl. Doświadczenie jest równoznaczne z postępem i jest waszą ścieżką powrotu do Światła, ponieważ postęp stanowi przyczynę waszego wejścia do tego cyklu”. (8)

Ostatecznie przekraczamy ludzkie uwarunkowania i przechodzimy do większych predestynacji. „Nie wolno wam zapominać, że wszyscy jesteście potencjalnymi bogami, którymi się stajecie. Wasze życie jest nieskończone”. (9) Obecnie ludzkie istoty, ostatecznie przejmiemy role, które są przekraczają nasze obecne wyobrażenie.

„Wiedząc, że wasze obecne życie jest zaledwie jednym z wielu, które będziemy kontynuować je w nieskończoność, zdacie sobie sprawę, że wszystko to jest dla waszego doświadczenia, kiedy wzrasta wasza świadomość”. Będzie ona stopniowo się rozszerzać, więc ostatecznie może rozciągnąć się na całą planetę i drogę do waszej przyszłości. Niektórzy z was zdecydują się doświadczyć bycia logosem planetarnym”. (10)

Lecz do jakiego celu to wszystko zmierza? Tak samo odległa przyszłość jest poszukiwana i podzielana przez wszystkich i wszystko.  Jak określił to SaLuSa „wszystko, co jest porusza się w kierunku Źródła” Ponowne połączenie się z tym samym Źródłem, z którego przyszliśmy, jest celem wszystkiego, co żyje. Ponieważ jest to naszym wspólnym przeznaczeniem, „bierzemy się za ręce i pomagamy sobie wzajemnie”. (11)

Niektóre z elementów projektu Życia

Jedną ze wspólnych cech i elementów projektów obecnych we wszelkim życiu jest pragnienie rozwoju i postępu.

„Ewolucja jest czymś zupełnie naturalnym i pragnienie, by się rozwijać pozostaje z wami na zawsze. Jest ona interesująca i wynagradzająca, szczególnie kiedy przechodzicie do wyższych wymiarów. Niebiosa, oto słowo, które oddaje to, co mamy na myśli, lecz wasze wspomnienia z tamtego okresu są zamglone przez upływ czasu, który spędziliście już w dualności”. (12)

Nie ma takiej formy życia, która nie odczuwałaby pragnienia, by ewoluować: „Wy ... podobnie jak każda inna dusza macie wrodzoną chęć, aby wznosić się coraz wyżej i wyżej, i nawet najniższy z najniższych nie zatracił jej całkowicie”. (13)

Innym elementem projektu w planie życia jest reinkarnacja. Również jej celem jest promowanie naszej ewolucji duchowej.

„Celem przeżywania wielu wcieleń jest postępowanie zgodne z ogólnym planem, który prowadzi do waszej ewolucji duchowej. Jest to jedyna droga, aby awansować i zostawić za sobą cykl ponownych narodzin”. (14)

Nasze życie jest często postrzegane jako pełne cierpienia, ponieważ, jak mówi SaLuSa „przechodzi ono przez takie doświadczenia, dzięki którym wzrastacie duchowo”. (15) Jednakże żaden z tych eksperymentów nie zawiera w sobie prawdopodobieństwa przypadku; wszystkie są zaplanowane. - mówi - Wasza egzystencja nie jest jakimś wariackim przypadkiem, lecz rozważnym projektem zamierzonym tak, aby dać wam wszelką sposobność, by wyjść z kołowrotu narodzin. (16)

Pamiętajcie, że najprawdopodobniej mieliście setki wcieleń na wszelkie sposoby - w role i sytuacje. Są one starannie zaplanowane, aby dać wam odpowiednie doświadczenia, które dadzą postęp w waszej ewolucji. Nie ma takiego doświadczenia, które jest zdarzeniem losowym, a z pewnością każde z nich jest ważnym krokiem na waszej drodze”. (17)

Ewolucja jest niezależna od wszelkich sytuacji i przekonań. Nawet kiedy decydujemy się na pozostanie w tym samym wymiarze zamiast wzniesienia się, ciągle jeszcze robimy postępy.

Nie ma to znaczenia, kim jesteście i jak postrzegacie życie lub jakie są wasze przekonania, stale rozwijacie się poprzez doświadczenia, które życie wam dostarcza, Możecie iść we wszystkich kierunkach różnych czasów, lecz faktem jest, że wynik na czysto ujrzycie, czyniąc postęp w kierunku Światła.

Możecie zdecydować, że pozostaniecie w swoim obecnym wymiarze i nie oznacza to, że nie rozwijacie się.  Możecie powrócić do każdego poziomu, jakiego chcecie, by gromadzić doświadczenia, jakich potrzebujecie. Zwykle nie jest to decyzja, którą podejmujecie sami, a wasi mentorzy i Przewodnicy będą pomagać wam w jej podjęciu”. (18)

Nie ma pośpiechu podczas tej waszej podróży: „Musicie się wiele nauczyć o bardzo wielu rzeczach, ale macie tyle czasu, ile trzeba, bo życie jest nieskończone i macie wolność wyboru własnych doświadczeń”. (19) Niniejsza uwaga może wydawać się sprzeczna z wcześniejszym oświadczeniem, że wszystko było zaplanowane.  SaLuSa ma tu na myśli fakt, że wybieramy plan swojego życia przed narodzinami a potem postępujemy ściśle z nim podczas naszego życia.

Niektórym duszom może wydawać się, że to oznacza brak rozmachu lub ruchu w ich życiu, lecz SaLuSa przypomina: „bądźcie pewni, że jest to zaplanowane z myślą o rozwoju”. (20)

Prawa duchowe są innym elementem projektowania życia, które istnieją po to, abyśmy zrozumieli, że przerobiliśmy nasze lekcje dobrze, zanim ostatecznie zakończymy je.

„Prawa duchowe są określone przez Boga i stosują się do wszystkich form życia, które mają dar wolnej woli i kiedy nie przestrzega się ich, doświadczenia zostaną powtórzone, póki nie damy sobie z nimi rady. Jest to ewolucja duchowa i wasza świadomość nie zostanie podniesiona do wyższych poziomów póki lekcje nie zostaną wyuczone”. (21)

Otrzymujemy przewodnictwo poprzez całe nasze życie, które pomaga nam w dokonaniu mądrych wyborów: „Wasz postęp nie jest planowany niefrasobliwie, lecz jest starannie rozważany w przypadku każdej duszy, i jesteście prowadzeni do doświadczenia, które oferuje wam najlepszą sposobność do rozwoju”. (22) Pomimo że nasze życia są zaplanowane przed narodzinami, może być tak, że nie trzymamy się planu życia a zatem nasi przewodnicy są tutaj po to, aby przypominać nam i pomagać w dokonaniu najlepszych wyborów.

Niektóre dusze mogą przechodzić przez te same doświadczenia po kilka razy - dodaje - ale „zawsze można się nauczyć czegoś nowego”. (23) Ponieważ wyższe istoty rozumieją sposób, na jaki działa życie, nie kierują ku nam osądów, niezależnie od tego, co robimy i ile czasu to nam zabierze.

„W wyższych wymiarach nie ma osądzania i my po prostu widzimy piękne dusze w drodze powrotnej do Światła. Integralnym celem istoty w dualności jest wzrastanie poprzez doświadczenia, oto dlaczego czyjś wybór powinien być postrzegany jako odmienny od czyjegoś.

„Wasze życia ponoszą odpowiedzialność a wasze działania są rozliczane przez was samych, lecz wyczyszczone karmicznie nie poddają się ponownemu rozliczeniu. Pamiętajcie, że te doświadczenia są ustalone z duszami, które zgodziły się zagrać swoje odpowiednie role. Ktoś może stanowić część Ciemnych i wierzcie nam, Najdrożsi - działaliście po obu stronach”. (24)

Jakie doświadczenia czekają nas w Kosmosie?

Nawet ci mieszkańcy galaktyki, którzy są istotami wzniesionymi, nadal się rozwijają.

„Możecie zapytać, gdzie przebywamy, skoro jesteśmy tak daleko w procesie rozwoju, a my odpowiadamy, że jako członkowie cywilizacji Federacji Galaktycznej już wznieśliśmy się. Nadal rozwijamy się i będziemy to robić, aż odnajdziemy siebie jako Jedno ze Źródłem Wszystkiego, Co Jest”. (25)

Narody galaktyki są obecnie wokół Ziemi, która odgrywa rolę taką, jak w naszej wczesnej fazie ewolucji - poinformował nas.

„Odkryjecie, że członkowie Federacji Galaktycznej nie są kimś obcym w waszej wczesnej fazie rozwoju i w rzeczywistości wiele dla niej zrobili. Jest między nami więcej połączeń niż możecie sobie wyobrazić i odegraliśmy rolę w waszej inżynierii genetycznej, przez co jesteście tacy jacy obecnie jesteście. Kiedy zobaczycie różne wariacje typów Istot z naszej Federacji, będziecie zadziwieni, jak bardzo przypominają oni was obecnych”. (26)

Ich szczególną troską jest i było to, aby podczas gdy wchodzą, nie przeszkadzać nam w naszych decyzjach co do rozwoju. „Kiedy jakaś zaawansowana cywilizacja interweniuje w sprawach cywilizacji jeszcze rozwijającej się, potrzebna jest wielka troska, aby zapewnić nieingerowanie w ich ścieżki rozwoju”. (27)

My nie mamy pojęcia o różnorodności życia we wszechświecie: „Cokolwiek możecie sobie wyobrazić, już istnieje gdzieś w Kosmosie i nie ma niczego, z czym nie moglibyście eksperymentować, by spełnić swoje pragnienia”. (28)

Co więcej, kogokolwiek spotkamy, możemy przyjąć z góry, że oni również doświadczają dla swojego rozwoju: „Kiedy spotykacie Istoty z innej cywilizacji, wiedzcie, że one również wypełniają plan życia, aby posunąć się do przodu w swoim rozwoju”. (29)

Wzniesienie stanowi drzwi wejściowe, które prowadzą nas w cudowny, nowy świat doświadczenia.

„Macie nauczyć się bardzo wiele i Wzniesienie będzie pierwszym, głównym krokiem ku prawdziwemu zrozumieniu waszego celu, dla którego tutaj jesteście.

Nauczycie się również, jak kontynuować plan dla waszego większego rozwoju w wyższych sferach. Nie jesteście jak korek bezcelowo wynurzający się i zanurzający w morzu, lecz macie przed sobą jasno wytyczony kurs i możecie sterować, trzymając się go”. (30)

„Wzniesienie podniesie was do poziomów, przez które przeszliście na swojej drodze w dół, do dualności - powiedział nam. -  Ostatecznie ta nowa podróż, która rozpocznie się od Wzniesienia, doprowadzi was do Domu.

Macie rozpocząć nową podróż, która przyprowadzi was z powrotem do Źródła.

Tym, co uczynią najbliższe lata, jest zaoferowanie wam sposobności do podniesienia waszych oznak i ustawienia ich na najwyższym poziomie oświeconej ekspresji, jaki możecie osiągnąć. Po tym wszystkim, przedmiotem pracy na waszej drodze do Wzniesienia jest przeniesienie się do stanu oświecenia i kontynuowanie rozwoju. Będziecie również przenosić się w różnych kierunkach”. (32)

Zatem każde życie wypełnia Boski Plan duchowego rozwoju. Powtarzające się okresy życia dają nam sytuacje, które były zaplanowane przez narodzeniem i które pomagają nam wzrastać jako duchowe istoty na naszej drodze od Boga do Boga. Zeszliśmy w dualność dla naszego wzrastania duchowego i doświadczenia a teraz wznosimy się, aby rozpocząć podróż do wyższych wymiarów, które widzą nas przechodzących przez wiele wzniosłych ról, zanim końcowo połączymy się ponownie ze Źródłem, które dla wszystkich i dla nas jest zakończeniem podróży i celem rozwoju duchowego.

Przypisy


(2) SaLuSa, Feb. 1, 2010.

(3) SaLuSa, May 4, 2009.

(4) SaLuSa, April 20, 2009.

(5) SaLuSa, Dec. 16, 2009.

(6) SaLuSa, June 15, 2009.

(7) SaLuSa, Oct. 7, 2009.

(8) SaLuSa, Oct. 7, 2009.

(9) SaLuSa, Dec. 30, 2008.

(10) SaLuSa, Oct. 31, 2011.

(11) SaLuSa, May 20, 2011.

(12) SaLuSa, Feb. 8, 2010.

(13) SaLuSa, Oct. 7, 2009.

(14) SaLuSa, Oct. 4, 2010.

(15) SaLuSa, Sept. 13, 2010.

(16) SaLuSa, Dec. 16, 2009.

(17) SaLuSa, May 19, 2010.

(18) SaLuSa, July 14, 2010.

(19) SaLuSa, March 31, 2010.

(20) SaLuSa, May 4, 2009.

(21) SaLuSa, Feb. 5, 2010.

(22) SaLuSa, Feb. 8, 2010.

(23) SaLuSa, April 9, 2010.

(24) SaLuSa, Aug. 27, 2010.

(25) SaLuSa, July 14, 2010.

(26) SaLuSa, May 5, 2010.

(27) SaLuSa, Apr. 16, 2010.

(28) SaLuSa, Feb. 8, 2010.

(29) SaLuSa, Jan. 13, 2010.

(30) SaLuSa, Oct. 7, 2009.

(31) SaLuSa, Nov. 24, 2008.

(32) SaLuSa, April 6, 2009.


Tłumaczenie:  Anna Bogusz-Dobrowolska


niedziela, 6 maja 2012

Niezwykła była ta pełnia...







To dziwne, nigdy nie było tak, żebym jakoś szczególnie czekała na pełnię Księżyca. Tym razem było inaczej: Przez cały dzień towarzyszyło mi  jakieś nieokreślone podenerwowanie, rozedrganie, ciągle wypływały jakieś emocje domagające się uświadomienia i uzdrowienia. No cóż Księżyc w Skorpionie – wszystko jasne!

Na zewnątrz również erupcje z podświadomości: podminowani sąsiedzi, agresywne, buntujące się dzieci, impreza na podwórku zakończona ostrą wymianą słów...

W tym wszystkim musiałam bardzo się starać, by utrzymać się po jasnej stronie życia, zachować nadzieję, ufność i miłość, którą czasem tak trudno jest z siebie wydobyć. Wieczorem padłam i zasnęłam podczas medytacji, jak ostatnio często mi się zdarza...

W nocy mąż wyszedł fotografować Księżyc, a ja zadowoliłam się obserwacją przez okno. Dawno nie widziałam tak imponującego widoku naszego satelity. Jednak szybko wróciłam do łóżka, ponieważ bardzo chciałam się obudzić o 5.30. Uuups! Obudziłam się w godzinę później na odgłos filiżanki z kawą (zbożową), którą postawił mój mąż na stoliku. Nagrodziłam go pomrukiem dziękczynnym, lecz nie otwierałam oczu, żeby nie zaczął rozmowy.

Rozpoczęłam niezwłocznie medytację, wierząc w to, że wchodzę w tę linię czasową, w której ona się odbywa.

To było niesamowite: Aresztanci przebywali w dużych grupach, w różnych lokalizacjach na Ziemi. Stali milczący, z zaciętymi ustami pod telebimami, na których migały postacie Pracowników Światła, ubranych w świetliście białe kombinezony. Odczuwałam coś jakby skorupę i jednocześnie ciężką, ciemną chmurę nad zgromadzonymi. Byli kompletnie, ponuro zamknięci.

W pewnej chwili na telebimach pojawiła się czyjaś twarz i zaczęła się przemowa do aresztantów.

Posłużyłam się tu tekstem napisanej już medytacji. Słowa padały na milczącą, zwartą w nienawiści grupę. Widziałam, jak energia tych słów stara się przebić jakby przez skorupę. Pojedyncze strumienie Światła docierały w niektóre miejsca i tam robił się jakby jaśniejszy wyłom. Niektórzy spuszczali głowy...

Po zakończeniu przemowy na ekranach pojawiliśmy się znowu my, Pracownicy Światła – staliśmy na rozległej murawie, w okręgu, trzymając się za ręce.

Zwróciliśmy się do Ojca i Matki z prośbą o Moc Miłości, która przemienia wszystko, co Miłością nie jest.

 W odpowiedzi z Niebios lunęły strugi Światła mieniącego się złotem, fioletem i zielenią. Czakry naszych serc wchłaniały ją i rozszerzały się na całe nasze ciała. W kręgu tańczyła, obiegając nas cudowna, silna energia, a w pewnym momencie zaczęła się wylewać na boki, sięgając do tych ponurych, stojących w milczeniu... Światło zaczęło zalewać ich, wnikając przez te poprzednio zrobione, jaśniejsze miejsca. Chwiali się na nogach, niepewnie i z niepokojem rozglądając się na boki, popatrując po sobie wzajemnie, jakby dziwili się, że są tutaj razem. Światło tańczyło omiatając ich, jakby głaszcząc, jakby tłumacząc... W pewnym momencie nastąpił jakiś rozbłysk i kilku z nich podniosło ręce, prosząc o możliwość wypowiedzenia się. Na telebimach ukazał się starszy, szpakowaty człowiek. Dygotał cały, z oczu ciekły mu łzy, a twarde, aroganckie usta usiłowały wypowiedzieć słowa, które były mu dotąd nieznane.

W końcu wykrztusił: Błagam Was o przebaczenie. Zrozumiałem, co robiłem. Nie wiem, jak sobie z tym poradzę.  Proszę wybaczcie mi oraz tym, którzy czują to samo, co ja... Po czym zwiesił głowę i rozpłakał się głośno.

Wszyscy zamilkli poruszeni jego widokiem i słowami. Wrócił na swoje miejsce i przez długi czas trwała cisza. Część z aresztowanych zdawała się odczuwać to samo, bo nie podnosili głów. Większość jednak stała w zapiekłym milczeniu, zamknięta w sobie. Nad wszystkimi tańczyły języki jakby z ognia.

Postanowiłam wzbić się na orbitę i natychmiast tam się znalazłam: Ziemia wyglądała cudownie, spowita śmigającymi płomieniami przepięknych, kolorowych świateł. „Teraz Gaja bierze kąpiel” – pomyślałam. Widziałam, jak spośród kolorowych rozbłysków strzelają w górę Promyki białego światła i łączą się, tworząc dodatkową łunę nad Gają.

Wiedziałam, że te Promyki to my wszyscy, którzy troszczymy się o naszą Boginię, Gaję, chcąc uczynić ją piękną, czystą, szczęśliwą i radosną.

Kłaniam się Wam nisko, Kochane Promyki, z wdzięcznością za to, że dane mi było stać się jedną z Was, dzielić z Wami szlachetne i uszlachetniające uczucia, przeżywać wspólnie cud Boskości naszego istnienia i pracować na rzecz Światła i Miłości, wspaniałe, Świetliste Istoty. Namaste!

piątek, 4 maja 2012

Medytacja z 6 maja 2012



To jest tekst mojej medytacji 6 maja. Nie zamieszczam go jako ojciec Wirgilusz (Hejże, dzieci, hejże ha! Róbcie wszystko tak jak ja!). Po prostu tak to rozumiem i dzielę się z wami.


Drodzy Bracia i Siostry,
Tak! Bracia i Siostry. Prosimy, niech Was nie dziwi i nie oburza to sformułowanie. Wszyscy jesteśmy Istotami pochodzącymi od jednego Stwórcy. Mimo to, Wy, w swoim przekonaniu, że żyjemy na Ziemi po to, by Wam służyć, staraliście się odebrać nam prawo do życia na Ziemi w godności Boskiego Dziecka. Jednakże my zwracamy się do Was, by prosić Was: Odstąpcie od swoich poczynań i ustąpcie, by zrobić miejsce Boskim Dekretom, w myśl których na Ziemi i we wszechświatach następuje Wzniesienie do wyższego poziomu.

Rozumiemy Waszą wolę życia, nawet kosztem innych, prawo do życia jest prawem niezbywalnym we Wszechświecie. Nie zmienia to faktu, że zgodnie z Wyższymi Prawami Kosmicznymi ustalonymi przez Najwyższe Hierarchie Duchowe i z upoważnienia Stwórcy, przyszedł czas na Przemianę. Ziemia dojrzała do niej a ludzkość, przez wieki ciemiężona, upokarzana i oszukiwana ma teraz prawo sięgnąć po przywilej życia w dobrobycie materialnym i duchowym, w Radości i Miłości.

Przez wieki dzierżyliście na Ziemi władzę, ukrywając przed nami wiedzę o świecie, o Bogu, o nas samych, zamykając szukających Światła w lochach i więzieniach, torturując ich i zabijając. Wszczynaliście wojny dla swoich interesów, a dla zaspokojenia własnej chciwości nie wahaliście sięgać po takie narzędzia jak zastraszanie, kontrolowanie, dezinformację. Nie zawahaliście się otumanić dzieci Boga, stawiając przed nimi fałszywe Jego wizerunki, nakazując Boskiemu dziecku padać na kolana i wybijać ukłony przez obrazem lub inną ludzką Istotą, zamykając umysły i serca w ciasnych więzieniach dogmatów i systemów zakazów i nakazów religijnych, jątrząc dzieci Boga przeciw sobie w Jego imię...

Tworząc zaborcze, lichwiarskie systemy bankowe przez wieki wpędziliście w długi całe państwa i jednostki. Zmusiliście nas w ten sposób do kręcenia się wokół spraw doczesnego przetrwania i zniewoliliście nas, zmuszając do pracy często ponad siły, by sprostać spłacaniu kredytów, zaniedbując nasze domy i rodziny. Staraliście się nakarmić nas tanią, trywialną rozrywką i świętość naszych ciał uczyniliście towarem na pokaz i na sprzedaż.

Zniszczyliście przyrodę, skaziliście naszą wodę, glebę, powietrze, którym oddychamy, pożywienie, rozdarliście łono naszej Matki Gai, aby wydrzeć z niego wszystko, co ma dla Was wartość, by uzyskać jeszcze więcej. Naszym dzieciom pod pozorem dobrodziejstwa podaliście truciznę, jak i nam podawaliście ją w substancjach, które miały nam przywracać zdrowie.

Słowem, nie było takiej dziedziny życia, której nie skazilibyście swoją działalnością w ramach depopulacji, a teraz, kiedy wytrącono Wam z rąk większość środków, mieliście zamiar sięgnąć po ostateczny argument w postaci broni, która miała zgładzić większość ludzkości.

Mamy prawo do obrony i nie możemy  pozwolić Wam na to, byście dalej żyli kosztem naszego życia.

Wiedzcie, pomimo bólu, jaki czujemy patrząc na Was, teraz zdeterminowanych, oburzonych a i  może przestraszonych perspektywą bliskich aresztowań i kary, jesteśmy w stanie zrozumieć Wasze postawy, bowiem dowiedzieliśmy się o Was od tych, którzy Wam służyli, ale uciekli od Was, ponieważ ich duch był silniejszy niż Wasza kontrola i indoktrynacja. Wiemy, że większość z Was od samego początku była poddawana przez Wasz satanistyczny system okrutnej edukacji, której celem było wytworzenie u Was okrucieństwa i agresji - poprzez bycie jej ofiarą, chęci zadawania upokorzeń - poprzez ich doznawanie. Zamiast Boga przedstawiano Wam jako Jego szkaradne, zdeformowane wizerunki a czarną magię uczyniono Waszą religią. Te zabójcze wzorce przepaliły Wasze dusze i serca na wskroś, tkwią w Was tak mocno, że chyba nawet nie potraficie wyobrazić sobie innego życia. Wasze serca stały się twarde, a umysły przejęte Waszą idee fixe.

Wypełniliście już w dziejach tego świata swoją rolę! Wiemy, że być może i my w przeszłych inkarnacjach wstępowaliśmy w Wasze szeregi. Dlatego nie oceniamy Was i nie osądzamy, ale komunikujemy, że nadszedł koniec Waszego doświadczenia. Możecie zdjąć z siebie to jarzmo bycia ciemną połową świata. Nie jesteśmy mściwi. Ci z Was, którzy zechcą zmiany swojego życia, przekształcenia i uzdrowienia, otrzymają szansę uleczenia swego ducha i psychiki i rozpoczęcia swojej drogi do Wzniesienia w 3. wymiarze. Odejdą zaś ci, którzy pozostaną przy swoich zapiekłych przekonaniach i nie chcą się zmienić. Bo takie jest Prawo.

Dziękujemy Wam, Bracia i Siostry za Waszą niewdzięczną rolę, jaką przez wcielenia wypełnialiście w naszym życiu, stawiając przed nami bolesne, tragiczne doświadczenia i stwarzając nam przez to najbardziej wyzywające warunki dla doskonalenia się naszych dusz...

Teraz my dla Was, na rzecz Waszego dobra, łączymy nasze serca i duchy w jedną całość, sięgamy po Miłość, który spływa obficie z Niebios jednakowo na wszystkich, wyogromniany tę Miłość przez naszą synergię i przesyłamy Wam wszystkim Światło i Miłość z naszych serc. Niech Wam towarzyszą w Waszej drodze ku celom, które sobie wybierzecie. Idźcie ku swojemu Dobru.
(Wizualizacja pięknej, wzniesionej Ziemi, radosnych, szczęśliwych i pełnych miłości ludzi i zwierząt)
Pracownicy Światła


wtorek, 24 kwietnia 2012

Przesłanie: NOWY CZLOWIEK

Przesłanie: NOWY CZLOWIEK: Od jakiegos czasu na naszej planecie zachodzą zmiany bez precedensu w długiej historii Ziemi. Zmienia sie ona na wszystkich płaszc...

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

CYKL: WIBRACJE MISTRZOWSKIE W LICZBACH PRZEZNACZENIA - 11, 22, 33 i 44 (Niezupełnie na serio)


11, 22, 33 i 44

Drodzy Mistrzowie! Mówię to do Was wszystkich, kochani Czytelnicy, którzy odwiedzacie mój blog, z czego niepomiernie się cieszę i za co Wam dziękuję.

Wiedziona żarliwością i chęcią poświęcenia się, charakterystyczną dla  numerologicznej Dziewiątki, postanowiłam opisać po kolei, aczkolwiek niekoniecznie począwszy od liczby 1, postulaty i potencjał, jaki niesie z sobą (a czasem – dźwiga) każda z liczb Przeznaczenia.

Może na początek wyjaśnię, jak rozumiem Przeznaczenie, czym ono jest, a może lepiej - czym nie jest. Otóż, wbrew skojarzeniom myślowym, przeznaczenie nie jest ślepym losem ani fatum, nie jest też przymusem, jednym zdaniem – nie jest nakazem, który nas przygniata, bezwzględnie zmusza do określonych postaw i działań, i wprowadza w nasze życie element tragizmu, który można złagodzić jedynie poprzez okazanie pokory, bezwarunkowego posłuszeństwa i akceptację każdego lania, jakie otrzymuje się od bezlitosnego Losu.

Przeznaczenie to nic innego jak zadanie życiowe, cel danego wcielenia, z góry założone ramy tematyczne życia, świadomie wybrane wyzwania i próby oraz nauki, które płyną z tych doświadczeń, jakie jednostka zamierzyła przeżyć.

Jako takie nie musi nieść z sobą samych przykrości, może stwarzać okazje do radości,  a przede wszystkim, ma nam dostarczyć lekcji i okazji do samorealizacji, a robi to tak długo, aż jedno i drugie przerobimy.

Wybór paradygmatu życia następuje w preegzystencji, w sferze, do której przychodzimy po zrzuceniu kolejnego przybranego ciała - skafandra roboczego i po zakończeniu serii określonych doświadczeń, mniej lub bardziej udanych.

Jakie czynniki mogą wpływać na wybór takiego a nie innego wzorca życia i zadań, jakie ma się w nim do wypełnienia?

Na pierwszym miejscu wymieniłabym szczególne kwalifikacje, kiedy Istota Światła przybiera ziemskie ciało i schodzi na Ziemię (lub inną planetę) jednokrotnie lub kilka czy kilkanaście razy - dla wypełnienia szczególnych zadań bądź nawet jednego tylko celu, które mogą w zasadniczy sposób wpłynąć na świadomość zbiorową a tym samym na los ludzkości i planety... Taka istota z reguły realizuje się w sposób wskazujący na posiadanie bardzo wysokich wibracji mistrzowskich Zadania Życiowego. Ślady pobytu na Ziemi tych wspaniałych istot znajdziemy w świętych pismach różnych religii oraz w innych zapisach, a także w dziełach sztuki różnych dziedzin.

W przypadku istot, które mają już za sobą długą drogę i wielość doświadczeń inkarnacyjnych na Ziemi oraz innych planetach, nawet w różnych wymiarach i liniach czasowych, kwalifikacje oznaczają poziom duszy, czyli ilość, jakość i rozpiętość doświadczeń, wiedzę uzyskaną w ich toku oraz te nauki, które nabywają w Nirwanie, słowem – pomyślnie ukończoną kolejną klasę w Wielkiej Szkole Duchowej, jaką mają one za sobą.

Wola przeżycia określonych doświadczeń jest następnym ważnym czynnikiem decydującym o wyborze, z tym że każdy z nas ma prawo do podjęcia swoich decyzji z pełną świadomością. Dlatego też w  Nirwanie mamy możliwość przyjrzenia się przeżytemu życiu. Możemy omówić i przeanalizować wszystkie aspekty i skutki swojego postępowania oraz – niekoniecznie bijąc się w piersi, uznać, że pewne działania („błędy”)wymagają korekty. Bywa tak, że istota duchowa po prostu ciekawa jest pewnego typu doświadczeń, chciałaby spróbować, jak to jest np. być bardzo bogatym, a w następnym życiu ciekawi ją, jak to jest, kiedy przez połowę życia nie ma się pracy i ma się troje dzieci na wychowaniu. Można też sięgnąć do przeżyć z innych, poprzednich  inkarnacji, by ponaprawiać błędy lub dokończyć eksperyment. Ważne jest, by główną motywacją tych wyborów było uznanie wszechobecnego prawa równowagi, rekompensaty, które balansuje wszystko w imię Harmonii.

Bezcenną pomocą jest rada mentorów, czyli opiekunów istot duchowych, którymi jesteśmy. Z nimi uzgadniamy plan życia wraz z wariantami alternatywnymi a potem następuje rozdzielenie ról, polegające na tym, że towarzysze, przyjaciele z naszego kręgu umawiają się z nami, kto i jakie role odegra w naszym następnym wcieleniu.

Tyle w bardzo wielkim skrócie i jeszcze większym uproszczeniu. Wróćmy teraz do wibracji mistrzowskich, które przypisane są duszom kwalifikujących się do wykonania misji specjalnej.

Chodzi zarówno o te, które wcielają się jedno- lub tylko kilkukrotnie, jak i te, które zdobyły doświadczenia i kwalifikacje w swoich wędrówkach inkarnacyjnych. Charakter, cel i obszar działania uwidocznia się w jakości, mocy i kolorycie danej liczby. Zacznijmy od liczby:



11:

Jedenastka jako liczba PRZEZNACZENIA – określana jest jako liczba OBJAWIENIA:

Jest to pierwszy stopień mistrzostwa, kiedy istota ludzka, przebywając na Ziemi, jest gotowa do bezpośredniego przyjmowania subtelnych przekazów z wyższych poziomów za pośrednictwem 7.czakry – sahasrary. Jej dążeniem a zarazem obowiązkiem jest przekazywanie ich innym ludziom.

Jedenastka jest osobą, obok której nie przejdzie się obojętnie, ponieważ jej postać spowija poświata, której co prawda raczej nie widzi się fizycznymi oczami, ale się ją czuje. W jej  oczach jaśnieje blask mądrości i natchnienia.

Uwaga! Niewiele się przed nią ukryje, ponieważ jest obdarzona niezwykłą intuicją. No cóż,  „osoba na misji” kierowana jest przez WYŻSZE SIŁY KOSMICZNE! Ma bezpośrednią łączność z „górą”.  Sygnały dochodzą do niej w postaci subtelnych wrażeń, obrazów, wyrazistych snów, słyszanych słów. Ponieważ jest to istota bardzo wrażliwa (11 to w końcu  zredukowana dwójka), jej system nerwowy niejednokrotnie wystawiony jest na wielką próbę.

Często napór impulsów niewidzialnych i niesłyszalnych dla otoczenia sprawia, że członkowie rodziny i bliscy troszczą się o stan umysłu i psychiki swojej Jedenastki. Nie zmienia to faktu, że sama Jedenastka także musi być czujna, aby napór sygnałów nie oderwał jej od rzeczywistości. (Musi zadbać o to, by nie opuszczał jej zdrowy rozsądek. Drugi biegun tego typu przeznaczenia to „namaszczona” osoba z emfazą wypowiadająca zawiłe sentencje niezrozumiałe dla większości odbiorców).  

Idealna Jedenastka jest miła, empatyczna, silna i delikatna zarazem. Kobieta Jedenastka ma w sobie odwagę, siłę i bezkompromisowość mężczyzny a mężczyzna delikatność i spolegliwość kobiety. Wierna i lojalna jako partner trzyma się zasad moralnych oraz tych przez siebie stworzonych, dając innym przykład życia prawego, sprawiedliwego i pomagając swemu otoczeniu, by żyło tak samo, co także jest jej celem na tej pięknej Planecie.

Z reguły Jedenastki należą do WTAJEMNICZONYCH w toku poprzednich inkarnacji albo zdobywają kolejne inicjacje duchowe w bieżącym wcieleniu. Praktycznie treścią życia Jedenastki a nawet jej obowiązkiem jest otrzymywanie OBJAWIENIA i przekazywanie go innym.

(Tak nawiasem mówiąc i z przymrużeniem oka, te uwagi mogą się przydać partnerom Jedenastek, bardzo polecam!)

 Zwykle duchowość Jedenastki rozwija się poprzez bogate i intensywne poszukiwanie i przeżywanie kontaktu z Bogiem, niezależnie od tego, jak jest On pojmowany. Kontakt ze Źródłem ułatwia otrzymywanie przekazów.

Priorytetem życia Jedenastki jest także zdobywanie i poszerzanie wiedzy. Dwie jedynki to dwie liczby mentalne, które mówią o ekspansji, ruchliwym umyśle, przebojowości i pionierstwie na płaszczyźnie umysłu, co sprawia, że praca naukowa jest szczególnie wskazana dla tego typu ludzi, ponieważ to właśnie oni są w stanie  dać światu bezcenne wartości w postaci twórczych, rozpalających umysły i serca idei (1 – to przecież żywioł ognia), a ich wrodzona staranność, rzetelność i dokładność (dwójka ze zredukowanej 11) sprzyja wysokiej jakości dzieła, które przedstawiają światu.

Jedenastki „idealne” nie marzą o sławie, są skromne, powściągliwe w słowach i czynach, życzliwe i pełne współczucia. Są wiernymi i stałymi partnerami, lecz jakże często ich brak praktycznego podejścia do życia doprowadza do rozpaczy ich bliskich. Nie jest łatwo na co dzień mieszkać z kimś, kto prawie stale przebywa w stanie natchnienia!

Jednostki te nie marzą wprawdzie o sławie, ale sława przychodzi do nich jako rezultat ich postawy – rezygnacji (zamierzonej bądź nieświadomej) ze swego EGO. Dlatego też ważne jest dla nich, by pielęgnowali równowagę wewnętrzną, którą splendor sławy, rozgłos i poklask mogą nawet bardzo mocno zachwiać.

Czy łatwo jest być Jedenastką? Równie dobrze można by zapytać każdego, odpowiedź byłaby taka sama: Nie! Wejdźmy w szczegóły: Zważywszy na to, co napisane jest powyżej, Jedenastce przypisane jest życie z dużymi wyzwaniami. Są to ludzie, którzy na ogół nie są rozumiani przez innych. Mogą być twórcami, naukowcami, kapłanami, sławnymi artystami, wielkimi odkrywcami, ale za życia nie spotkają się z pełnym zrozumieniem. A bywa i tak, że sława przychodzi dopiero po śmierci z racji uznania jakości i rozmiaru ich czynów.

Świadomie nie piszę o Jedenastkach, które nie rozpoznały swego przeznaczenia, nie podjęły wyzwania i realizują się na skróty, w aspekcie negatywnym. Wystarczy powiedzieć, że bardzo bogaty skąpiec (Ebenezer Scrough z opowieści biblijnej Dickensa) to z pewnością typ Jedenastki. Tak samo silne a „negatywne” osobowości porywające za sobą tłumy bądź mające zniewalający i zbrodniczy wpływ na otoczenie, jak np. Charles Manson to ciemna strona tej pięknej wibracji. Jest jeszcze stan pośredni: Osoba interesująca się ezoteryką a jednocześnie uplątana w gonitwę za dobrami tego świata, nie rozumiejąca, że nie tędy droga. Albo suchy, kostyczny nauczyciel z zasadami, który kompletnie nie nawiązuje kontaktu ze swoimi uczniami.

Żywiołem Jedenastki jest WODA – żywioł ZROZUMIENIA. Dlatego Jedenastka nie jest zbyt spontaniczna, chyba że skłaniają ją do tego inne wibracje w Portrecie Numerologicznym. Zwykle z rozwagą podejmuje działania, rozpatruje za i przeciw, dba o swój komfort duchowy i spokój. I dobrze!

Znane Jedenastki: Helena Bławatska, Sai Baba, Arystoteles, Charles Manson, Barack Obama, Natalia Kukulska, Adam Hanuszkiewicz, Coco Chanel.

Na koniec tego cyklu obiecuję niespodziankę, będzie wesoło!

Anna Bogusz-Dobrowolska

23 4 2012 r. (Napisane i opublikowane 5. dnia własnego)










WIBRACJA 22, CZYLI MISTRZ-ARCHITEKT I KONSTRUKTOR


-22- jako liczba Urodzenia, czyli PRZEZNACZENIA: W przeciwieństwie do liczby 11, która jest jak dwie rakiety  wystrzelone w niebo i symbolizuje kapłana, który żarem Ducha porywa za sobą w natchnieniu ducha mas ludzkich,  wibracja mistrzowska 22, która zresztą łączy w sobie dwie jedenastki,  realizuje się w sposób odmienny, nosząc w sobie natchnienie z Ducha wcielone w materię i jej przekształcanie dla dobra Ludzkości. Przyjrzyjmy się najpierw częścią składowym liczby 22, czyli liczbie 2:

Pozytywna dwójka to posiadanie męskich, agresywnych cech -1- odwagi, woli, intelektu na równi z miękkimi, kobiecymi stronami charakteru – słodyczą, dobrocią, współczuciem.

Liczba 2 wygląda jak klęczący człowiek: głowa pochylona pokornie, energia zamknięta od góry spływa ku ziemi. Dwójka pozornie nie widzi nieba. Pozornie, bo pochylając głowę odsłania z tyłu swej szyi czakrę, która jej daje łączność z całym Kosmosem i poznanie tajemnic Wszechświata, co jednocześnie czyni ją poznającą siebie.

Jest jeszcze jedno symboliczne znaczenie dwójki - egipski Apofis – wąż dualizmu, czyli walka zmysłów w naszej trójwymiarowej, iluzorycznej rzeczywistości. Przesłanie tego symbolu brzmi: Dojrzyj prawdę poza iluzją – wtedy staniesz się wolny. Postrzeganie odbywa się na poziomie emocjonalnym.

Dwie dwójki dają rzecz jasna wzmocnienie opisanych aspektów. Jaki jest wizerunek osoby z wibracją urodzeniową 22? Oczywiście, jak zwykle opisuję typ „czysty, bez domieszek”. Wystarczy bowiem, by wibracja Przeznaczenia nie harmonizowała z innymi liczbami Portretu, chociażby liczbą sumy wartości wibracyjnych liter imienia i nazwiska, aby pojawiły się inne cechy, zakłócające co prawda ten idealny obraz, ale także dodające ciekawe elementy ubarwiające osobowość.

Może też być tak, że ktoś realizuje się w negatywnym aspekcie liczby 22 lub jest po środku, pomiędzy pozytywem a negatywem. Ale o tym za chwilę.

A więc jak prezentują się idealne Dwudziestki Dwójki? Są to osoby o bardzo wysokiej energii (istne „małe elektrownie atomowe), ludzie o ogromnej wytrzymałości, sile psychicznej i fizycznej. Godna podziwu jest ich zdolność do przechodzenia przez groźne i często rozległe urazy fizyczne, z których ktoś inny nie wyszedłby z życiem, a oni wbrew zapewnieniom lekarzy, że należy spodziewać się najgorszego albo pacjenta – jarzynki, nie dość, że przeżyją, to jeszcze potrafią normalnie funkcjonować w świecie. Dla swoich rodzin i partnerów mogą stanowić symbol niezniszczalności, wytrwałości i siły. Obok energii, zdrowia, siły fizycznej i wytrzymałości mają w sobie coś z szamana, maga, kapłana, budząc respekt swoim pełnym opanowania i godności zachowaniem, spokojem wewnętrznym, siłą ducha.

Mocno trzymają się swoich zdecydowanych i silnych poglądów, nie zmieniają zdania łatwo i na ogół nie sposób ich przekonać do swoich racji. Czy jest to wadą? Oczywiście, każdemu wolno mieć własny, odrębny pogląd, to nie ulega dyskusji. Tyle że Dwudziestka Dwójka, jeśli już da się do czegoś przekonać, asymiluje nowo zaakceptowany pogląd, by po jakimś czasie przedstawiać go jako swój, i to niezłomny, rzecz jasna! Czasem jest to drażniące, czasem zabawne.

Ludzie tej wibracji w kontaktach z ludźmi zachowują pewną rezerwę, która wzmocniona jest pewną szorstkością pomieszaną z nienaganną uprzejmością. Lecz spróbujcie wkurzyć takiego osobnika. Gromy i błyskawice! Lepiej szybko się pożegnać albo ulotnić bez słowa. Nietuzinkowe to osoby...

Liczba 22 stanowi kod karmiczny przypisywany kapłanom bądź wysokim urzędnikom państwowym, od których zależy status finansowy świątyni, instytucji religijnej lub królestwa.

Słowem, jest to osoba sprawująca władzę zarówno w sferze ducha, jak i materii. Z takim zakodowaniem ta stara dusza przychodzi na Ziemię i oczywiście, tak potężnie wyposażona, żwawo rozgląda się za obszarami, w których może spożytkować swoją prawie nieograniczoną energię, by ducha wcielić w materię. Bo tak właśnie realizuje się ta wibracja. Jest praktycznym myślicielem, idealistą, i potrafi ideały wprowadzać w życie. -11-  czuje, -22- realizuje to, co czuje Jedenastka, na rzecz ludzkości.

Pięknie określiła tę wibrację Gladis Lobos (nie mam źródła, więc nie podam): Osoby o tej wibracji, jednej z najsilniejszych, jakie znamy, noszą w sobie ogromny potencjał energii, istną „centralę atomową”. Siła, jaką posiadają, najczęściej skierowana jest na realizowanie celów materialnych.

I dalej:  Osoby o tej wibracji urodziły się po to, by służyć ludzkości w imię wyższych ideałów, tworzyć, pracować, działać.  Można by je porównać do człowieka,  który mocno stojąc nogami na ziemi, ma wzrok utkwiony w niedostępne,   niebiańskie przestworza. Aby lepiej zrozumieć to piękne połączenie materii z duchem, warto przypomnieć, że liczba 22, czyli siła i materializm, powstała z połączenia dwóch jedenastek, symbolizujących ducha i wyższe ideały.

Przekładając na język praktyki, Dwudziestka Dwójka jest realizatorem wielkich projektów stworzonych z myślą o poprawieniu losu ludzkości. Cel takich osób jest zwykle szczytny i imponuje rozległością zasięgu.  Posiadacz tak mocnej wibracji jest w stanie, dzięki swemu natchnieniu, bystrości umysłu, perspektywicznemu myśleniu, i charyzmie przywódcy oraz łatwości rozwiązywania problemów, zrealizować każdy projekt, jakże często objawiony mistrzowskiej Jedenastce. Co charakterystyczne, takie osoby, jeśli nie znajdą sobie celu o wielkim zasięgu, poszukają możliwości na mniejszą skalę, aby uczestniczyć chociaż cząsteczkowo w wielkim dziele.

Ponieważ w moim otoczeniu jest sporo Dwudziestek Dwójek, zauważyłam, że jeśli nie mają odpowiedniego przygotowania zawodowego, wybierają pracę w firmach produkujących lub projektujących urządzenia związane z np. ekologią, wdrażaniem wynalazków lub próbują swych sił w polityce czy nauczaniu wiedzy niekonwencjonalnej. Osoby przygotowane zawodowo uczestniczą w pracach zespołów  inżynierów, świetnie sprawdzając się przy budowie nowych systemów energetycznych, są świetnymi ekologami z szeroką wizją całości, mogą pracować przy wprowadzaniu nowych systemów nawadniających, zakładaniu upraw wszelkiego rodzaju, wdrażaniu wynalazków pracujących na napędzie alternatywnym.

 W czasach Transformacji są bezcenni jako ci, którzy wdrażają nowe metody, źródła energii, nowe urządzenia, infrastrukturę dla  komunikacji w najszerszym pojęciu, służby zdrowia, oświaty, kultury, a wszystko to dla tworzenia nowego obrazu naszej planety, wolnej od zanieczyszczeń, dającej bezpieczne schronienie i karmiącej swych mieszkańców, stwarzając im bezpieczne i wręcz komfortowe warunki do życia. Są także dobrymi politykami z wizją.

Wszystkie te działania są możliwe dzięki niepospolitemu potencjałowi tych jednostek. Praktycznie posiadają one wibrację uniwersalną, stąd ich złożony, różnorodny potencjał: mogą być przywódcami na skalę światową i wszechświatową, mogą sprawić, że ten świat stanie się lepszy i piękniejszy.

Jednak strach pomyśleć, co może zrobić negatywna Dwudziestka Dwójka. Okaże zero skrupułów, a skutkiem jej działania może być chaos, zniszczenie i śmierć milionów. Na mniejszą skalę, realizując negatywną stronę swojej natury, popada w materializm, chciwość, staje się obiektem nagonki ze strony mediów, popada w depresję i zmienność nastrojów, wymusza na otoczeniu działania, które w swoim mniemaniu uważa za słuszne, nie przejmując się korzyścią zmuszanego, a raczej jej brakiem. Taka osoba często staje się także ofiarą kołowrotu ciężkiej pracy. Ale zostawmy te ponure opisy.



Jeśli jesteś nosicielem tej pięknej wibracji jako liczby Dnia Urodzenia, czyli Przeznaczenia, możesz sprawdzić, w którym miejscu na skali znajdujesz się obecnie.

-22- ASPEKT DODATNI: Mistrz na wszystkich płaszczyznach posługujący się nieznanymi prawami natury. Całkowite opanowanie swej osobowości. Potężny wpływ na otoczenie. Urzeczywistnienie najśmielszych marzeń ludzkości.

Cechy pozytywne: siła we wszystkich dziedzinach, praktyczność, materializm z duchem, nauczyciel praktycznych umiejętności, mistrz.

-22- ASPEKT UJEMNY: arcyłotry, mordercy, kryminaliści, okrutnicy.

Cechy negatywne: wybieganie szybko z planami naprzód, zbyt szybkie bogacenie się, wielomówność, uczucie niedosytu, przecenianie siebie, praca bez zadowolenia, obojętność.

Cechy niszczące: złość, czarna magia, przestępczość.

Punkt środkowy: leniwi i obojętni, uginający się pod napływem własnych, niezużytych energii. Ciągle cierpiący z powodu dolegliwości  fizycznych i depresji.

Wszystko jasne? 

Sławne Dwudziestki Dwójki: John Assaraf John Kerry

S

Margaret Thatcher, John Kerry, Sir Paul McCartney, Dean Martin



Drogi Mistrzu/Mistrzyni, jeśli dotąd nie uświadomiłeś/ aś sobie swoich Mocy, zrób to teraz, bez zwłoki. Twoja ogromna energia i potencjał bardzo się przydadzą w tych jakże ciekawych i mobilizujących do wysiłku czasach Transformacji.

A ja ze swej strony życzę Ci powodzenia w Twoich poczynaniach i niech Moc będzie z Tobą!



Anna Bogusz-Dobrowolska

W dniu 6 maja 2012 r., w dniu osobistym 22.








33


NAUCZYCIEL DUCHOWY - KAPŁAN - UZDROWICIEL

33 przepiękna to liczba! Dwie trójki ułożone ładnie, jak bliźniaki w łóżeczku, jedna za drugą, a jakże niezależne. Jeśli Trójka (pojedyncza) pójdzie, gdzie oczy poniosą, nie mówiąc nikomu, gdzie i po co, ileż niezależności przejawić mogą dwie trójki, uporządkowane jak w szyku, jednomyślne, ale każda z nich jest indywidualnością!

Energie górnego (niebo) i dolnego (ziemia) poziomu są jakby niezależne od siebie. Jest tak, ponieważ trójka pobiera wiedzę z obu poziomów i nie zatrzymując jej w sobie od razu hojnie przekazuje naokoło. Bez miary, bez wyliczania, ile komu, dzieli się chętnie, z radością i wdziękiem.

Trzydziestka Trójka okazuje więcej dystansu i powściągliwości w dzieleniu się swoją wiedzą (wszakoż to Mistrz!), ale muszę Państwu powiedzieć, że chyba nie ma na świecie milszej Istoty niż pozytywny przedstawiciel tej wibracji. Liczba 33 to w końcu zredukowana szóstka, ale za to jaka! Szóstka zawsze kojarzona jest z miłością, lecz w tym wypadku chodzi o ideał miłości uniwersalnej, skierowanej do wszystkich ludzi. Taka jednostka ma ciepły uśmiech na twarzy, gotowość do pomocy, okazania życzliwości i empatii. Słowem, człowiek, z którym chciałoby się być przez 24 godziny na dobę, pod warunkiem, że nieustannie odczuwa się nieodparty pociąg do zdobywania wiedzy, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie wiedzą tą zalewany i wiele może skorzystać dla swojego rozwoju.

Miłość, jaką przejawia Trzydziestka Trójka jest równoznaczna jest z oddaniem, poświęceniem się i współodczuwaniem, taka miłość skłania ją do służenia najwyższym ideałom oraz poświęcenia bez zawahania wszystkiego w ich obronie.

Wspaniały pedagog z zasadami wysokiego lotu, nauczyciel, o którym pamięta się przez całe godne i przepojone idealizmem życie, kapłan, który zapala żar w sercu i czyni je kochającym w imię Miłości Boga, opiekun duchowy tych, którzy są w potrzebie, i w końcu – charyzmatyczny uzdrowiciel z rodzaju tych, których samo pojawienie się w pobliżu przynosi strumień uzdrawiającej energii. Słowem: ten sam rodzaj Człowieka, jakim według przekazów był Jezus podczas swej służby na Ziemi.

Liczba 33 jako Liczba Doskonała oznacza idealną harmonię pomiędzy wszystkimi cechami składającymi się na osobowość i umysłowość danej jednostki. Owa harmonia i spokój, i subtelność, jakie emanują z tych osób działają jak magnes, przyciągając tych, którzy potrzebują pociechy, nauki, uzdrowienia, czyli przemiany na wszystkich planach i płaszczyznach.

Ich uczciwość, prawdomówność, umiłowanie sprawiedliwości i poszanowanie tradycji stawia je w rzędzie osób najbardziej szanowanych i godnych zaufania.

Trzydziestki Trójki często przyciągają do siebie osoby, które są tak samo urodzone pod wpływem Wibracji Doskonałych, pragnące pełnić role mistrzów i  oraz przywódców duchowych ludzkości.

Jeśli stają się mówcami, pisarzami czy poetami to na najwyższym poziomie. Zawsze jednak najsilniejszą i najważniejszą motywacją kierującą ich życiem jest potrzeba przekazywania innym swej mądrości i duchowego światła.

Umiłowanie życia rodzinnego jest u tych osób wprost niezwykłe i nierzadko przeradza się w poświęcenie i rezygnację z własnych celów, jeśli dobro najbliższych tego wymaga.

Jednak bywa tak, że jak często się zdarza, droga Mistrza bywa wyboista, i te właśnie osoby narażone bywają na ogromne kłopoty emocjonalne w związku z życiem rodzinnym, tym większe, że bardzo mocno je przeżywają.

Nie muszę chyba dodawać, że Trzydziestka Trójka dzięki nadzwyczajnej  intuicji i wrażliwości  może być najwyższej kategorii ekspertem w dziedzinie wiedzy tajemnej, filozofii, mistyki czy zjawisk paranormalnych. Rozwój duchowy jest dla tych jednostek sprawą nadrzędną i na sercu leży im to, by inni również rozwijali swój potencjał duchowy.

Jeśli nosisz tę piękną wibrację w dacie swego urodzenia, czyli liczba 33 wyznacza twoje Przeznaczenie – zadanie tej inkarnacji, wiedz, że Twoje życie powinno być wzorem dla innych, wszystko w najwyższej kategorii. Zresztą jesteś Mistrzem, wiesz to lepiej niż ja.

Świećcie nam, drogie Trzydziestki Trójki nie tylko przykładem, oświetlajcie nasze drogi, ogrzewajcie nasze serca i dodawajcie nam siły, gdy opadną nam ręce i zwiotczeją kolana w tej drodze powrotnej do Domu. Namaste!

 Anna Bogusz-Dobrowolska
11 maja 2012, dzień osobisty 9.
CYKL: WIBRACJE MISTRZOWSKIE W LICZBACH PRZEZNACZENIA : 44

Ten, kto urodził się pod patronatem tej liczby, należy, jak się to kiedyś mówiło, do Wielkich Tego Świata i to świata rozumianego jako UNIVERSUM, a właściwie OMNIVERSUM.

44 jest liczbą szczególną, ponieważ wskazuje nie tylko na Moc, ale i na znamienitą i ponadczasową misję Budowniczych Wszechświatów.
Najpierw przyjrzyjmy się budowie tej liczby, energii, jaka przez nią przepływa, jej symbolice.


Dwie czwórki...
Jak wygląda zapis czwórki?    4
Jedynka, czyli siła stwórcza, zespolona z trójkątem, który symbolizuje boskość. Ponieważ na początku czwórkę zapisywano jako „przewrócone krzesełko”, symbolizowała boskie energie wchodzące w czarę materii. Oznaczało to, że Duch wchodzi w materię, modelując ją i transformując  zgodnie ze swoim zamiarem, panuje nad nią.
Dwie czwórki...
Mało jest ludzi o tak wysokiej wibracji. Jej przedstawiciele posiadają naprawdę nietuzinkową  osobowość, mają niezwykle silną wolę, a powodzenie we wszelkich przedsięwzięciach towarzyszy im stale. Są idealni jako przywódcy w trudnych sytuacjach, kiedy inni załamują ręce, nie widząc wyjścia. Bezbłędnie zadziała wtedy ich intuicja wspomożona niepospolitą odwagą i entuzjazmem, jaki wykazują podczas przełamywania kolejnych progów trudności.
Rzadko spotyka się osoby o tak wysokiej energii, która napędza ich do realizowania z ogromnym rozmachem ideałów i celów o zasięgu nie mającym sobie równych w skali tego świata. Ich dzieła realizowane są najczęściej na płaszczyźnie materialnej. Często nazywani są  "budowniczymi tego świata", a ich kosmiczne powinowactwo łączy ich z mitycznymi budowniczymi wszechświatów...
Ich moc, siła przebicia i zdolność do osiągania sukcesów i władzy jest dużo większa niż u osób z wibracją 22. Mają szansę, by zajść naprawdę wysoko w strukturach władzy, zyskując jednocześnie zasłużone uznanie i sławę. Warunkiem jest oczywiście to, że skorzystają ze swego bezcennego daru. Cechy Ósemki (którą w końcu jest liczba 44) dają im umiejętność perspektywicznego myślenia, widzenia od jednego rzutu oka całych struktur, wytrwałość, systematyczne dążenie do celu i nieugiętą postawę w obliczu przeciwności.
Są to wspaniali organizatorzy, kreatywni szefowie, geniusze w realizacji wielkich projektów. Charakteryzuje ich nieprzeciętna inteligencja. Ich profesjonalizm nie ulega wątpliwości,         a  odwaga, mocne nerwy i opanowanie ratują ich oraz podlegające im zespoły w niejednej niebezpiecznej sytuacji. Nie są to ludzie, którzy opuszczają bezradnie ręce, będą tak długo szukać skutecznych rozwiązań, często w ekstremalnie trudnych warunkach, aż je znajdą. (Jestem prawie pewna, że wśród zespołu, który reagował na wezwanie: „Houston, mamy problem!”, była chociaż jedna Czterdziestka Czwórka.)
Sam wygląd Czterdziestki Czwórki budzi respekt. Nie są to osoby, z których można sobie niefrasobliwie zażartować!  Ich autorytet jest niepodważalny. Mają intuicję przy doborze ludzi, którymi kierują, intuicja pomaga im także bezbłędnie przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń. Są tytanami pracy i praca ta jest wykonywana z zamiłowaniem, uczciwie i efektywnie. Nie wstydzą się tego, że w życiu kierują się wzniosłymi zasadami moralnymi. Są zawsze uczciwi, prawdomówni, a w kontaktach - taktowni i uprzejmi. Mogą budzić sympatię, lecz nie są to ludzie, których można poklepać po plecach! (Jak zresztą mało którego Mistrza! No, chyba że drugi Mistrz!)
Osoby z wibracją 44 czują potrzebę naprawiania i ulepszania świata, co na ogół popycha ich w kierunku zdobywania władzy jako środka do wypełniania swojej misji w świecie. Mają także nieprzeciętny zmysł do interesów i łatwo pozyskują ogromne dochody. Osoby z wibracją cyfry 44 są wyjątkowo inteligentne i odważne.
Jeśli realizują się  w negatywnym aspekcie, są materialistami, pracoholikami, tyranami na większą i mniejszą skalę, mogą kierować się potrzebą wysługiwania się innymi dla swoich niskich celów i są w tym bardzo niebezpieczni. (Np. kurtyzana, która swoimi manipulacjami doprowadza do kryzysu rządowego.) Negatywna Czterdziestka Czwórka to często typ arogancki, apodyktyczny, skłonny do surowych i niesprawiedliwych ocen, zaniedbujący bliskich dla kariery, pieniędzy i znaczenia w świecie.
Ale skupmy się na tych wspaniałych, mistrzowskich duszach, które przyszły na Ziemię po to, by przemienić jej oblicze, uczynić ją piękną, czystą i bezpieczną planetą dla nas wszystkich! Wspierajmy naszych Mistrzów swoimi myślami, pozytywnymi wizualizacjami, działaniami, pracujmy z radością pod ich kierunkiem, ponieważ zawsze w dziejach tej pięknej planety byli oni i są wyznaczeni do tego, by prowadzić nas na drodze wiodącej do Złotej Ery.
Anna Małgorzata Bogusz