wtorek, 15 maja 2012

KRYSZTAŁY GÓRSKIE I ICH UZDRAWIAJĄCA MOC:

    

Jak wynika z przekazów historycznych, już 4000 lat p.n.e. ludzie stosowali kryształy do celów uzdrawiania. W czasach starożytnych wykorzystywali właściwości kryształów Sumerowie i Egipcjanie, stosowano je w wiekach średnich, a w naszych czasach korzystają z ich dobroczynnych właściwości nie tylko Aborygeni oraz Indianie, lecz również mieszkańcy tzw. krajów wysoko rozwiniętych (ośrodki: Spa Stone w Nowym Yorku i Well Within Spa w Santa Cruz).
Kryształ górski to kamień uniwersalny – zastępuje inne minerały. Stosujemy go jako odpromiennik w mieszkaniach i na terenach przyległych. Używany jest do oczyszczania z negatywnych energii miejsc, w których dzieją się lub działy traumatyczne wydarzenia, równoważy także energię na większych obszarach. Można przy jego pomocy "uzdrawiać" mieszkania, domy, całe dzielnice aglomeracji.
Używany jest w terapii bardzo wielu schorzeń, wzmacnia system immunologiczny i poprawia pracę wielu narządów.
Wspomaga także regenerację organizmu wyniszczonego chorobą i chroni przed depresją.
Kryształ noszony przy sobie (w kieszeni bądź torebce) transformuje niekorzystne promieniowanie z otoczenia, dodaje siły duchowej, intuicji i ochrania przed negatywną energią. Najlepiej nadają się do tego celu niewielkie graniastosłupy – do 8-9 cm długości.
Jak kupować kryształy? Na pewno nie w sklepie jubilerskim, są tam piękne okazy, cieszą oko i na pewno mają swoje działanie, ale jest to ułamek tego, co potrafi może mniej atrakcyjny, ale za to mocniejszy kryształ surowy. Udaj się na giełdę minerałów i kamieni, która jest organizowana, najczęściej dwa razy do roku, w każdym większym mieście. Przedtem skup się w domu na tym, byś kupił/a właściwy kamień, który będzie z Tobą współpracował. Nie sugeruj się wielkością kamienia. Podejdź do stoiska i patrz przez chwilę, może któryś z kamieni zawoła: Weź mnie! Dyskretnie przeciągnij wnętrzem dłoni nad kamieniami. Skup się na odczuciach. Powinno pojawić się lekkie mrowienie, a jeśli w pewnym momencie będzie ono intensywniejsze, oznacza to, że to Twój kamień Cię woła. Weź go do ręki, poczuj jego energię, zapytaj go w myślach, czy chce być z Tobą. Czasem jest tak, że kryształ przyklei się do ręki, przytuli. Pamietam, jak kiedyś weszłam z koleżankami do sklepu z kamieniami w Polanicy Zdroju. Oglądałyśmy przeróżne kamienie a mnie cały czas ciągnęło do gabloty z kryształami górskimi. Sama się za to ganiłam, bo mam już dwa komplety do terapii i różne „luzaki” do innych działań, np. czyszczenia powierzchni, pomagania na odległość, równoważenia czakr itp. Nagle patrzę: Wahadełka z kryształu! Piękne! Sprzedawczyni podała mi wskazane przeze mnie. Wzięłam do ręki ten kryształ i poczułam, jak on dosłownie wtula się we wnętrze mojej dłoni. Chwyciłam za łańcuszek, by wybadać, jak pracuje, a wahadełko zaczęło pięknie wirować w prawo. Zapytane, czy chce do mnie, „zatakało” z serdeczną gorliwością. Wypróbowywałam swoje konwencje i stwierdziłam, że jest nie tylko dobre, ale ma duszę, która współbrzmi z moją. Sprzedawczyni, młoda dziewczyna, nie kryła zdziwienia: Ojej, ja tyle razy brałam je do ręki, a ono nic, ani jednego ruchu!
Oczywiście, kochane wahadełko wylądowało w torebce a potem w moim koszyczku, oczywiście, srebrny łańcuszek od razu znalazł inne zastosowanie, a zastąpiła go mocna, gruba nić.
No dobrze! Masz już ten „swój” kryształ. Możesz zainicjować go sobie do pracy. Wymyśl swoją własną formułę i wypowiedz ją, trzymając kryształ w ręku. Przedtem umyj go pod bieżącą, zimną wodą, wizualizując, jak spływają z niego wszelkie zanieczyszczenia.  Jak o niego dbać? Trzeba pamiętać o tym, by co jakiś czas kryształ oczyścić. Jeśli jest to niewielki kawałek – do 8 cm długości to przed odpoczynkiem kryształ spłukujemy pod strumieniem zimnej wody i spalamy resztki nieczystości strumieniem energii z czakry koronnej. Można go pozostawić na noc w słonej wodzie (przy większym zanieczyszczeniu). Nie wycieramy go, tylko kładziemy na parapecie, na białym ręczniku (papierowym), czubkiem na zewnątrz, najlepiej skierowanym na północ. Może poleżeć sobie na słoneczku, byleby za oknem nie działo się coś wulgarnego czy negatywnego. W przypadku kryształu niewielkiego 3-4 godziny wystarczą.

Przede wszystkim pamiętać trzeba o tym, by dać mu co jakiś czas odpoczywać (można mieć dwa kryształy). Kryształ zmęczony mętnieje, traci blask i siłę. Można założyć, że odpoczywa co trzy dni.
Kryształ górski stosowany w terapii jest bardzo skuteczny. Można uzdrawiać poszczególne narządy, łagodzić bądź eliminować głębokie urazy psychiczne, poprawić stan ogólny. W pierwszej fazie zabiegu następuje oczyszczanie na poziomie ciała subtelnego, w drugiej – doenergetyzowanie.
Podczas zabiegu uzdrawiającego za pomocą kryształów, przesyłane są do komórek prawidłowe informacje, które dokonują oczekiwanych transformacji w chorym narządzie.
W ten sposób zostają wyeliminowane błędy odpowiadające za rozwój i utrzymywanie się choroby. Skutkiem tego jest wznowienie prawidłowego przepływu energii.
Łagodzą się napięcia, odblokowują się połączenia nerwowe, ustępują stany zapalne oraz bóle.
W czasie zabiegu następuje głęboka relaksacja, a co za tym idzie - wyraźne polepszenie samopoczucia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego.
Zyskujemy dystans do swoich problemów i nabieramy sił, by z optymizmem stawić czoło wyzwaniom, jakie niesie życie. A poza tym – co jest bardzo istotne dla kobiet –piękniejemy!
Terapia kryształami okiem pacjenta:
Było to na kursie litoterapii, więc zabieg wykonywany był w „surowych” warunkach, bez aromatów czy kadzidełek, w scenerii sali konferencyjnej ośrodka wczasowego, gdzie jako stół do masażu służyły trzy zestawione stoliki. Plus, oczywiście, grupka innych uczestników nade mną w charakterze obserwatorów i uczniów.
Leżałam sobie na plecach a prowadzący obkładał mnie kryształami, większymi, mniejszymi, i całkiem malutkimi, po jednym kamieniu na każdą czakrę, każdy staw. Trochę chciało mi się śmiać, bo uczestnicy robili do mnie miny, a nie mogłam, ponieważ na moim jestestwie ułożono kilka kamieni. Do rąk także dostałam po jednym. Zaczęło się oczyszczanie, dokładne, nic nie zostało pominięte. Za każdym ruchem kryształu trzymanego w dłoni przez Włodka (imię zmienione) czułam, jakby coś ze mnie wyciągano. Padają pytania typu: Kiedy skręciłaś tę stopę? Czy masz kłopot z prawą nerką? Czyli ślady urazów i dolegliwości są wyczuwalne podczas zabiegu. Rychło się o tym przekonałam, gdy sama zaczęłam robić zabiegi. Koniec! Odpoczynek. Zapadam w drzemkę na 20 minut. Potem czuję jak Włodek zdejmuje ze mnie i z mojego pobliża wszystkie kryształy, zastępując je innymi. Do ręki też bierze inny kryształ i zaczyna się energetyzowanie. Ale frajda! Czuję się jak na poduszce powietrznej, a we wszystkie czakry wlewają się cieplutkie, radosne strumyczki energii. Po jakimś czasie słyszę ciche: Odpoczywaj sobie... I posłusznie odpoczywam. W całym ciele przyjemne mrowienie, mam ochotę mruczeć jak kot. Jestem radośnie oszołomiona. W końcu wstaję, nie od razu i nie bez pomocy, bo za bardzo jestem wniebowzięta, a poza tym wiadomo, pacjent nie powinien sam wstawać.
Przechadzam się po pokoju, wszystkie stawy jak naoliwione, w całym ciele błogość, idę do lustra a z lustra patrzy na mnie roześmiana gębusia i w dodatku jakby z 5 -10 lat młodsza!
Co najważniejsze radykalnie poprawiło się moje samopoczucie psychiczne!
To co napisałam, potwierdziły moje koleżanki i osoby, którym robiłam zabieg.
Bardzo cenię sobie kryształy, ich piękno i moc, które odmieniają przede wszystkim Duszę.

piątek, 11 maja 2012

Przesłanie do ciebie - od Ciebie



Suzan Caroll: Przesłanie do ciebie od Ciebie Samego

9 maja 2012 r.


Wysłane przez: Andrew Eardley


Przesłanie do ciebie od Ciebie Samego

Dr Suzan Caroll

9 maja 2012 r.

http://multidimensions.com

Jesteśmy wyrażeniem wyższej częstotliwości waszych Wielowymiarowych JAŹNI.

Teraz przychodzimy do waszej świadomości, ponieważ widzimy, że jesteście gotowi, by się wznieść. Faktycznie, wielu z was czuje się jakby za chwilę miało gdzieś pójść, wiedząc coś i/lub doświadczając jakiejś wersji SIEBIE, o której zapomniało przez miliony wcieleń w trzecim wymiarze.

Możecie odczuwać tę ekspresję siebie jako odwagę lub godność, moc i bezwarunkową miłość do tej ekspresji waszej JAŹNI, która jest właśnie poza waszym zasięgiem. Oczywiście, dowiadujecie się w końcu, że osiąganie czegokolwiek jest trzeciowymiarowym paradygmatem.  W piątowymiarowym paradygmacie zmieniacie swą rzeczywistość nie poprzez starania i ciężką pracę nad przełamaniem oporu.  W piątym wymiarze zmieniacie swą rzeczywistość, płynąc w nurcie wielowymiarowego światła i bezwarunkowej miłości, kiedy poddajecie się każdej sytuacji, na którą napotykacie/tworzycie.

Spotkanie/tworzenie jest podstawą w paradygmacie zmiany. W trzecim wymiarze spotykacie, wchodzicie w to i czekacie na to, czego CHCECIE doświadczyć. Z kolei w warunkach piątego wymiaru, naśladujecie, płyniecie i poddajecie się każdemu wzorcowi, o którym wiecie, że to WY go stworzyliście swoimi myślami i emocjami. Z piątego wymiaru możecie obserwować swoje trzeciowymiarowe/czwartowymiarowe  wyrażenie siebie, starając się powiedzieć NIE staraniom i wywalczaniu tego momentu poddania się. Zmagaliście się i nadal zmagacie, nie dlatego że się boicie, lecz dlatego że wasze trzeciowymiarowe nawyki ciągle dyktują wam sposób zachowania.

Kiedy przemieszczacie się do piątego wymiaru, każda wasza myśl i emocja staje się przejawiona. Tak naprawdę to przydarza się właśnie teraz, lecz ciągle jeszcze jest dość "czasu", na to, byście nie zawsze zdawali sobie sprawę z tego połączenia pomiędzy waszymi myślami, emocjami a rzeczywistością, którą kreujecie. Teraz jesteście naprawdę na krawędzi  rzeczywistości piątego wymiaru, a wasze myśli i emocje manifestują się coraz szybciej. Dlatego też czas pomiędzy myślami/emocjami i kreacjami jest tak krótki.

Niestety, wielu z was nie jest jeszcze Mistrzami swojej Energii. Z tego powodu niektóre z waszych myśli i emocji są ciągle oparte na lęku (ego). Emocje oparte na lęku/ego przyciągają lęk, złość, wściekłość, niepokój i depresję. Skoro wzorzec energetyczny waszej świadomości ciągle zawiera oparte na lęku myśli i emocje, tworzycie rzeczywistość, która jest trzeciowymiarowa, ponieważ rezonans waszej świadomości jest zbyt niski, aby zastosować się do matrycy piątego wymiaru.

Wasz rezonans musi pasować do częstotliwości rezonansu każdego danego świata po to, abyście dostosowali waszą świadomość do wzorców częstotliwości tamtej rzeczywistości. Wzorce trzeciowymiarowe są kątowe, oddzielne i ustawione w opozycji do siebie, podczas gdy piątowymiarowe wzorce energii są płynne, zjednoczone i okrężne. Czy nie jest to możliwe, aby stan kątowy świadomości dostosować do płynnej i krążącej matrycy? Również "usilne próby", by kontrolować pole waszej energii, dla samego próbowania jest zachowaniem trzeciowymiarowym. Wy tylko usilnie staracie się zrobić coś, i dzieje się tak dlatego że wątpicie (boicie się) że moglibyście łatwo to zrobić. Pomyślcie o tym, skoro wiecie, że możecie to zrobić, nie próbujcie.

Po prostu zróbcie to.

Ci z was, którzy macie znoszony przez miliony inkarnacji trzeciowymiarowy ziemski kostium, zapomnieliście o wrodzonych zdolnościach, które wasze ziemskie naczynie ukrywa w tej nieużywanej części mózgu i w zmanipulowanym DNA. Obecnie nasze galaktyczne światło i bezwarunkowa miłość przemieniają to nieużywane DNA i ładuje się i uruchamia wasz nowy, Wielowymiarowy System Operacyjny. System ten leżał ukryty w waszym ludzkim mózgu od tysiącleci, lecz jeśli powrócicie pamięcią do szczytu Atlantydy, przypomnicie sobie, jak go używać.

Będziecie również "pamiętać", jak zaakceptować fakt, że wasze wrodzone myślenie jest wielowymiarowe. Aby myśleć wielowymiarowo, musicie porzucić koncepty na temat ograniczeń czasu, ego, oddzielenia, płci, biegunowości jak również wszystkiego, co opiera się na lęku. Wyzwanie polega na tym, że po to, by odrzucić wszystkie oparte na strachu myśli i emocje, musicie być świadomi ich, zanim będziecie mogli zdecydować, że odmawiacie odczuwania ich. Innymi słowy, kiedy połapiecie się, że macie myśli lub emocje oparte na strachu, musicie  rozpoznać że są one rzeczywiście oparte na strachu. Możecie myśleć, że jest to łatwe zadanie, ale tak nie jest. Strach stał się tak integralną częścią waszego trzeciowymiarowego życia, że większość jego przejawów przechodzi niezauważona.

W rzeczywistości, świadome identyfikowanie każdej formy strachu może wydarzyć się tylko wtedy, kiedy NIE jesteście wplątani w trzeciowymiarową grę. Jeśli doświadczyliście wszystkiego, nie jest trudno rozpoznać strach, kiedy jesteście w wysokim stanie świadomości. Po pierwsze, bezwarunkowa miłość pochodząca z waszej wyższej świadomości w opozycji do strachu jest czymś oczywistym. Następnie, kiedy doświadczacie bezwarunkowej miłości, jest to prostym zadaniem uwolnić strach poprzez bezwarunkowe wybaczenie sobie tego, że się go doświadcza.  Niestety, macie tylko kilka "minut" na to, by stać się świadomymi swojego strachu, skoro strach uwalnia adrenalinę do waszego organizmu, która obniża waszą świadomość do trzeciowymiarowej.

Kiedy wasza świadomość powraca do rezonansu waszej trzeciowymiarowej rzeczywistości, jest bardzo trudno bezwarunkowo kochać siebie bez strachu. Kiedy przebywa się świadomością w trójwymiarowości jest bardziej prawdopodobne, że osądza się siebie z powodu obecności strachu i narastającej złości na siebie (opartej na strachu) za "robienie tego ZNOWU". My, wyższa ekspresja SIEBIE, rozumiemy wasz dylemat. Kiedy powracacie do zwyczaju bycia trzywymiarowymi, strach i osądzanie siebie są pierwszymi elementami, które napotykacie. Z powodu tego problemu chcemy podać wam "rękę" podczas następnego rezonansu waszej podróży.

My, którzy tak naprawdę jesteśmy WAMI na wyższej częstotliwości rezonansu, obniżamy nasz rezonans, aby spotkać się z wami w połowie drogi, co wy możecie prawie poczuć, będąc w tym, w czym żyjecie. Wiemy, że nie możecie odczuć waszej obecności, kiedy jesteście uwikłani w strach, pracę, konflikty, czas, samotność oraz inne trzeciowymiarowe doświadczenia. Jednakże w ciągu  jednej sekundy, kiedy wypuścicie siebie z tej pułapki, my damy krok w waszą świadomość. Może to was ciekawi, w jaki sposób wejdziemy w was. Zatem odpowiemy na to pytanie. Wejdziemy w was, ponieważ mamy na to wasze przyzwolenie.

Skoro Ziemia jest prawie wolną planetą, musicie/powinniście dać nam, którzy jesteśmy obecnymi wami, zezwolenie na wejście bezpośrednio do waszej świadomości w ciągu jednej sekundy, żebyście zidentyfikowali i uwolnili wszystkie ekspresje strachu. Dlatego też:

Poświęćcie chwilę i dajcie nam przyzwolenie TERAZ... POCZUJCIE naszą obecność jakbyśmy byli przed wami. Jak nas postrzegacie?
Jak nas widzicie?
Jak nas słyszycie?
Wyciągnijcie ręce i dotknijcie nas... Pozwólcie, aby wasze aury rozszerzyły się i spotkały z naszymi... Otwórzcie serca dla tego uczucia bezwarunkowej miłości i wielowymiarowego światła... Wlećcie w Przepływ naszej (waszej wyższej) Istoty... kiedy Wchodzimy w WAS...

Tylko strach i jego najlepszy przyjaciel - brak zaufania do siebie może temu przeszkodzić. Pamiętajcie, "właściwa droga" to jest ta "Wasza droga". WY jesteście Ścieżkami do Wzniesienia.

WY jesteście Portalami do swojego Wzniesienia.

97% DNA teraz włącza się przez przychodzące światło i miłość wypełnione miniaturowymi tunelami czasoprzestrzennymi wiodącymi do wielowymiarowego świata, który umyka waszej świadomej percepcji. W dodatku jest podłączany wasz Wielowymiarowy System Operacyjny i staje się nadrzędny w stosunku do waszego Trzeciowymiarowego Systemu Operacyjnego za każdym razem, kiedy Poddajecie się swojej wyższej częstotliwości SIEBIE. Pamiętajcie, że nie można podłączyć, połączyć lub posunąć się naprzód w waszym piątowymiarowym JA, od tego są trzeciowymiarowe działania. Natomiast możecie stosować piątowymiarowe działania akceptacji, łącząc się z wchodzącą do waszej wyższej ekspresji częstotliwością SIEBIE.

W ten sposób możecie stać się jednością z uczuciem, rzeczywistością, oczekiwaniem, które wydają się jakże bliskie a jeszcze odległe. Na szczęście, bliski i odległy to określenia trzeciowymiarowe, które stają się coraz bardziej nieaktualne. Inne rzeczy również stają się nieaktualne w waszej rzeczywistości, takie jak zmartwienia, ciemność, strach, pieniądze, praca, wojny, podatki, ograniczenia i wiele więcej.

Czy UWIERZYCIE, że te trzywymiarowe doświadczenia opuszczają właśnie waszą rzeczywistość?
Czy możecie zaryzykować WIARĘ w to, że wszystko to, co czujecie wewnątrz wyższych stanów świadomości jest REALNE?
Czy możecie UWIERZYĆ w to, że trzeci wymiar jest iluzją, projekcją holograficzną?

Czytaliście i większość z was również słyszała te słowa, wrażenia i obrazy wewnątrz SIEBIE. TERAZ, po to, by poddać się temu, co widzicie, czego TAK głęboko pragniecie, że jesteście gotowi, by tego doświadczyć - musicie UWIERZYĆ, że to wszystko jest realne.

Jak mogliście wkroczyć w iluzję? Odpowiedz na to pytanie jest całkiem prosta, ponieważ jest to podstawa waszej trzeciowymiarowej rzeczywistości. Od miliardów żywotów dobrowolnie wypływaliście z wersji swego prawdziwego Wielowymiarowego SIEBIE, aby wejść do trzeciowymiarowego świata opartego na iluzji czasu, biegunowości, oddzieleniu i ograniczeniu. Gaja, trzeciowymiarowa wersja Ziemi przechodzi teraz w Swą Wyższą Ekspresję. Gaja chce, abyście wszyscy do Niej dołączyli, lecz nie może czekać dłużej na waszą decyzję poddania się. Pole energii kosmicznej wystarczające, by 'poszła do Swego Domu", jest TUTAJ WŁAŚNIE TERAZ.

Czujecie naleganie i powinniście stać się, lecz może nie jesteście pewni co do tego, kim/czym się staniecie. Dlatego też musicie poddać się temu, co jest nieznane waszej trzeciowymiarowej Jaźni, lecz dobrze znane waszej JAŹNI Wielowymiarowej. Wasza wyższa ekspresja SIEBIE zalogowała się tutaj i do milionów rzeczywistości, i ma wiele doświadczeń wzniesienia. Dlatego też nie musicie się niczego uczyć. Potrzebujecie jedynie połączyć się ze swoim Wielowymiarowym Systemem Operacyjnym, abyście mogli przypomnieć sobie swoją JAŹN TERAZ!

(Po napisaniu tego tekstu oglądałam Star Trek - Deep Space Nine, przez co nie spałam ostatniej nocy. Film mówił o wyobraźni i o tym, jak rzeczy wyobrażone stają się prawdą. Oni przestraszyli się eksperymentu, najpierw trochę, potem bardziej, a w końcu bali się o to, że zostanie zniszczony cały gwiazdozbiór. Problem był w tym, że nie wiedzieli, że coś sobie wyobrażają. W końcu Komandor uzmysłowił to sobie i powiedział każdemu z nich, aby wyobraził sobie, że wszystko podczas ich pracy (wyobraźni) powraca do normalnego stanu. W końcowej scenie jeden z ludzi, których oni sobie wyobrażali, okazał się bardzo zaawansowaną istotą, która faktycznie była eksplorującą ludzką mocą wyobraźni. Okazało się, że Komandor wyobraził sobie wszystko. A kto jest Komandorem twojej wyobraźni?


Tłumaczenie: Anna Bogusz-Dobrowolska


TRANSFORMACJA ŚWIADOMOŚCI 2012: ŚWIAT PO WZNIESIENIU-WIELOWYMIAROWOŚĆ

TRANSFORMACJA ŚWIADOMOŚCI 2012: ŚWIAT PO WZNIESIENIU-WIELOWYMIAROWOŚĆ: SWIAT PO WZNIESIENIU- WIELOWYMIAROWOŚĆ Tomek Ćwiek Wielowymiarowość to natura naszego wszechswiata, ale tez i innych ws...

wtorek, 8 maja 2012

Ewolucja duchowa w Boskim Planie Życia




Eseje na tematy duchowe. EWOLUCJA DUCHOWA W BOSKIM PLANIE ŻYCIA
[...]

Ewolucja duchowa w Boskim Planie Życia

Sądzę, że kiedy ludzie stają się świadomi szczególnego charakteru tych czasów, wielu z nich zapyta, co jest sensem życia. Wydarzy się bardzo wiele i w konsekwencji tego, co się wydarzy, niektórzy poproszą nas, byśmy zaczęli odpowiadać od początku.

Gdzie jest ten początek? Na samym początku jest Boski Plan życia. Plan ten można podsumować w dwóch słowach: ewolucja duchowa. Poruszamy się od Boga do Boga w  poszukiwaniu świadomością naszej tożsamości jako Boga.  Robimy to, więc Bóg może spotkać się z Bogiem w każdej chwili naszego oświecenia.

Skupmy się teraz na przesłaniu SaLuSy, aby usłyszeć jego zwięzłe wyjaśnienie Boskiego Planu Życia.

„Niektórzy [ludzie] zapytają, co jest sensem [życia] i Najdrożsi, kimkolwiek jesteście i cokolwiek robicie, jest ono dla waszego wzrastania i ewolucji”. (1) Wszelkie życie - mówi - jest nieustannym cyklem doświadczeń, które macie poustawiać na swoich miejscach, aby wasza duchowy rozwój zmierzał do przodu” (2). Życie w każdym miejscu Wszechświata „nieustannie ewoluuje - kontynuuje - jest to pierwotny warunek, który zawsze skłania was do rozwoju”. (3)

Wpływ Planu sięga każdego aspektu waszego życia: „Gdziekolwiek jesteście zaangażowani, włączając wasze rodziny i przyjaciół, celem jest wasze przystosowanie siebie do sytuacji w taki sposób, żeby wasz rozwój duchowy szedł do przodu”. (4)

Lecz życie jest nie tylko celowe; jest również ekspansywne. Wszystkie nasze egzystencje, jak mówi SaLuSa „prowadzą was we wszystkich kierunkach w waszym ewolucyjnym poszukiwaniu podźwignięcia”. (5) To pragnienie zrobienia postępu zaprowadziło nas do zejścia przede wszystkim do dualności: „Podźwignięcie w waszym rozwoju duchowym jest integralnym celem i wynika z waszego życia w dualności”. (6)

Podczas planowania następnej naszej inkarnacji nigdy nie jesteśmy zmuszani do czegokolwiek i nasza podróż do dualności nie stanowi tu wyjątku. „Stwórca nie zmusza was do wchodzenia w cykl dualności - mówi SaLuSa - skoro ochoczo i dobrowolnie zgadzacie się, wiedząc, że powrócicie za jeden dzień do swojego domu w wyższych wymiarach”. (7)

W naszej długiej podróży w dualności, odgrywamy zarówno jasne jak i ciemne role, by nauczyć się więcej.

„Każdy z was doświadczał ciemności i Światła, ponieważ dla tejże przyczyny weszliście w ten cykl. Doświadczenie jest równoznaczne z postępem i jest waszą ścieżką powrotu do Światła, ponieważ postęp stanowi przyczynę waszego wejścia do tego cyklu”. (8)

Ostatecznie przekraczamy ludzkie uwarunkowania i przechodzimy do większych predestynacji. „Nie wolno wam zapominać, że wszyscy jesteście potencjalnymi bogami, którymi się stajecie. Wasze życie jest nieskończone”. (9) Obecnie ludzkie istoty, ostatecznie przejmiemy role, które są przekraczają nasze obecne wyobrażenie.

„Wiedząc, że wasze obecne życie jest zaledwie jednym z wielu, które będziemy kontynuować je w nieskończoność, zdacie sobie sprawę, że wszystko to jest dla waszego doświadczenia, kiedy wzrasta wasza świadomość”. Będzie ona stopniowo się rozszerzać, więc ostatecznie może rozciągnąć się na całą planetę i drogę do waszej przyszłości. Niektórzy z was zdecydują się doświadczyć bycia logosem planetarnym”. (10)

Lecz do jakiego celu to wszystko zmierza? Tak samo odległa przyszłość jest poszukiwana i podzielana przez wszystkich i wszystko.  Jak określił to SaLuSa „wszystko, co jest porusza się w kierunku Źródła” Ponowne połączenie się z tym samym Źródłem, z którego przyszliśmy, jest celem wszystkiego, co żyje. Ponieważ jest to naszym wspólnym przeznaczeniem, „bierzemy się za ręce i pomagamy sobie wzajemnie”. (11)

Niektóre z elementów projektu Życia

Jedną ze wspólnych cech i elementów projektów obecnych we wszelkim życiu jest pragnienie rozwoju i postępu.

„Ewolucja jest czymś zupełnie naturalnym i pragnienie, by się rozwijać pozostaje z wami na zawsze. Jest ona interesująca i wynagradzająca, szczególnie kiedy przechodzicie do wyższych wymiarów. Niebiosa, oto słowo, które oddaje to, co mamy na myśli, lecz wasze wspomnienia z tamtego okresu są zamglone przez upływ czasu, który spędziliście już w dualności”. (12)

Nie ma takiej formy życia, która nie odczuwałaby pragnienia, by ewoluować: „Wy ... podobnie jak każda inna dusza macie wrodzoną chęć, aby wznosić się coraz wyżej i wyżej, i nawet najniższy z najniższych nie zatracił jej całkowicie”. (13)

Innym elementem projektu w planie życia jest reinkarnacja. Również jej celem jest promowanie naszej ewolucji duchowej.

„Celem przeżywania wielu wcieleń jest postępowanie zgodne z ogólnym planem, który prowadzi do waszej ewolucji duchowej. Jest to jedyna droga, aby awansować i zostawić za sobą cykl ponownych narodzin”. (14)

Nasze życie jest często postrzegane jako pełne cierpienia, ponieważ, jak mówi SaLuSa „przechodzi ono przez takie doświadczenia, dzięki którym wzrastacie duchowo”. (15) Jednakże żaden z tych eksperymentów nie zawiera w sobie prawdopodobieństwa przypadku; wszystkie są zaplanowane. - mówi - Wasza egzystencja nie jest jakimś wariackim przypadkiem, lecz rozważnym projektem zamierzonym tak, aby dać wam wszelką sposobność, by wyjść z kołowrotu narodzin. (16)

Pamiętajcie, że najprawdopodobniej mieliście setki wcieleń na wszelkie sposoby - w role i sytuacje. Są one starannie zaplanowane, aby dać wam odpowiednie doświadczenia, które dadzą postęp w waszej ewolucji. Nie ma takiego doświadczenia, które jest zdarzeniem losowym, a z pewnością każde z nich jest ważnym krokiem na waszej drodze”. (17)

Ewolucja jest niezależna od wszelkich sytuacji i przekonań. Nawet kiedy decydujemy się na pozostanie w tym samym wymiarze zamiast wzniesienia się, ciągle jeszcze robimy postępy.

Nie ma to znaczenia, kim jesteście i jak postrzegacie życie lub jakie są wasze przekonania, stale rozwijacie się poprzez doświadczenia, które życie wam dostarcza, Możecie iść we wszystkich kierunkach różnych czasów, lecz faktem jest, że wynik na czysto ujrzycie, czyniąc postęp w kierunku Światła.

Możecie zdecydować, że pozostaniecie w swoim obecnym wymiarze i nie oznacza to, że nie rozwijacie się.  Możecie powrócić do każdego poziomu, jakiego chcecie, by gromadzić doświadczenia, jakich potrzebujecie. Zwykle nie jest to decyzja, którą podejmujecie sami, a wasi mentorzy i Przewodnicy będą pomagać wam w jej podjęciu”. (18)

Nie ma pośpiechu podczas tej waszej podróży: „Musicie się wiele nauczyć o bardzo wielu rzeczach, ale macie tyle czasu, ile trzeba, bo życie jest nieskończone i macie wolność wyboru własnych doświadczeń”. (19) Niniejsza uwaga może wydawać się sprzeczna z wcześniejszym oświadczeniem, że wszystko było zaplanowane.  SaLuSa ma tu na myśli fakt, że wybieramy plan swojego życia przed narodzinami a potem postępujemy ściśle z nim podczas naszego życia.

Niektórym duszom może wydawać się, że to oznacza brak rozmachu lub ruchu w ich życiu, lecz SaLuSa przypomina: „bądźcie pewni, że jest to zaplanowane z myślą o rozwoju”. (20)

Prawa duchowe są innym elementem projektowania życia, które istnieją po to, abyśmy zrozumieli, że przerobiliśmy nasze lekcje dobrze, zanim ostatecznie zakończymy je.

„Prawa duchowe są określone przez Boga i stosują się do wszystkich form życia, które mają dar wolnej woli i kiedy nie przestrzega się ich, doświadczenia zostaną powtórzone, póki nie damy sobie z nimi rady. Jest to ewolucja duchowa i wasza świadomość nie zostanie podniesiona do wyższych poziomów póki lekcje nie zostaną wyuczone”. (21)

Otrzymujemy przewodnictwo poprzez całe nasze życie, które pomaga nam w dokonaniu mądrych wyborów: „Wasz postęp nie jest planowany niefrasobliwie, lecz jest starannie rozważany w przypadku każdej duszy, i jesteście prowadzeni do doświadczenia, które oferuje wam najlepszą sposobność do rozwoju”. (22) Pomimo że nasze życia są zaplanowane przed narodzinami, może być tak, że nie trzymamy się planu życia a zatem nasi przewodnicy są tutaj po to, aby przypominać nam i pomagać w dokonaniu najlepszych wyborów.

Niektóre dusze mogą przechodzić przez te same doświadczenia po kilka razy - dodaje - ale „zawsze można się nauczyć czegoś nowego”. (23) Ponieważ wyższe istoty rozumieją sposób, na jaki działa życie, nie kierują ku nam osądów, niezależnie od tego, co robimy i ile czasu to nam zabierze.

„W wyższych wymiarach nie ma osądzania i my po prostu widzimy piękne dusze w drodze powrotnej do Światła. Integralnym celem istoty w dualności jest wzrastanie poprzez doświadczenia, oto dlaczego czyjś wybór powinien być postrzegany jako odmienny od czyjegoś.

„Wasze życia ponoszą odpowiedzialność a wasze działania są rozliczane przez was samych, lecz wyczyszczone karmicznie nie poddają się ponownemu rozliczeniu. Pamiętajcie, że te doświadczenia są ustalone z duszami, które zgodziły się zagrać swoje odpowiednie role. Ktoś może stanowić część Ciemnych i wierzcie nam, Najdrożsi - działaliście po obu stronach”. (24)

Jakie doświadczenia czekają nas w Kosmosie?

Nawet ci mieszkańcy galaktyki, którzy są istotami wzniesionymi, nadal się rozwijają.

„Możecie zapytać, gdzie przebywamy, skoro jesteśmy tak daleko w procesie rozwoju, a my odpowiadamy, że jako członkowie cywilizacji Federacji Galaktycznej już wznieśliśmy się. Nadal rozwijamy się i będziemy to robić, aż odnajdziemy siebie jako Jedno ze Źródłem Wszystkiego, Co Jest”. (25)

Narody galaktyki są obecnie wokół Ziemi, która odgrywa rolę taką, jak w naszej wczesnej fazie ewolucji - poinformował nas.

„Odkryjecie, że członkowie Federacji Galaktycznej nie są kimś obcym w waszej wczesnej fazie rozwoju i w rzeczywistości wiele dla niej zrobili. Jest między nami więcej połączeń niż możecie sobie wyobrazić i odegraliśmy rolę w waszej inżynierii genetycznej, przez co jesteście tacy jacy obecnie jesteście. Kiedy zobaczycie różne wariacje typów Istot z naszej Federacji, będziecie zadziwieni, jak bardzo przypominają oni was obecnych”. (26)

Ich szczególną troską jest i było to, aby podczas gdy wchodzą, nie przeszkadzać nam w naszych decyzjach co do rozwoju. „Kiedy jakaś zaawansowana cywilizacja interweniuje w sprawach cywilizacji jeszcze rozwijającej się, potrzebna jest wielka troska, aby zapewnić nieingerowanie w ich ścieżki rozwoju”. (27)

My nie mamy pojęcia o różnorodności życia we wszechświecie: „Cokolwiek możecie sobie wyobrazić, już istnieje gdzieś w Kosmosie i nie ma niczego, z czym nie moglibyście eksperymentować, by spełnić swoje pragnienia”. (28)

Co więcej, kogokolwiek spotkamy, możemy przyjąć z góry, że oni również doświadczają dla swojego rozwoju: „Kiedy spotykacie Istoty z innej cywilizacji, wiedzcie, że one również wypełniają plan życia, aby posunąć się do przodu w swoim rozwoju”. (29)

Wzniesienie stanowi drzwi wejściowe, które prowadzą nas w cudowny, nowy świat doświadczenia.

„Macie nauczyć się bardzo wiele i Wzniesienie będzie pierwszym, głównym krokiem ku prawdziwemu zrozumieniu waszego celu, dla którego tutaj jesteście.

Nauczycie się również, jak kontynuować plan dla waszego większego rozwoju w wyższych sferach. Nie jesteście jak korek bezcelowo wynurzający się i zanurzający w morzu, lecz macie przed sobą jasno wytyczony kurs i możecie sterować, trzymając się go”. (30)

„Wzniesienie podniesie was do poziomów, przez które przeszliście na swojej drodze w dół, do dualności - powiedział nam. -  Ostatecznie ta nowa podróż, która rozpocznie się od Wzniesienia, doprowadzi was do Domu.

Macie rozpocząć nową podróż, która przyprowadzi was z powrotem do Źródła.

Tym, co uczynią najbliższe lata, jest zaoferowanie wam sposobności do podniesienia waszych oznak i ustawienia ich na najwyższym poziomie oświeconej ekspresji, jaki możecie osiągnąć. Po tym wszystkim, przedmiotem pracy na waszej drodze do Wzniesienia jest przeniesienie się do stanu oświecenia i kontynuowanie rozwoju. Będziecie również przenosić się w różnych kierunkach”. (32)

Zatem każde życie wypełnia Boski Plan duchowego rozwoju. Powtarzające się okresy życia dają nam sytuacje, które były zaplanowane przez narodzeniem i które pomagają nam wzrastać jako duchowe istoty na naszej drodze od Boga do Boga. Zeszliśmy w dualność dla naszego wzrastania duchowego i doświadczenia a teraz wznosimy się, aby rozpocząć podróż do wyższych wymiarów, które widzą nas przechodzących przez wiele wzniosłych ról, zanim końcowo połączymy się ponownie ze Źródłem, które dla wszystkich i dla nas jest zakończeniem podróży i celem rozwoju duchowego.

Przypisy


(2) SaLuSa, Feb. 1, 2010.

(3) SaLuSa, May 4, 2009.

(4) SaLuSa, April 20, 2009.

(5) SaLuSa, Dec. 16, 2009.

(6) SaLuSa, June 15, 2009.

(7) SaLuSa, Oct. 7, 2009.

(8) SaLuSa, Oct. 7, 2009.

(9) SaLuSa, Dec. 30, 2008.

(10) SaLuSa, Oct. 31, 2011.

(11) SaLuSa, May 20, 2011.

(12) SaLuSa, Feb. 8, 2010.

(13) SaLuSa, Oct. 7, 2009.

(14) SaLuSa, Oct. 4, 2010.

(15) SaLuSa, Sept. 13, 2010.

(16) SaLuSa, Dec. 16, 2009.

(17) SaLuSa, May 19, 2010.

(18) SaLuSa, July 14, 2010.

(19) SaLuSa, March 31, 2010.

(20) SaLuSa, May 4, 2009.

(21) SaLuSa, Feb. 5, 2010.

(22) SaLuSa, Feb. 8, 2010.

(23) SaLuSa, April 9, 2010.

(24) SaLuSa, Aug. 27, 2010.

(25) SaLuSa, July 14, 2010.

(26) SaLuSa, May 5, 2010.

(27) SaLuSa, Apr. 16, 2010.

(28) SaLuSa, Feb. 8, 2010.

(29) SaLuSa, Jan. 13, 2010.

(30) SaLuSa, Oct. 7, 2009.

(31) SaLuSa, Nov. 24, 2008.

(32) SaLuSa, April 6, 2009.


Tłumaczenie:  Anna Bogusz-Dobrowolska


niedziela, 6 maja 2012

Niezwykła była ta pełnia...







To dziwne, nigdy nie było tak, żebym jakoś szczególnie czekała na pełnię Księżyca. Tym razem było inaczej: Przez cały dzień towarzyszyło mi  jakieś nieokreślone podenerwowanie, rozedrganie, ciągle wypływały jakieś emocje domagające się uświadomienia i uzdrowienia. No cóż Księżyc w Skorpionie – wszystko jasne!

Na zewnątrz również erupcje z podświadomości: podminowani sąsiedzi, agresywne, buntujące się dzieci, impreza na podwórku zakończona ostrą wymianą słów...

W tym wszystkim musiałam bardzo się starać, by utrzymać się po jasnej stronie życia, zachować nadzieję, ufność i miłość, którą czasem tak trudno jest z siebie wydobyć. Wieczorem padłam i zasnęłam podczas medytacji, jak ostatnio często mi się zdarza...

W nocy mąż wyszedł fotografować Księżyc, a ja zadowoliłam się obserwacją przez okno. Dawno nie widziałam tak imponującego widoku naszego satelity. Jednak szybko wróciłam do łóżka, ponieważ bardzo chciałam się obudzić o 5.30. Uuups! Obudziłam się w godzinę później na odgłos filiżanki z kawą (zbożową), którą postawił mój mąż na stoliku. Nagrodziłam go pomrukiem dziękczynnym, lecz nie otwierałam oczu, żeby nie zaczął rozmowy.

Rozpoczęłam niezwłocznie medytację, wierząc w to, że wchodzę w tę linię czasową, w której ona się odbywa.

To było niesamowite: Aresztanci przebywali w dużych grupach, w różnych lokalizacjach na Ziemi. Stali milczący, z zaciętymi ustami pod telebimami, na których migały postacie Pracowników Światła, ubranych w świetliście białe kombinezony. Odczuwałam coś jakby skorupę i jednocześnie ciężką, ciemną chmurę nad zgromadzonymi. Byli kompletnie, ponuro zamknięci.

W pewnej chwili na telebimach pojawiła się czyjaś twarz i zaczęła się przemowa do aresztantów.

Posłużyłam się tu tekstem napisanej już medytacji. Słowa padały na milczącą, zwartą w nienawiści grupę. Widziałam, jak energia tych słów stara się przebić jakby przez skorupę. Pojedyncze strumienie Światła docierały w niektóre miejsca i tam robił się jakby jaśniejszy wyłom. Niektórzy spuszczali głowy...

Po zakończeniu przemowy na ekranach pojawiliśmy się znowu my, Pracownicy Światła – staliśmy na rozległej murawie, w okręgu, trzymając się za ręce.

Zwróciliśmy się do Ojca i Matki z prośbą o Moc Miłości, która przemienia wszystko, co Miłością nie jest.

 W odpowiedzi z Niebios lunęły strugi Światła mieniącego się złotem, fioletem i zielenią. Czakry naszych serc wchłaniały ją i rozszerzały się na całe nasze ciała. W kręgu tańczyła, obiegając nas cudowna, silna energia, a w pewnym momencie zaczęła się wylewać na boki, sięgając do tych ponurych, stojących w milczeniu... Światło zaczęło zalewać ich, wnikając przez te poprzednio zrobione, jaśniejsze miejsca. Chwiali się na nogach, niepewnie i z niepokojem rozglądając się na boki, popatrując po sobie wzajemnie, jakby dziwili się, że są tutaj razem. Światło tańczyło omiatając ich, jakby głaszcząc, jakby tłumacząc... W pewnym momencie nastąpił jakiś rozbłysk i kilku z nich podniosło ręce, prosząc o możliwość wypowiedzenia się. Na telebimach ukazał się starszy, szpakowaty człowiek. Dygotał cały, z oczu ciekły mu łzy, a twarde, aroganckie usta usiłowały wypowiedzieć słowa, które były mu dotąd nieznane.

W końcu wykrztusił: Błagam Was o przebaczenie. Zrozumiałem, co robiłem. Nie wiem, jak sobie z tym poradzę.  Proszę wybaczcie mi oraz tym, którzy czują to samo, co ja... Po czym zwiesił głowę i rozpłakał się głośno.

Wszyscy zamilkli poruszeni jego widokiem i słowami. Wrócił na swoje miejsce i przez długi czas trwała cisza. Część z aresztowanych zdawała się odczuwać to samo, bo nie podnosili głów. Większość jednak stała w zapiekłym milczeniu, zamknięta w sobie. Nad wszystkimi tańczyły języki jakby z ognia.

Postanowiłam wzbić się na orbitę i natychmiast tam się znalazłam: Ziemia wyglądała cudownie, spowita śmigającymi płomieniami przepięknych, kolorowych świateł. „Teraz Gaja bierze kąpiel” – pomyślałam. Widziałam, jak spośród kolorowych rozbłysków strzelają w górę Promyki białego światła i łączą się, tworząc dodatkową łunę nad Gają.

Wiedziałam, że te Promyki to my wszyscy, którzy troszczymy się o naszą Boginię, Gaję, chcąc uczynić ją piękną, czystą, szczęśliwą i radosną.

Kłaniam się Wam nisko, Kochane Promyki, z wdzięcznością za to, że dane mi było stać się jedną z Was, dzielić z Wami szlachetne i uszlachetniające uczucia, przeżywać wspólnie cud Boskości naszego istnienia i pracować na rzecz Światła i Miłości, wspaniałe, Świetliste Istoty. Namaste!

piątek, 4 maja 2012

Medytacja z 6 maja 2012



To jest tekst mojej medytacji 6 maja. Nie zamieszczam go jako ojciec Wirgilusz (Hejże, dzieci, hejże ha! Róbcie wszystko tak jak ja!). Po prostu tak to rozumiem i dzielę się z wami.


Drodzy Bracia i Siostry,
Tak! Bracia i Siostry. Prosimy, niech Was nie dziwi i nie oburza to sformułowanie. Wszyscy jesteśmy Istotami pochodzącymi od jednego Stwórcy. Mimo to, Wy, w swoim przekonaniu, że żyjemy na Ziemi po to, by Wam służyć, staraliście się odebrać nam prawo do życia na Ziemi w godności Boskiego Dziecka. Jednakże my zwracamy się do Was, by prosić Was: Odstąpcie od swoich poczynań i ustąpcie, by zrobić miejsce Boskim Dekretom, w myśl których na Ziemi i we wszechświatach następuje Wzniesienie do wyższego poziomu.

Rozumiemy Waszą wolę życia, nawet kosztem innych, prawo do życia jest prawem niezbywalnym we Wszechświecie. Nie zmienia to faktu, że zgodnie z Wyższymi Prawami Kosmicznymi ustalonymi przez Najwyższe Hierarchie Duchowe i z upoważnienia Stwórcy, przyszedł czas na Przemianę. Ziemia dojrzała do niej a ludzkość, przez wieki ciemiężona, upokarzana i oszukiwana ma teraz prawo sięgnąć po przywilej życia w dobrobycie materialnym i duchowym, w Radości i Miłości.

Przez wieki dzierżyliście na Ziemi władzę, ukrywając przed nami wiedzę o świecie, o Bogu, o nas samych, zamykając szukających Światła w lochach i więzieniach, torturując ich i zabijając. Wszczynaliście wojny dla swoich interesów, a dla zaspokojenia własnej chciwości nie wahaliście sięgać po takie narzędzia jak zastraszanie, kontrolowanie, dezinformację. Nie zawahaliście się otumanić dzieci Boga, stawiając przed nimi fałszywe Jego wizerunki, nakazując Boskiemu dziecku padać na kolana i wybijać ukłony przez obrazem lub inną ludzką Istotą, zamykając umysły i serca w ciasnych więzieniach dogmatów i systemów zakazów i nakazów religijnych, jątrząc dzieci Boga przeciw sobie w Jego imię...

Tworząc zaborcze, lichwiarskie systemy bankowe przez wieki wpędziliście w długi całe państwa i jednostki. Zmusiliście nas w ten sposób do kręcenia się wokół spraw doczesnego przetrwania i zniewoliliście nas, zmuszając do pracy często ponad siły, by sprostać spłacaniu kredytów, zaniedbując nasze domy i rodziny. Staraliście się nakarmić nas tanią, trywialną rozrywką i świętość naszych ciał uczyniliście towarem na pokaz i na sprzedaż.

Zniszczyliście przyrodę, skaziliście naszą wodę, glebę, powietrze, którym oddychamy, pożywienie, rozdarliście łono naszej Matki Gai, aby wydrzeć z niego wszystko, co ma dla Was wartość, by uzyskać jeszcze więcej. Naszym dzieciom pod pozorem dobrodziejstwa podaliście truciznę, jak i nam podawaliście ją w substancjach, które miały nam przywracać zdrowie.

Słowem, nie było takiej dziedziny życia, której nie skazilibyście swoją działalnością w ramach depopulacji, a teraz, kiedy wytrącono Wam z rąk większość środków, mieliście zamiar sięgnąć po ostateczny argument w postaci broni, która miała zgładzić większość ludzkości.

Mamy prawo do obrony i nie możemy  pozwolić Wam na to, byście dalej żyli kosztem naszego życia.

Wiedzcie, pomimo bólu, jaki czujemy patrząc na Was, teraz zdeterminowanych, oburzonych a i  może przestraszonych perspektywą bliskich aresztowań i kary, jesteśmy w stanie zrozumieć Wasze postawy, bowiem dowiedzieliśmy się o Was od tych, którzy Wam służyli, ale uciekli od Was, ponieważ ich duch był silniejszy niż Wasza kontrola i indoktrynacja. Wiemy, że większość z Was od samego początku była poddawana przez Wasz satanistyczny system okrutnej edukacji, której celem było wytworzenie u Was okrucieństwa i agresji - poprzez bycie jej ofiarą, chęci zadawania upokorzeń - poprzez ich doznawanie. Zamiast Boga przedstawiano Wam jako Jego szkaradne, zdeformowane wizerunki a czarną magię uczyniono Waszą religią. Te zabójcze wzorce przepaliły Wasze dusze i serca na wskroś, tkwią w Was tak mocno, że chyba nawet nie potraficie wyobrazić sobie innego życia. Wasze serca stały się twarde, a umysły przejęte Waszą idee fixe.

Wypełniliście już w dziejach tego świata swoją rolę! Wiemy, że być może i my w przeszłych inkarnacjach wstępowaliśmy w Wasze szeregi. Dlatego nie oceniamy Was i nie osądzamy, ale komunikujemy, że nadszedł koniec Waszego doświadczenia. Możecie zdjąć z siebie to jarzmo bycia ciemną połową świata. Nie jesteśmy mściwi. Ci z Was, którzy zechcą zmiany swojego życia, przekształcenia i uzdrowienia, otrzymają szansę uleczenia swego ducha i psychiki i rozpoczęcia swojej drogi do Wzniesienia w 3. wymiarze. Odejdą zaś ci, którzy pozostaną przy swoich zapiekłych przekonaniach i nie chcą się zmienić. Bo takie jest Prawo.

Dziękujemy Wam, Bracia i Siostry za Waszą niewdzięczną rolę, jaką przez wcielenia wypełnialiście w naszym życiu, stawiając przed nami bolesne, tragiczne doświadczenia i stwarzając nam przez to najbardziej wyzywające warunki dla doskonalenia się naszych dusz...

Teraz my dla Was, na rzecz Waszego dobra, łączymy nasze serca i duchy w jedną całość, sięgamy po Miłość, który spływa obficie z Niebios jednakowo na wszystkich, wyogromniany tę Miłość przez naszą synergię i przesyłamy Wam wszystkim Światło i Miłość z naszych serc. Niech Wam towarzyszą w Waszej drodze ku celom, które sobie wybierzecie. Idźcie ku swojemu Dobru.
(Wizualizacja pięknej, wzniesionej Ziemi, radosnych, szczęśliwych i pełnych miłości ludzi i zwierząt)
Pracownicy Światła